Wyniki wyszukiwania dla hasła: zasad gry w tenisa stołowego

A teraz juz zgodnie z zasadami?:

2 PRZEPISY GRY W TENISA STOŁOWEGO

2.1 STÓŁ
2.1.1 Górna płaszczyzna stołu, zwana powierzchnią gry, powinna być
prostokątem o długości 2,74 m oraz szerokości 1,525 m i powinna być
usytuowana w pozycji poziomej na wysokości 76 cm powyżej powierzchni podłogi

Pozdrawiam serdecznie, Tyus :)



A teraz juz zgodnie z zasadami?:

2 PRZEPISY GRY W TENISA STOŁOWEGO

2.1 STÓŁ
2.1.1 Górna płaszczyzna stołu, zwana powierzchnią gry, powinna być
prostokątem o długości 2,74 m oraz szerokości 1,525 m i powinna być
usytuowana w pozycji poziomej na wysokości 76 cm powyżej powierzchni
podłogi

Pozdrawiam serdecznie, Tyus :)


-----
tylko że płyta pilsniowa nie nadaje się na blat już się dowiedziałam bo jest
zbyt slizga - Gagatka


Stołowy czy ziemny?

Możliwe, ale ja nie piszę do tych co grają i mają ochotę o tym tylko
pogadać,
lecz do tych co chcą pograć i nie mają z kim.

| Człowieku! Na tej zasadzie to każdy z nas gra w tenisa ;)

| --
| Przyjazny Andrzej
| ICQ: 175468603
| Gadu-Gadu: 1570707







:
: : A to dlaczego - od czego sa terminatory?!
: Czesc
: Terminatory w tym przypadku sa z tego samego powodu,
: z ktorego w grze np. w tenisa stolowego _NIE_ ma sciany
: miedzy graczami. Na twoje PING sciana odpowiedzialaby
: PONG. Polecam podrecznik fizyki - dzial o odbijaniu
: sie fal na granicy osrodkow i dzial o liniach dlugich,
: falowodach itp.

I nie tylko dlatego. Z powodu jak wyzej powinny miec impedancje rowna
impedancji falowej kabla.

Ponadto karta jest zrodlem pradowym, a zasada dzialania opiera sie na
detekcji zera, jedynki i kolizji. Dlatego trzeba uzywac kabla 50 omowego
i takichze terminatorow.

Ale moze w grach terminatory sluza do czegos innego? Nie jestem silny w
tym temacie...:) Arnold tez Terminator. A taki to moglby bronic ich sieci
przed przepieciami.

Andrzej



Jupi, ktos odswiezyl moj temat. (Joke)

Mieszkam w wiezowcu. Najwyzszy w moim okolo czterdziestotysiecznym miescie (jesli chodzi o mieszkancow) - Police. Na ostatnim pietrze, a w zasadzie poddaszu, ktory zarazem tworzy najwieksze mieszkanie w bloku (jee ) + 2 pomieszczenia gospodarcze, ktore wykorzystuje w swoich celach (1 - suszarnia + rozne rzeczy sa przechowywane, 2 - glownie pokoj do tenisa stolowego, ale spora ilosc rzczy stojaca w tym pomieszczeniu, np. szafy, lozko, biurko z telewizorem, a nawet wanna z kiblem xD, dosc sporo obnizaja mozliwosci gry. Jednakze, pomieszczenie jest na tyle duze, ze mozna spokojnie grac (czasami tylko wnerwia jak rekietka sie w szafe walnie przypadkowo)). Ojc, sie rozpisalem

Co do pytania to mieszkam na 13 pietrze, jako najwyzej mieszkajaca rodzina. Widok mam na cale police (okna z dwoch stron), wejscie na dach, kiedy chce bez problemu. Wtedy widok na rozlegla okolice (z lornetka widac nawet pola w niemczech ^^) + zaklady chemiczne, odre i Szczecin.

P.S. Zapraszam na pingponga kiedys, ale mniejszymi grupkami prosze, bo jak wspomnialem az tak duzo miejsca nie ma (do 8-10 osob mozna sie pakowac :])

Obecnie lubie wychowanie fizyczne, a to dla tego, ze wybralam sobie tenis stolowy jako dyscypline i gra sprawia mi przyjemnosc...

W podstawowce mialam tylko jednego fajnego nauczyciela od wf-u w 4 klasie, wtedy raczej sie wyglupialismy na lekcjach, chodzilismy na lyzwy zima itp. kolejna babka od wf-u to byla masakra...nienawidzila paru dziewczyn z naszej klasy (w tym tez mnie) i wyzywala sie na nas przy kazdej mozliwej okazji...niby za kare zrobila zakaz na koszykowke (w ktora wszyscy uwielbiali grac) i zaczela katowac nas siatkowka (ktorej do tej pory nienawidze)...ogolnie mialam u niej przesrane do tego stopnia, ze nawet zdarzalo jej sie wzywac moja matke do szkoly hehe (a ja w podstawowce zawsze wzorowa, czerwony paseczek i piateczki od gory do dolu...)

W liceum kolejna kretynska nauczycielka, babka ok 50 i jedyne co robilismy to...gralismy w siatke i to na zasadzie macie pilke i grajcie...czasami stala tylko nad glowa i jak leciala pilka prula morde: GRAJ! GRAJ! przez co oczywiscie przepuszczalam polowe pilek...miala jedna zalete, wolala, zeby mnie nie bylo na wfie, niz zebym byla i sie nabijala, obijala itp. wiec sobie spokojnie nie chodzilam, pod koniec roku cos sie zaliczylo i zawsze to 3 bylo....za to w 4 klasie zmienili nam na mlodego faceta, ktorego do tej pory szczerze nienawidze, bo przez to, ze przepadly nam zajecia na ktorych mialam prowadzic aerobik, stwierdzil, ze to moja wina i chcial mi postawic 1, pozniej stwierdzil, ze moze jednak nie bede klasyfikowana, ale na szczescie troche przegapil terminy i nie mial juz do tego prawa, wiec zostalam z 2 , drugi semestr to oczywiscie zwolnienie i papa

A obecnie tenis stolowy, calkiem spoko i nie narzekam


Wii Sports- Dobra gra, ale nie na dłuższą metę. Wszystkie pięć gier lubię, najbardziej jednak tenis , boks i golf. Bardzo dobra na parę osób.

Ocena= 6.5/10


Wii Play- Gra po to, aby się nauczyć sterowania. Jednak parę minigierek można grać dłużej. Czołgi są tego najlepszym przykładem.Dobrym pomysłem były 4 rodzaje medali:
-Brąz
-Srebro
-Złoto
-Platyna

Polecam wyścig krów i ping-pong.Jednak według mnie wystarczy to tylko na kilka wieczorów z kolegami.

Ocena-5/10


Mario Party 8- Kolejna gra z serii Mario Party. Niestety, dla wielu najgorsza. Grafika dziwna,( nieraz świetna, a jak np. jedzie się samochodem z Koopą, to śmiać mi się chcę) Oddawane głosy w wii-mocie, do bani, A Strory Mode..hmm. może nie wspomnę( jeśli wogóle start battle można nazwać story mode) Jednak są też plusy. PO pierwsze największym plusem są konkuręncje. Mogę je porównać do tych MP2. Plusem, jest Extra Games. Tenis Stołowy- Jednym słowem, The Best. Wyścig też super. Denerwują mnie też plansze. Krótkie i zmienione zasady w zdobywanie gwiazdek, parę plansz takich, i parę plansz takich... Jednak szczerze polecam. Ale jak ktoś nie za bardzo lubi te tytuły, to radzę poczekać na 9, bo takich błędów już chyba nie popełnią...

Ocena-8/10

Niebardzo wiem czemu służyć ma ta sonda. Przecież nieliczy się czym grasz bo firma niegra z ciebie. Po drugie powszechnie wiadomo że np. gumy robione są na zasadzie zamienników dla zawodników . Ażeby zawodnik reklamujący firmę joola grał np gumą joola Samba a nie frenshipem . To jest oczywiste dla ludzi zajmujecych sie na poważnie tenisem stołowym nie jest nic nowego. Wiele lepsze byłoby tu określenie parametrów swoich gum czy deski . Bo co mnie interesuje czy ktoś ma deskę za 200 złotych czy za 100 zamiennik firmy np. Buterfly. czy nawet Gasporta. Jeżeli gra dobrze dopasowanymi do siebie i swojego stylu gry gumami to może wygrywać np bardzo dobrę nawiasem mówiac deską stiga 1,2,3 czy terz gold cup czy nawet popuraknym KARO (karolek) z zawodnikami grającymi sprzętami za 500 złotych. Awięc nie liczy się to czym gramy tylko na ile skutecznie gramy poszczegulne zagrania które składają się na obraz całej gry

Ten "Olimp" gra właśnie w IV lidze. Widziałem kiedyś plakat. Ale kto tam gra i na jakich zasad klub funkcjonuje - tego już nie wiem.


No to dla mnie to juz jest ogromne zaskoczenie że mamy 4 ligowy klub w tenisa stołowego i nikt o tym w mieści nei wie, to dla kogo oni grają?? Jak bym wiedział to bym sie wybrał pooglądać na mecz...

W zasadzie mam nikłe pojęcie o tenisie ziemnym ale kiedyś często i dużo grałem w tenisa stołowego. Wiem, że do tego ostatniego są bardzo dobre i jednocześnie bardzo drogie rakietki (nawet raz miałem okazję taką grać), ale są one imho przeznaczone dla zaawansowanych graczy. Tylko tacy będą w stanie wykorzystać ich zalety i docenić ich wartość.
Jeśli ktoś zaczyna przygodę z odbijaniem piłeczki (czymkolwiek), to przede wszystkim musi nauczyć się prawidłowych nawyków, właściwej postawy i mnóstwa innych rzeczy. Dopiero gdy już będzie panował nad sobą i sprzętem do gry może odczuć potrzebę zmian na lepsze (droższe) i rozpytywać o modele, które będą spełniać jego oczekiwania.
Jak byłem 10-letnim chłopcem, chodziłem do parku im. Poniatowskiego i przyglądałem się grającym w tenisa. Początkujący zaczynali naukę od gry ze ścianą. Odbijali przy tym piłkę za pomocą tzw. packi, czyli rakiety wykonanej całkowicie z drewna (bez naciągu). Dopiero po nabraniu odpowiedniej wprawy wolno im było kupić sobie prawdziwą rakietę do tenisa.
Na koniec mogę Ci jeszcze zaproponować rozmowę z trenerem (chyba jakiegoś masz?), który powinien Ci doradzić coś w kwestii wyboru rakiety. Gdybym ja miał taki problem, to bez namysłu kupiłbym tego Willsona i cieszył się, że mam aż tak dobry sprzęt jak na początkującego.

Jeżeli jesteś studentem WSG, masz patent żeglarza, znasz się na rzeczy i czujesz się na siłach aby samodzielnie prowadzić jacht pod okiem doświadczonej ekipy, charakteryzuje Cię charyzma i ogłada, jak najszybciej skontaktuj się z nami – zagle@byd.plTen adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć

Oferta skierowana do osób posiadających co najmniej patent żeglarza jachtowego i ukończoną maturę. Pracodawcą jest firma turystyczna Miko-Tur - www.miko-tur.pl . Praca ta jest w zasadzie opłacaną formą aktywnej rekreacji, polega na pływaniu z młodzieżą i dziećmi w wieku 10 - 15 lat na jeziorze Charzykowskim, codziennie przez dwa tygodnie. Do obowiązków instruktora należy również uczestnictwo w organizowanych wieczorami grach i zabawach, podchodach, oraz ogniskach.
Praca trwa 2 tygodnie i są płatne 700zł + premie, w uposażenie wchodzi również domek nad samym jeziorkiem, oraz pełne wyżywienie i napoje w dzień.
W wolnych chwilach instruktor może korzystać z dostępnego sprzętu, tj. kortu tenisowego wraz ze sprzętem, kąpieliska, tenisa stołowego, batutu i innych dostępnych atrakcji bądź spędzać czas na jeździe konnej.

Terminy:
24.06.07 - 07.07.07
08.07.07 - 21.07.07
22.07.07 - 04.08.07
05.08.07 - 18.08.07
19.08.07 - 31.08.07

Dodatkowym argumentem może być informacja iż studenci Turystyki zostaną zwolnieni z 15h turystyki kwalifikowanej - decyzja Kierownika Studium Wychowania Fizycznego i Sportu - mgr Elżbieta Kornaszewska.

II polonijny turniej tenisowy

W ostatnim czasie wielu pytalo sie; na jakiej zasadzie bedziemy grac ten nasz turniej.

NASZ KROTKI REGULAMIN

Gramy w grupach ktore beda rozlosowane krotko przed poczatkiem turnieju
Gramy w grupach 3/4 ro osobowych i kazdy gra w eliminacjach 2/3 mecze
Mecze beda grana w oparciu o system tenisa stolowego i gramy do 13 punktow wygranych. Kazdy ma prawo do dwoch prob serwisowych. po czterech serwisach przechodzi serwis na przeciwnika .
Przy stanie 12:12 gramy do przewagi nastepnych dwoch punktow z tym ze kazdy ma prawo do maksymalnie dwoch prob serwisowych.
Po wygraniu meczu otrzymuje duzy punkt ktory bedzie liczyl sie do klasyfokacji koncowej .
Zwyciescy poszczegolnych grup graja o pierwsze albo drugie miejsce.

Jezeli beda trzy grupy grupy albo cztery to bedzie kazdy musial dodatkowo rozegrac dwa lub trzy mecze w grupie finalowej.
Jezeli bedzie bardzo duze zaintersowanie to prosze juz mi ostatecznie do dnia 9 wrzesnia swoja gotowosc.

Do udzialu sa zaproszeni wszyscy i nie tylko Polacy,nawet tacy co dopiero probuja sil w tenisie.
Tenis jest w pierszym rzedzie fajna zdrowa zabawa.

Pozdrawiam milo

Skype barton2035 GG 1164544 komorka 691 735 408

W tym roku NIDZICA weźmie udział w jedynym i niepowtarzalnym przedsięwzięciu: "100 Turniejów Tenisa Stołowego dla Jerzego". Wyobrazić sobie, że w 100 miejscach w Polsce gra masa osób i przy okazji przykleja sobie czerwone serduszko - w tym gramy też i MY. Ci co grają na co dzień, zagrają raz do roku – na innych zasadach. Tu się będzie liczyła tylko dobra zabawa

Postanowiono juz, że 13 stycznia 2008 roku w Nidzicy zostanie zorganizowany turniej tenisa stołowego w ramach XVI Finału WOŚP.

Więcej info na stronie nidzickiego sztabu -> www.wosp.nidzica.pl

„Studenci dzieciom”- Festyn sportowo-rekreacyjny w ramach obchodów Międzynarodowego Roku Sportu i Wychowania Fizycznego
Termin: 25 czerwiec 2005
Miejsce: Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku w Chorzowie
Centralny obiekt imprezy: Stadion Śląski-Narodowy w Chorzowie

Organizatorzy: Koło Naukowe Polityków Społecznych Akademii Ekonomicznej w Katowicach

Dyrektor imprezy: Bartosz Wasilewski

Uczestnicy: organizacje uczelniane uczelni wyższych województwa śląskiego, Domy dziecka, Pogotowie Opiekuńcze, Świetlice Środowiskowe z woj. śląskiego.

Cel: integracja środowisk studenckich z instytucjami pomocy dzieciom i rodzinie, poznanie problemów, wspólna wzajemna edukacja poprzez rywalizację sportową, zabawę i rozrywkę. Budowanie postaw pro-społecznych wśród studentów oraz motywacji i wiary we własne możliwości wśród młodych mieszkańców naszego regionu.

Zasady imprezy: Każda organizacja studencka zaprasza wybrane przez siebie instytucję(placówkę wychowawczą) i w ten sposób wspólnie tworzą jedną drużynę rywalizującą z pozostałymi.

Ilość uczestników: 120 osób (6 organizacji studenckich, 6 ośrodków wychowawczych, 5 osób z organizacji, 15 wychowanków z placówek )

INFORMACJE:
Tomasz Sendal: aquarius1981@wp.pl

Program imprezy „Studenci dzieciom”
10.00 Powitanie uczestników i gości
10.05 Wystąpienia zaproszonych gości
10.15 Uroczyste otwarcie festynu „Studenci dzieciom”
Parada drużyn
Wniesienie flagi festynu
Uroczyste ślubowanie zawodników, sędziów i organizatorów
10.45 Przymusowa wspólna rozgrzewka dla wszystkich uczestników i obserwatorów
11.00- 14.00 I Część :Gry i zawody sportowe
gry drużynowe: piłka nożna 6-osobowa, „żywe” piłkarzyki ,unihokej, dwa ognie, rzucanka siatkarska lub „ziemniak”, wyścigi drużyn z przeszkodami, „żywe” warcaby.
gry indywidualne: turniej tenisa stołowego(debel, singel), turniej „Sokole Oko”, rzuty karne, żonglerka, badminton, gry terenowe.
14.00-14.30- Przerwa obiadowa
14.30- 18.00 - II Część: Sport i rozrywka
14.30 dokończenie zawodów sportowych, pokazowy mecz piłkarski
15.30Pokaz sztuk walki
16.00 Pokaz tańca Silesianie i konkurs talentów
16.30Prezentacja filmu o „Stadionie Śląskim”
16.45Quiz wiedzy o świecie
17.15Konkurs Karaoke
17.45Oficjalne pożegnanie-rozdanie nagród i upominków
18.30 Zakończenie festynu
Ponadto w programie: pokaz policji konnej, szybki kurs „ młodego prawdziwego kibica”

eee to w stosunku do gry w tenisa stołowego (filmik oparty na tej samej zasadzie) jest słabe.. tylko trzeba by teraz linka do tego tenisa znaleźć

eee to w stosunku do gry w tenisa stołowego (filmik oparty na tej samej zasadzie) jest słabe.. tylko trzeba by teraz linka do tego tenisa znaleźć


o tym mówisz: ping pong

Witam wszystkich!

Nazywam się Mateusz (dlaczego nikt nie podaje imienia? Przecież to nas określa! :P). Mam 20lat. Studiowałem biologię, jednak stwierdziłem, że nie tę naukę chciałbym zgłębiać, jestem na nią zbyt humanistyczny i nie dawałem rady. Zdolności artystycznych nie posiadam, a na biologi trzeba dużo rysować, moja zmora. Dałem sobie spokój - po co się męczyć 5lat?

Jestem leniwy, lubię rozmyślać. Wolę myśleć, niż coś robić :P. Lubię od zasu do czasu pograć w szachy (rekreacyjnie, jestem raczej średni). Cenię logikę, lubię negować na drodze logiki różne oczywistości, aby zmusić się do myślenia i odnaleźć paradoks. Lubię także prowokować ludzi do myślenia podchwytliwymi pytaniami. Jestem świadom ludzkiej (także i swojej) niedoskonałości, więc wiem, że nie poznam całej prawdy o świecie, ale chciałbym odnaleźć swój sposób na życie, którego bym się trzymał.

Moją myślą przewodnia jest stwierdzenie, że wszystko zależy od punktu widzenia. Każdy inaczej postrzega świat, każdy myśli w inny sposób. Trzeba w życiu odnaleźć taki punkt widzenia, żeby nam było wygodnie (dobrze na sumieniu) i żeby jednocześnie widzieć jak najwięcej. Żyję chwilą, nie lubię daleko wybiegać w przyszłość. Co będzie, to będzie, ja się dostosuje tak, żeby było mi dobrze. Nie ma się co martwić na zapas.

Przejawiam empatię, ale z drugiej strony brakuje mi kreatywności. Bardzo tego żałuje, gdyż chciałbym napisac jakąś książkę i czekam na natchnienie i niezmącony umysł problemami natury przyziemniej (egzamin na studia).

Co do wyglądu, to: http://pokazywarka.pl/a06ecj/

Oczywiście w wolnych chwilach lubię grać w gry komputerowe, czasem obejrzeć jakiś mecz (statkówka, piłka nożna, piłka ręczna, tenis stołowy). Lubię rekreacyjnie sobie popykać w ping-ponga, ale niestety rzadko, bo nie ma gdzie i z kim :P
Preferuję także wysiłek intelektualny przy czytaniu książek - głównie przygodowe, chociaż ostatni Terry Pratchett mi się wkręcił z jego specyficzną fantastyką i specyficznym poczuciem humoru :)

Z zainteresowań to teraz głównie psychologia, filozof z zamiłowania póki co :)

Telewizji nie oglądam, wiadomości czerpię z internetu. I oczywiście polecam mój ulubiony (i jedyny) serial pt. dr House :) Czarny, sarkastyczny humor + medycyna, z psychoanalizą - dla mnie idealna mieszanka :D

Co do ksywki, to Czak (chuck) - od nazwiska, bo się rymuje i można łatwo sparafrazować na zasadzie "mak - czak". Gdy zakładałem maila, to chuck i chuckster było zajęte i system zaproponował mi inną ksywę - właśnie chuckstermajster :D Używam jej, bo wszędzie jest wolna, a Chuck często bywa zajęte :P

Szkoła zakupiła czy dostała nowe stoły do tenisa stołowego .
I można z nich korzystać tyle co na lekcji .
Czyli może 30 min . ...
A później ? Pytałem się o zajęcia dodatkowe i osoby chcące uczestniczyć na Sks y z ping ponga . Brak. Cóż... Brak czasu ,...?? zawsze jakieś dodatkowe zajęcia są ..nie wliczając że dwa razy z koszykówki....uważam że jakby nauczyciele poszukali znaleźli by jakiś czas aby takie zajęcia przeprowadzić
albo przesunąć trochę inne dyscypliny , bo z tego co się orientowałem bardzo dużo ludzi lubi grać w ,,ping ponga"....Są turnieje z piłki nożnej ,kosza itp
Czemu nie mają być organizowane turnieje w tzw pingla.

Dyscyplina w szkole ważna sprawa u nas jest mimo to ,że może się nie którym wydawać inaczej. ... Próbowaliśmy również zagrać w czasie długiej przerwy... tak niby przerwa itp ale czy trzeba trzymać się aż tak sztywno zasad ..trochę luzu szkoło i panowie prof. od wychowania fizycznego
Chęci są duże ,nawet bardzo ...lubimy ten sport i nawet maturzyście nie pozwolić ,jak niedługo kończy przygodę z zse pograć w jedną z najbardziej lubianych gier ? ehh...

Jak dochodzi już do wf u i przyznam się że nawet czekam na niego ,bo można w końcu pograć ...to trzeba poczekać do dzwonka aby wynieść stoły ,. jeśli w ogóle dostanie sie pozwolenie ...ehhh maturzystom??
...Na wszytko trzeba mieć pozwolenie dyrektora ...bla bla

Szczerze ...to nie liczyłem na żadne bonusy i darmowe oceny ale minimalne łagodniejsze traktowanie jako to ,że jest to ostatni rok... troszkę chęci od nauczycieli do tego ,abyśmy jeszcze chętniej chodzili na wf i grali z przyjemnością więcej czasu , a nie siedzieli przed komputerem :X lub odbiornikiem i psuli swój wzrok a 1,5- 2 h w tygodniu to chyba nie tak dużo...

No wypłakałem się jak baba ale mam nadzieję że ,,ktoś" się tym zainteresuje... Dlatego jeżeli ktoś byłby zainteresowany takimi zajęciami niech po prostu napisze...

OK, parę gier się ostatnio przez moje Wii przewinęło, pora opisać:
- Shaun's White Snowboarding: On Trip - całkiem fajna konwersja, sterowanie przypomina trochę kierowanie płaszczkami w Super Mario Galaxy, ale ogółem jest bardziej niż nieźle - wciągnąłem się i dopiero pod koniec odechciało mi się grać, jak nie mogłem obu celów naraz zaliczyć
- Wii Play - faktycznie kał... Wciągnąłem się tylko w Tenisa Stołowego (chciałem koniecznie dobić do 100), poza tym nic wartego uwagi. Za to siostrze się spodobało, więc mam w razie czego co jej puścić, żeby mieć spokój
- Mario & Sonic at Olympic Stadium - nuuuuda panocku, nuda... Gra strasznie się dłuży, ciągle jakieś głupie animacje które można przeklikać dopiero po jakimś czasie, a sama rozgrywka fajna tylko w parę osób - a ja nadal dysponuję jednym zestawem kontrolerów. Jedyny plus - całkiem niezły Tenis Stołowy
- Sonic & the Dark Knight - ta gra jest pojebana... W połowie gry pokazuje napisy, a po nich nie dość, że pojawia się spory zwrot w fabule, to jeszcze otrzymujemy takie mało znaczące opcje, jak choćby możliwość zmiany postaci...

Tak, napisów też nie da się przeklikać.

Więcej powiem w recenzji, bo tak mnie ta gra wkurzyła, że po prostu mam dziennikarski obowiązek to-to opisać
- Rayman Raving Rabbids: TV Party - Kórliki jakoś do mnie nie trafiły... Trochę się pośmiałem, ze dwa razy zagraliśmy z kumplem i już odłożyłem, by pograć w...
- Boom Blox, które jest genialne. Wciąga jak cholera, przyjemnie się gra z kumplami choćby na zasadzie "kto będzie miał większy wynik", a i gra samemu wciąga do tego stopnia, że przez godzinę grałem jeden poziom, by osiągnąć w nim złoty medal. Absolutny Must Have, będę musiał sobie kiedyś kupić własnego...

A jutro się biorę za gry na GameCube'a (Metroida przechodzić na raz, bo nie mam karty pamięci - ARGH!)

Byłem, widziałem, przegrałem.

Bylem wczoraj na treningu klubu tenisa stołowego im. Św. Huberta w Bridel. Dla sprawdzenia moich świetlicowo-klubowych umiejętności postawiono mi naprzewciw 16letniego Kevina, który od 11lat gra w pingla. Na podstawie naszej krótkiej wymiany zostałem zaklasyfikowany do grupy II z dwóch istniejących. Siedem stołów, zajęcia prowadzone przez Claude'a. Rozgrzewka, rozgrywanie różnych wariantów etc. Na koniec mecze po dwa sety ze zmieniającymi się rywalami. Treningi są 2 razy w tygodniu wieczorami od 19.

Sprzęt
Pelne pro. Stoly Joola lub Donic. Szatnie, natryski. Sciany hali wylożone wykładziną, stąd dobra akustyka i zmniejszone kontuzje wynikające z ew. zderzenia. Koszt członkostwa to 35Euro za sezon.
Zasady
Obecny sezon niestety konczy sie 28marca, ale od przyszlego sezonu chce dostac licencje i grac tu w lidze. Liga jest nieograniczona wiekowo, wiec mozesz trafic na 8 letniego smyka i na 70 letniego pingpongiste. Sa 4 grupy (A, B, C, D), zdobywasz punkty jak grasz wyzej rozstawionego i tracisz jak przegrasz etc. Super sprawa. Grupa pocżatkowa to tzw. D40. Po zdobyciu 12 punktów awansujesz do grupy D35. Kazdy wygrany mecz z kolega z grupy D40 to 0.5 punktu. Jak ograsz kogoś z C to +1pkt. W grupie D nie traci sie punktow poprzez przegrana. W grupie C juz nie jest tak komfortowo:) Najwyzej sklasyfikowany zawodnik z Bridel jest w grupie B. Widziałem w grze kogoś kto jest bardzo blisko niego w rankingu i przypominało to oglądanie Matrixa w przyspieszonym tempie. Myślę, że gość spokojnie mógłby swoją rakietką oklepać agenta Smitha, a ten nawet by nie zauważył:)
Moja "gra"
Gralem 4 mecze w grupie II, bo w grupie I sa juz wymiatacze trenujący w drugiej części hali. Trzy smyki po 11-13 lat mi nastukały (średnio do 8 w setach do 11), ale jednego smyka ogralem. Smyki trenują od 2-3 lat min. 2 razy w tygodniu po 2 godziny i dodatkowo mają gry rankingowe w soboty i niedziele, no to chyba nie dziadowałem.
Zobowiązanie
W ciągu miesiąca wejdę w stary rytm i bede smyki ogrywał Howgh.

Uwielbiałam wf w podstawówce. Choć nauczycielka była średnia, to coś robiliśmy. A ponieważ w tym czasie chłopcy mieli tesh wf, to czasami udawało się do nich wkręcić na zajęcia i wtedy się działo. Od podstawówki chodziłam na zawody. Wtedy biegałam, grałam, od biedy szłam na zawody pływackie.
W średniej wf stał się moim ulubionym przedmiotem tylko w dwóch sytuacjach - kiedy mieliśmy coś zaliczać - bo wtedy zaliczałam na początku i miałam wolne, albo kiedy nie szłam na wf (jako działacz samorządu szkolnego zwalniałam się pod byle jakim pretekstem). A wf w średniaku zaczęłam unikać kiedy okazało się, że jedynym pomysłem nauczycielki (którą zresztą lubię, bo była zabawna i śmiesznie bywało na lekcjach) by rozruszać moje koleżanki była gimnastyka pseudoartystyczna (bbleeee ) lub dowolny sposób aktywnego spędzenia 90 minut (np gadanie, plotkowanie, siata, a raczej coś co miało siatkówkę przypominać). Na 19 dziewcząt w mojej klasie tylko ja i jeszcze jedna koleżanka chciałyśmy "coś" robić na tych lekcjach. Przykre to, ale prawdziwe. Jeszcze kiedy kolega z nami miał wf (był jedyny w klasie) lekcje dało się wytrzymać - graliśmy w kosza. Ale tak? Albo spisywałam jakieś zadania, albo po prostu nie szłam na wychowanie fizyczne. Nieobecności nie przeszkodziły mi reprezentować szkołę na zawodach i mieć celującą na koniec rokrocznie.
Jeszcze dodam, że momentami unikałam wuefu także dlatego, że ja lubię aktywność, ruch. Fikołki, nauka walca, gimnastyka szeroko rozumiana nudziły mnie (także pływanie nie jest moim ulubionym sportowym zajęciem). Zawsze chętna byłam za to do biegów (najlepiej długodystansowych), gier zespołowych (oczywiście kosz, ale i ręczna, siata, kopana), tenisa stołowego.

Jakie jest moje zdanie na temat wychowania fizycznego w szkołach? Tak niskie jak ten przedmiot upadł. Pamiętam sytuację, kiedy ktoś na innym forum pełen oburzenia spytał o ogólne zasady gry w kosza - że ma takie beznadziejne zadanie na wf. A przecież gdzie jak nie na takiej lekcji mamy dowiedzieć się coś o podstawach gry najpopularniejszych dyscyplin. Ja rozumiem, że jak nie każdy musi znać jakąś zasadę fizyczną, tak nie każdy musi wiedzieć wszystko o każdej grze sportowej. Ale takie minimum trzeba znać.
Wkurza mnie właśnie takie podejście i nauczycieli, i uczniów do tego przedmiotu. Przecież poza tym, że sport to zdrowie - poprawia naszą kondycję, samopoczucie, wpływa regenerująco i odmładzająco, ma kilkadziesiąt innych zalet (by wymienić chociażby to, że uczy pracowitości, odpowiedzialności czy tesh konsekwencji).
Ja chyba nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy od ruchu, aktywnego wypoczynku (nawet jak najbardziej amatorskiego i minimalnego) uciekają jak od ognia.

27 czerwca jadę na kolonie jako opiekun. Jednym z obowiązków wychowawcy jest codzienna poranna gimnastyka. Na kursie nie ukrywano faktu, że ten punkt jest na wymarciu. Ja zamierzam to podtrzymać przy życiu. Moja grupa dzieciaszków będzie mieć przez całe 14 dni dziesięciominutową rozgrzewkę. Niedość, że sama wyrobię w sobie nawyk gimnastyki porannej (bo teraz to różnie z tym bywa ), to może jeszcze dzieci zarażę sportem i aktywnym życiem. Może uchronię je przed lenistwem fizycznym, otyłością i zaniedbaniem swego ciała, które ma nam przecież służyć długie lata.

Na zakończenie coś, co mnie osobiście dziwi i bawi. Nikt w mojej rodzinie nie zajmował i nie zajmuje się sportem. Każdy (nawet faceci) traktował to jako przerwę między matmą a biologią, od biedy jako przykry obowiązek podwyższający średnią. A ja? A ja kocham sport. Nie wiem, skąd mi się to wzięło, ale mam nadzieję, że zarażę tym swoje dzieci. I razem będziemy kopać piłę, biegać czy tesh zwiedzać na rowerze zakątki miast i wsi.

Aha Ktoś coś wspomniał o podejściu do uczniów indywidualnie. Ależ oczywiście Nikt przecież nie musi być urodzonym kolarzem, sprinterem czy piłkarzem. Dlatego wuefiści powinni być wuefistami z pasją, z zamiłowania. A nie dla łatwości pracy czy coś. Zresztą, każdy pedagog powinien być nauczycielem z pasją - wtedy wszystkim jest łatwiej i przyjemniej, i wszyscy mają większą radość.

Siema :D

Mam na imię Szczepan (…), liczę 15 lat. Mieszkam w takim małym miasteczku w Wielkopolsce, chodzę do klasy 3 gimnazjum. Interesuję się komputerami, głównie grami, mój ulubiony gatunek to cRPG (Gothic II, Fable) i MMORPG (Flyff, próbowałem też innych gier, ale na dłużej zatrzymał mnie właśnie flaj). Uwielbiam też grać w Warcrafta III z dodatkiem The Frozen Throne, przeszedłem już dosyć dawno kampanię, a kiedy rodzice założyli wreszcie neta pogrywałem przez battle.net-a, na początku w zwykłe potyczki, później poznałem speeda (speed159) i razem graliśmy sobie w mody tworzone przez fanów gry (moje ulubione to Orc vs Human, Angel Arena też fajna, czasem grałem w Dote). Jednak w końcu, jak wszystko, również Warcraft zaczął mnie nudzić, a speed pożyczył swojego koledze (O.o teraz mnie naszło że przecież od pewnego patha w Wara można grać bez płyty, coś speed pokręcił… będę musiał z nim pogadać ;]). Oprócz rozrywek wirtualnych lubię pograć w piłkę nożną z kumplami, czasem grywam też w tenisa stołowego.

Tyle o mnie, teraz coś o Flaju. Grać zacząłem w wakacje 2007 roku, o grze przeczytałem w Click!-u. Wcześniej z gatunku MMO znałem tylko Tibię (…), więc jak przeczytałem o grze o podobnych założeniach to się podjadałem i postanowiłem ściągać. Najpierw jednak poczytałem o grze ile można było, wybrałem jako postać YJa, jednak i tak go zrypałem. Wbiłem mu 17 lvl chyba (xD). Następny był mag, thesorcerer, podobał mi się, miał build pure int więc grało się fajnie. Jednak kiedy wbiłem 51 lvl więcej % traciłem na dedach niż zyskiwałem expiąc, więc z magiem dałem sobie spokój. Następną postacią był znowu acro o Nicku YoYoJeStErPL, tym razem postanowiłem do 60 jechać z bowem, a potem przerzucić się na jojo. Wbiłem nim 50 lvl i pewnie dotrwał bym do 60, ale postanowiłem grać na lawolfie (dotychczasowe postacie były na mii), głównie po to by zostać jednym z WE memberów ;]. Zrobiłem merca->blada, insidePL, grało mi się nim dobrze, o dziwo nawet jakoś na niego zarobiłem, ale jak wbiłem 72 lvl to stwierdziłem, że koszty tej postaci mnie w końcu dobiją, więc zabrałem się za robienie YJ. InsideYJ dotarł do poziomu 70. Wtedy stwierdziłem, że 1v1 to nuuuda i że lepiej już chyba skończyć grać niż się tak nudzić. Dlatego też następny był Knight AoE, jego (a raczej ją) robiłem już z pewnym nakładem finansowym, miałem demole i vigory, załatwiłem stitch seta i SoSSa. Grało się fajnie, wbiłem w końcu 65 i mogłem używać upragnionego skilla AoE ^.^. I właśnie tym knightem, o Nicku FreeZee chcę dołączyć do WE. Postać ma lvl 72 (8% do 73), build przedstawia się następująco:

124 sta (dojadę do 130)
48 str

Dlaczego taki? Bo najpierw miałem zamiar jechać XX sta, ale po obejrzeniu filmiku Pepli postanowiłem zrobić jednak 120 sta xx str, a jako że miałem już 124 sta, to do 130 dodam.

We Flyffa gram od początku z moim sąsiadem, nasze pierwsze postacie na mia expiły razem ;]. Gdy przeniosłem się na lawolfa to poznałem Navile’a, fajny był z niego kumpel, ale jak ja do WE dołączyłem, to on w tym samym dniu opuścił gildię. Mimo to expiliśmy razem, ale on po jakimś czasie dostał hacka na BP, więc zrobił sobie acro->bj, jednak szybko go znudził. Potem poznałem speeda, na początku głównie graliśmy razem w Warcrafta, po jakimś czasie przerzuciło się na flyffa ;]. Aktualnie pomagam mu zrobić fsa żeby był moją permą.

A co o i innych gildiach mam napisać? Na mia było kilka, ale postacie na tym serwerze są w zasadzie nieużywane więc nie będę się rozpisywał. A na lawolfie blade i YJ byli w WE, FreeZia nie była w żadnej bo miałem zamiar przystąpić nią do WE.

Dlaczego WhiteEagles? Bo już w gildii byłem ;]. I pamiętam ten okres kiedy to był w zasadzie full skład, dużo osób on-line, było z kim pogadać, pośmiać się. Hmm może mnie ktoś jeszcze pamięta?? ;) O ile kojarzę to gdy opuszczałem gildię ze znanych mi osób byli Ania, Iron (Adam), drugi Iron (Michał), Qjon, Fala, Atraac, kto tam jeszcze był… YJtem gildię opuściłem bo chciałem go zamienić na Knighta, ale jakoś się to przeciągnęło, najpierw byłem na wakacjach, potem też coś wypadło i Ania akurat gildię uśpiła, mówiła mi że nie ma sensu żebym był w WE bu nuda będzie i że mam się przypomnieć jak obudzi gildię. Więc się przypomniałem, ale odpowiedzi jeszcze nie ma, więc postanowiłem napisać podanie ;]. Napisałem, a Wy macie co czytać ^.^.

No i zapoznałem się z regulaminem i akceptuję go

-Insajd

Witam Panowie.
Długo oczekiwane info odnośnie
I Letniego Zlotu Śląskich Cules !!

Zlot odbędzie się w Ośrodku Impresja w Przeczycach.
Termin 23-26 Lipiec (czwartek-niedziela)
Mamy zarezerwowane 3 domki.
W domku znajduje się kuchnia z wyposażeniem, Łazienka z prysznicem, taras z parasolami.
Pokoje są dwa. Na dole są dwa podwójne łóżka a na górze jeden pokój z czterema pojedynczymi łóżkami z pościelą.
Zakwaterowanie według uznania. Kto z kim podzielimy na miejscu.

W cenie mamy zapewnione zakwaterowanie oraz śniadania.
Śniadanie pomiędzy 10-11 rano składa się z
-3 rodzaje chleba
-jajecznica
-jajko sadzone
-ser
-szynka
-pomidor
-miód
-dżem
-płatki śniadaniowe
-herbata

Śniadanie będzie podane w piątek, sobotę i niedzielę.

Wyjazdowiczów jest 21 osób. i 4 osoby będą z doskoku (Marcinek, Grabol, Hani, Szymon)
Lista
1. Emanuel
2. Wojciech Waluga Teilig
3. Matty91
4. Popek
5. Zurawskis
6. George
7. Emre
8. Marcin K
9. Kamil69
10. Gege
11. Sylwia
12. Leth
13. Narcyzek Magda
14. Dominik
15. Matkołodziej
16. Kasia od Mateusza
17. Prymas
18. Renata
19. Ania
20. Utyk
21. Kasia

Dojazd:
Wyjeżdżamy w czwartek.
Będziemy musieli się zabrać na 4-5 samochodów.
Ja wezmę auto i będę jechał na dwa razy.
Pierwszy raz o godz 16 spod Pubu Żart mogę zabrać 4 osoby
Drugi raz ok 22 mogę zabrać kolejne 3 osoby.
Za przejazd skasuje po 5 zl od ucha
Możliwe że Zurawskis, Marcin K, Emre, Utyk i Gege wezmą samochód więc jak coś to ustawcie się z nimi.

Na ośrodku jest zamykany parking pod domkami.
Atrakcje:
Na ośrodku mamy do dyspozycji Basen, Boisko do siatkówki i beach soccera, Grill, Stół PingPonga, Piłkarzyki,
Załatwiłem boisko do gry w nogę z Zapory Przeczyce więc weźcie korki bądź lanki.
Kto może niech weźmie piłki do siatkówki i nogi.
Przy ośrodku jest jezioro i można w nim pływać.
Mamy rezerwację 5 kajaków w piątek i sobotę ale ze względu na to ze 4 osoby się wycofały może zaistnieć sytuacja że będzie trzeba dopłacić do kajaków po ok 8 zł od osoby.

Ponadto będą organizowana różne konkursy podczas pobytu.
Turniej Tenisa Stołowego:

Podczas zlotu w Przeczycach planowany jest turniej tenisa stołowego. Dokładny dzień i godzina rozegrania ww. imprezy
zostanie podana podczas zlotu. Jednakże chętnych na udział w turnieju prosimy o błyskawiczną deklaracje (zapis),
który można urzeczywistnić poprzez napisanie prywatnej wiadomości do Emu'u. Wpisowe wynosi 2zł (Płatne podczas
zlotu). Z uzbieranej puli zostanie zakupiona atrakcyjna nagroda dla zwycięzcy przedsięwzięcia, dlatego myślę, że
warto zgłosić swój udział i powalczyć o wygraną. Dokładniejsze zasady i rozpiska turniejowa zostanie również
przedstawiona podczas trwania zlotu. Jak się pewnie domyślacie duży wpływ na jej konfigurację będzie miała ilość
chętnych. Mam jednak nadzieję, że oprócz zdrowej rywalizacji każdy z Nas podejdzie do turnieju, jak do źródła dobrej
zabawy, dlatego liczymy na okazałą frekwencję. Zapisy trwają do środy, do godziny 15.00.
Turniej organizuje Leth wraz z Madzią.

Głównie jedziemy się pobawić i spędzić trochę czasu we własnym zgranym towarzystwie.
Jeśli ktoś ma jakieś pomysły to jestem otwarty na sugestie.

Na własny koszt proszę wziąć alkohol i jakieś rzeczy na grilla. Przypuszczam że jeśli czegoś będzie brakować albo na coś wpadniemy podczas pobytu to zrobimy szybko zrzutę i się kupi potrzebne rzeczy.
W razie pytań dzwońcie
602-189-627

Do zobaczenia jutro. i proszę nie rozmywać tematu.

REGULAMIN
VI LETNICH IGRZYSK WSI GMINY BISKUPIEC – WĘGOJ – 04 07 2009
Pkt 1
Cel:
- popularyzacja sportu wśród mieszkańców Gminy Biskupiec.
- Wyłonienie najsprawniejszego sołectwa w gminie
- propagowanie zdrowego trybu życia oraz form spędzania wolnego czasu
- integracja społeczeństwa Gminy Biskupiec
Pkt 2
Organizatorzy: Urząd Miejski w Biskupcu, Rada Sołecka Węgoja, LZS „Świt” Węgoj, Stowarzyszenie „Nasz Kawałek Warmii”, Biskupiecka Federacja Sportu i Rada Miejsko Gminna Zrzeszenia LZS w Biskupcu
Pkt 3
Uczestnictwo: w imprezie mają prawo startu mieszkańcy poszczególnych sołectw, zgłoszeni przez Sołtysa, Radę Sołecką lub Koło LZS do dnia 01 07 2009r. udział w zawodach jest bezpłatny.
Zgłoszenia na adres: lzs.biskupiec@o2.pl
Pkt 4
Termin i miejsce: Igrzyska odbędą się 04 07 2009r. - godz 14.00 w Węgoju (Stadion Wiejski i okolice),. Organizatorzy przewidują sprzedaż ciast, grochówki, napojów i innych produktów.
Pkt 5
Ubezpieczenie: Impreza ubezpieczona jest przez Radę Miejsko – Gminną Zrzeszenia LZS
Pkt 6
Konkurencje:
1. turniej tenisa stołowego – reprezentacja w składzie kobieta + mężczyzna + dziecko do 15 lat – system i rozstawienie drużyn do turnieju zostanie podane po wpłynięciu zgłoszeń
2. turniej piłki siatkowej kobiet i mężczyzn (osobno) – drużyna 3-osobowa, miejsce – boiska na Stadionie Wiejskim w Węgoju
3. turniej piłki nożnej kobiet – drużyna 5-osobowa – od 10.00
4. turniej gry w „dwa ognie” – drużyny 6-osobowe kobiece – boisko w Węgoju
5. wielobój sprawnościowy Sołtysów – konkurencje do rozegrania – rzut lotką do tarczy, rzut piłką do kosza, kopnięcie piłki do bramki
6. siłowanie na rękę (sołtysów, mężczyzn i kobiet - reprezentacja = 3 osoby, kobiety-sołtysi osobna kategoria)
7. kros rowerowy – kategorie: kobiety 1993 i młodsze, chłopcy 1993 i młodsi, kobiety, mężczyźni, do każdej kategorii sołectwo ma prawo wystawić po jednym zawodniku (rower własny – „góral”)
8. bieg z przeszkodami na czas – kategorie: dziewczynki 1996 i młodsze, chłopcy 1996 i młodsi
9. rodzinny wielobój sprawnościowy: drużyna: matka, ojciec i dziecko do 15 lat, konkurencje jak w wieloboju Sołtysów (weryfikacja – dowody osobiste)
10. skoki na skakance na czas (20 sekund) – drużyna 5 osób
11. podnoszenie odważnika 17,5 kg (wyciskanie). – do 3 osób z sołectwa
12. hula – hop na czas (2 minuty) – drużyna 5-osobowa
13. rowerowy tor przeszkód – kategorie: kobiety, mężczyźni (wiek dowolny) – po 1 osobie
14. przeciąganie liny – drużyna 2 kobiety +3 mężczyzn + 1 rezerwowa i 1 rezerwowy
15. łączony rzut gumakiem
16. wożenie kobiety na taczce (kobieta 18 lat i starsze)
17. noszenie kobiety na rękach (kobieta 18 lat i starsze)
18. rzut kapeluszem Sołtysa Węgoja na odległość (3 osoby, w tym co najmniej 1 kobieta)
19. oceniany będzie wystrój drużyny (wygląd – np. jednakowe stroje, emblematy)
Punktacja: w każdej konkurencji sołectwo zdobywa punkty wg zasady: za I miejsce – 30 pkt, II – 28, III – 26, IV – 24, V – 22, VI 21, itd. O miejscu decyduje większa ilość zdobytych punktów we wszystkich konkurencjach. Przy zajęciu tych samych miejsc przez dwie lub więcej drużyn – ilość punktów sumuje się i dzieli przez liczbę zainteresowanych drużyn. Przy równej ilości punktów w klasyfikacji generalnej, o miejscu decyduje wynik konkurencji nr 5 – wielobój Sołtysów

Nagrody: wszystkie startujące sołectwa otrzymują dyplomy, za zajęcie miejsc I – VI w klasyfikacji drużynowej – puchary, za zajęcie miejsc I – III w poszczególnych konkurencjach – dyplomy i nagrody niespodzianki. Organizatorzy przewidują możliwość ufundowania nagród sprzętowych dla najlepszych sołectw
Za zajęcie I Miejsca w klasyfikacji generalnej, dodatkowa nagroda – prawo bycia gospodarzem następnych Igrzysk, w 2010 roku – nie dotyczy gospodarza igrzysk 2009.
Ostateczna interpretacja powyższego regulaminu należy do Organizatora.

1

Czołem Sztabowicze!

W dniu 06.07.05 odbyło się zebranie sztabowe na chacie w celu ustalenia wszelkich aspektów dotyczących planowanego Zjazdu Sztabu Weteranów. W celu ostatecznego, pełniejszego obrazu planowanego przedsięwzięcia, podaję w niniejszym poscie wszelkie wiadome mi informacje, które są już ostateczne lub dopiero w planach. Zjazd Sztabu Weteranów odbędzie się w dniach 11-12 lipca 2005r. (poniedziałek i wtorek) we Wrocławiu. Generalna zasada jest taka, aby wszyscy przybyli trzymali się okolicy Dworca Głównego we Wrocławiu. Planowane jest przybycie 12 Sztabowiczów (łącznie z tubylcami). A oto w miarę szczegółowe informacje i namiary:

MAO- (telefon z niewiadomych przyczyn został ocenzurowany, ale to i tak nic nie da-namiary znamy), planowane przybycie-12.00. Marszałek ma mieć aparat fotograficzny, zatem planowane są zdjęcia sztabowe. A jeżeli tak, to wiadomo, że po zlocie stosowny artykuł na stronę, zdjęcia i już ludziska widzą, że organizacja z krwi i kości, a nie żadne wirtualne roboty;)

Agent- tel. xxx xxx xxx. Jeden z tamtejszych mistrzów ceremonii. Będzie miał namiot 3. Ma boisko do piłki nożnej koło domku. Ma być we Wrocławiu ok. 10.00.

-Kull- tel. xxx xxx xxx. Kolejny mistrz ceremonii. Ma spotkać się z Wojmanem tak ok. godz. 08.00. Będzie miał dwa namioty 3. Będzie miał zegar szachowy i szachy.

- Klemens- tel. xxx xxx xxx. Planowane przybycie-między 13.00 a 14.00. Ma mieć śledzie do namiotu.

- Ajmdemen- ma przybyć razem z Klemensem

- Wojman-tel. xxx xxx xxx. Planowane przybycie- ok.04.30. Ma spotkać się z KUllem.

- Spider-tel. xxx xxx xxx. Nie jest w stanie określić, o której będzie. Być może w godzinach rannych albo południowych.

- Kahzad i Maxwell- planowane przybycie między 10.00 a 11.00. Z namiotem 3. Namiary- xxx xxx xxx. Może nawet przybyć w swoim stroju czarnoksiężnika. Wtedy na pewno go rozpoznamy:) Będzie miał pompkę do piłki. Zabiera szachy.

- s2nto- tel. xxx xxx xxx. Gość o tajemnicznym głosie. Z niejednego zlotu chleb jadł:) Też z Wrocławia.

- Backside-tel. xxx xxx xxx. Uwaga: gość zna karate. Lubi oglądać zbiórki;). Przybędzie ze świtą Klemensa. Ma wziąść piłkę.

- Perkun- powinienem być tak o 13.20. Tel. xxx xxx xxx

Tak wygląda skład uczestników desantu. Wiadomo, że czekamy na dworcu na wszystkich. Kwatera Sztabu planowana jest w fortecy Agenta. Wsiada się po prostu w autobus nr 125 jadący w kierunku Brochowa przy dworcu i jedziemy. Wysiada się na ostatnim przystanku. Agent mieszka przy Aleji Róż 32. Na terenie jego fortecy rozbijamy namioty. Można również pomyśleć o jakiejś fladze:) W kwestii jedzenia-zabieramy swoje, ale ja nastawiam się głównie na konsumpcję na miejscu. Decyzja zatem należy do was. Wiadomo, że pewnie zaplanujemy jakiś obiad-może spotkanie w jakiejś pizzeri. Już tam Agent i KULL znają jakieś klimatyczne lokale. Co do programu zlotu, to myślę, że wszystko wyjdzie na miejscu. W kazym razie ja mogę podać propozycje:

- kafejka internetowa i oczywiście gierki. Na wszelki wypadek wziąć jakieś swoje. Najlepiej RTS-y:), ale oczywiście decyzję pozostawiam poszczególnym Sztabowiczom
- puby w celu delektacji miejscowych specjałów oraz oczywiście omawianie spraw sztabowych-bardzo ważny punkt programu i radzę tego nie lekceważyć. Mam mnóstwo pytań, wizji, propozycji. Liczę na ożywioną dyskusję:) Zresztą przygotowałem stosowne materiały:)
- zwiedzanie miasta-ciekawe sklepy, zabytki, może jakieś fajne muzeum. W końcu to kilka wieków historii. Ponownie liczę na tubylców Sztabowych
- gry planszowe, piłkarzyki, kropki-to sprawa oczywista (Ajmdemen-smary, po prostu smary;)
- jak jest gdzieś jakieś kąpielisko, to rzecz wręcz konieczna przy odpowiedniej pogodzie
- koszykówka, piłka nożna, tenis stołowy-kwestia organizacji na miejscu. Chyba, że ktoś zabierze ze sobą.
- myślę, że ZOO też nie powinno być pominięte. Pomyślcie, jakie gleby mogą nas tam czekać;)
- inwazja na siedzibę CD-Action. Planowane na wtorek.
- ognisko, grill-jestem jak najbardziej za! Kwestia organizacji i mozliwości na miejscu
- Zwiedzanie: Panorama Racławicka, Arsenał, Ogród Japoński, Katedra, Ostrów Tumski, Muzeum Sztuki Medalierskiej, Muzeum Poczty i Telekomunikacji i inne tereny.
- bilet dzienny jednodniowy ulgowy kosztuje 4,5zł

Propozycje bonusowe:

- manewry nocne po lasach i bagnach
- wbicie się na sępa do fortecy KUlla, a potem się okaże, co nastąpi
- budowa zamku z sadu Agenta: Uwaga! Może być lekki protest pozostałych członków rodziny;)

Jeżeli coś pominąłem, gdzieś się pomyliłem, macie dodatkowe propozycje albo totalne zmiany-pisać natychmiast.

Pozdrawiam!
Perkun

Obywatelstwo polskie nadaje prezydent na wniosek cudzoziemca. Obywatelstwo może on uzyskać jeżeli legalnie zamieszkiwał na terytorium Polski co najmniej 5 lat – na podstawie zezwolenia na osiedlenie się, zezwolenia na pobyt rezydenta długoterminowego Wspólnot Europejskich lub zezwolenia na pobyt.

Niby wszystko fajnie - są określone zasady przyznawania obywatelstwa, więc nie powinniśmy mieć żadnych wątpliwości - jeżeli obywatel Polski (nie ważne jakiego pochodzenia) chce i nadaje się do tego, aby reprezentować Polskę w jakiejkolwiek dziedzinie sportu, to nikt nie powinien mieć zastrzeżeń. Jest jednak jedno wielkie ALE...
Art. 8 ust. 2 ustawy przewiduje wyjątek od warunku 5-letniego okresu legalnego zamieszkiwania w Polsce, stanowiąc, iż w przypadkach szczególnie uzasadnionych (których ustawa nie precyzuje) można cudzoziemcowi nadać obywatelstwo chociażby nie spełniał powyższych warunków.

Chodzi więc tylko o to, kiedy ma miejsce ów "przypadek szczególnie uzasadniony" - kilka przykładów przychodzi mi do głowy, chociażby ten z nielegalnie przebywającą u nas Białorusinką, której synek (urodzony w Polsce) był ciężko chory, a na Białorusi nie byłoby możliwości go uratować - to jest dla mnie sensowne uzasadnienie przyspieszenia procedury nadania obywatelstwa.

Za to w przypadku sportowców tego typu zabiegi to jakaś totalna kpina! To że dany zawodnik może się przydać reprezentacji, to nie jest powód, żeby na siłę nadawać mu obywatelstwo. Zresztą to nie tylko kwestia piłki nożnej - np. w składzie reprezentacji Polski kobiet w tenisie stołowym figurują Qian Li oraz Jie Xu. Moim zdaniem tego typu transfery są niedopuszczalne - co sobie ma myśleć nasza trenująca młodzież? Jaką będą mieć motywację do pracy i walki o miejsce w kadrze, skoro w każdej chwili mogą zostać wygryzieni przez jakiegoś znaturalizowanego obcokrajowca?

Porównujecie sytuację Rogera z sytuacją Olisadebe, więc przytoczę jeszcze jeden przepis:
Cudzoziemiec, który zawarł związek małżeński z obywatelem polskim może nabyć obywatelstwo polskie w trybie uproszczonym (art. 10 ustawy). Również musi on zamieszkiwać na terytorium RP na podstawie zezwolenia na osiedlenie się, zezwolenia na pobyt rezydenta długoterminowego Wspólnot Europejskich lub zezwolenia na pobyt, jednak wystarczy w jego przypadku okres zamieszkiwania przez 3 lata.

Zatem w przypadku Oliego sytuacja była nieco inna, gdyż był on mężem obywatelki polskiej, więc nie było wynajdywania "szczególnego uzasadnienia". W przypadku Rogera jest to już typowy "transfer" do reprezentacji, więc jestem całkowicie przeciwny powołaniu go do kadry na Euro.

Pojawiło się tu sporo skrajnych opinii - moja jest gdzieś po środku: nie mam nic przeciwko występom w naszych kadrach zawodników obcego pochodzenia, pod warunkiem, że obywatelstwo polskie otrzymali w zgodzie z obowiązującymi przepisami (to że są one dosyć łagodne to już inna kwestia) i bez stosowania jakichkolwiek wyjątków i owych "szczególnych uzasadnień". Przepisy powinny być jednakowe dla wszystkich, dlatego sytuację z Rogerem uważam za niepoważną.

Na koniec w kwestii trenera - selekcjoner nie jest "reprezentantem" naszego kraju, są nimi tylko zawodnicy, więc nie widzę problemu w tym, żeby na to stanowisko zatrudniać obcokrajowca, jeśli jest lepszym fachowcem od naszych własnych.

I jeszcze jedno - szukanie na zachodzie młodych, zdolnych zawodników o polskich korzeniach i namawianie ich do gry dla reprezentacji - to jest dopiero żenujące! W ten sposób otwarcie przyznajemy się do tego, iż w Polsce szkolenie jest na bardzo niskim poziomie, więc najlepiej, żeby ktoś odwalił za nas tę ciężką pracę, a my spijemy śmietankę - kompromitacja!

Pozdrawiam!

Kolonie dla dzieci 9 - 14 lat.

Miejscowość wypoczynkowa nad rzeką Rabą, u podnóża Beskidu Wyspowego ok. 7 km od Rabki Zdroju. Warunki Klimatyczne zbliż one do Rabki Zdroju, czysta ekologicznie okolica sprzyja wypoczynkowi i rekreacji.

ZAKWATEROWANIE: Dom wczasowy ENERGETYK położony w kompleksie parkowym, posiada 3 - 4 osobowe pokoje z pełnym węzłem sanitarnym. Na miejscu jadalnia, kawiarnia, sala gier, sale świetlicowo - telewizyjne, sala z bilardem, stoły do tenisa. Do dyspozycji kolonistów także: rowery, kompleks boisk sportowych, kort tenisowych, plac zabaw, strzeżone kąpielisko: basen i brodzik dla małych dzieci, mini zoo, miejsce na ognisko i letni bufet przy basenie.

WYŻYWIENIE: 4 x dziennie: śniadanie, obiad, podwieczorek, kolacja + suchy prowiant na drogę powrotną.

TRANSPORT: Autokar klasy LUX.

UBEZPIECZENIE: NWW SIGNAL IDUNA

CENA OBEJMUJE: Zakwaterowanie (13 noclegów/14 dni), wyżywienie, opiekę wykwalifikowanej kadry pedagogicznej, opiekę medyczną, opiekę ratownika, instruktorów, ubezpieczenie, podatek VAT oraz program pobytu:
GRY TERENOWE, ORIENTEERING: Nauka posługiwania się kompasem oraz urządzeniem GPS, wyścigi rowerowe - tor przeszkód, nauka rozpalania ogniska oraz przygotowywania potraw, biegi na orientację, odnajdowanie w terenie ukrytych punktów.
KLUB WSPINACZKOWY: Nauka wspinaczki na sztucznej ściance o wysokości 7,5 metra, pokonywanie mostu linowego, zjazd kolejka tyrolską, most komandoski, budowanie wieży ze skrzynek.
STRZELNICTWO: strzelanie z różnego rodzaju broni pneumatycznej / wiatrówki / łuku.

SZKOŁA NURKOWANIA: Zajęcia na basenie - uczestnicy pod okiem licencjonowanych instruktorów nurkowania zapoznają się ze sprzętem oraz zasadami uprawiania tej dyscypliny sportu, zajęcia pierwszej pomocy, nurkowanie ze sprzętem, nauka i doskonalenie umiejętności pływackich.
OLIMPIADA SPORTOWA:
Koszykówka, trójskok, piłka nożna, siatkówka, koszykówka.

Wycieczka autokarowa "Pętlą Gorczańską" (Mszana Dolna, Lubomierz, Szczawa, Dębno), dyskoteki, ognisko lub grillowanie, zajęcia integracyjne, zabawy i konkursy z nagrodami, chrzest kolonijny, górski, piesza wycieczka na Górę Potaczkową.

INFORMACJE DODATKOWE:

Pierwszym świadczeniem jest obiad w dniu przyjazdu, ostatnim - śniadanie w dniu odjazdu + suchy prowiant na drogę.
Wymagane jest zabranie legitymacji szkolnej, kremu ochronnego z filtrem UV oraz stroju kąpielowego, czepka, i klapek na basen.
Adres i telefon do ośrodka rozdany zostanie na zbiórce, w dniu wyjazdu.

DOJAZD AUTOKAREM
LAZIENKA Z WC
RESTAURACJA / STOłOWKA
KAWIARNIA
BAWIALNIA / SALA GIER
BILARD
BOISKO SPORTOWE
TENIS STOLOWY
WYPOZYCZALNIA ROWEROW
BASEN / BRODZIK
PALENISKO / MIEJSCE DO GRILLOWANIA
DRINK BAR
PLAC ZABAW
OSRODEK AKCEPTUJE ZWIERZETA
SILOWNIA / FITNESS
KORT TENISOWY

Na razie to na tyle, terminy:

1. 25.06 - 08.07.08 1250 PLN
2. 08.07 - 21.07.08 1250 PLN

„Poszukiwacz Przygód”, bo tak brzmi dokładne tłumaczenie jego wschodnioafrykańskiego imienia, już od pierwszej płyty „Like Father Like Son” z coverami piosenek ojca, zabiera słuchacza w niesamowitą muzyczną podróż. Pytany, dlaczego pierwszy krążek z własnymi produkcjami zatytułował „The Journey” (podróż) – odpowiada: „- Mam nadzieje, że moja muzyka przenosi w wiele różnych miejsc. Także sam proces jej tworzenia był dla mnie podróżą”. Tymi słowami Ky-Mani streszcza w zasadzie całą swoją twórczość, która nie poddaje się próbom jej zaszufladkowania.

Na początku Ky-Mani nie myślał o karierze muzyka. Jak sam przyznaje, sport był zawsze jego pierwszą miłością. Pierwsze lekcje gry na pianinie, gitarze a następnie trąbce, w szkolnym zespole, pobierał za namową matki. „Naprawdę lubiłem muzykę, ale nie uważałem, że zapewni mi ona dobrą przyszłość. Już wtedy była dla mnie czymś ważnym, ale nie zdawałem sobie z tego sprawy dopóki nie stało się to oczywiste” – wyjaśnia w jednym z wywiadów. Jego matka, Anita Belvanis, była mistrzyni Jamajki w tenisie stołowym, miała znaczący wpływ na rozwój dorastającego syna. Sport był w ich domu na porządku dziennym, zarówno na Jamajce, jak i później w Miami, dokąd Ky-Mani przeprowadził się wraz z nią w wieku 9 lat. W końcu nastoletni Ky-Mani postanawia spróbować sił w śpiewaniu. Skłania go do tego propozycja uczestniczenia w sesji nagraniowej w Miami. Jej przyjęcie staje się przełomowym momentem w jego życiu - od tej chwili kroczy przez życie artystyczną ścieżką. Do zostania wokalistą przekonuje go bez wątpienia także spuścizna artystyczna ojca, króla muzyki reggae – Boba Marleya. Ky-Mani przyznaje: „To trudne. Wszyscy czegoś ode mnie oczekują, ale ja w zasadzie nie czuję presji, ponieważ naprawdę szczerze robię dokładnie to, co chcę.” Wkrótce młody Marley zaczyna nagrywać utwory, eksperymentować i tworzyć razem ze swoimi braćmi.

Niedługo potem podpisuje kontrakt z wytwórnią Shang Records And Managment, której założycielem był Clifton "Specialist" Dillon - pionier muzyki dancehall, który wprowadził ją na międzynarodowy rynek. Nagrywa tam kilka singli. Pierwszym z nich staje się „Judge Not” z gościnnym udziałem Patra. Następne single to „Dear Dad”, „Who The Cap Fit” oraz „Sensimillia” pomagają mu zyskać reputację na światowej scenie reggae. W 1997 na krążku Eddy'ego Granta „Electric Avenue” łączy siły z Praswell'em z zespołu The Fugees.

Poziom jego popularności mocno wzrasta po występie na Midem (międzynarodowe show muzyczne), które po raz pierwszy w historii tej imprezy odbywa się w Miami.
Ky-Mani prezentuje się tam w niesamowicie energicznym show, przed wypełnionym po brzegi Cameo Theatre. Koncert oglądają „na żywo” widzowie w 36 krajach. Marley szybko staje się jednym z najbardziej pożądanych muzyków na światowej scenie muzycznej. Ky-Mani współpracuje także z P.M. Dawn oraz Gee Street/V2 Records co pomaga mu ugruntować zdobytą pozycję. Jego płyta „Many More Roads” z 2001 roku zdobywa nominację do nagrody Grammy, w kategorii „Najlepszy Album Reggae”. Marley występuje w kilku filmach, z których najbardziej znanym staje się „One Love” z 2003 roku.

Ky-Mani Marley łączy w swojej twórczości wiele odmian muzycznych, a każdy kolejny wydany przez niego album zaskakuje. Od „Like Father Like Son” aż po „The Radio” z 2007 roku prezentuje oryginalny styl śpiewania, a przy tym kontynuuje idee propagowane przez ojca: „Moje przesłanie zawsze idzie w parze z miłością i jednością. One są najważniejsze i jeśli ludzie mogą to poczuć słuchając moich utworów to znaczy, że wszystko zrobiłem tak, jak należy”.

INFO: LionStage

zaczerpnięte z rrr.com.pl

Tenis stołowy (również ping-pong) - gra, w której uczestniczą 2 (gra pojedyncza – singel) lub 4 osoby (gra podwójna – debel), polegająca na odbijaniu piłeczki rakietką tak, by przeleciała nad siatką na drugą połowę stołu. Piłeczka musi uderzyć o stół tylko raz, niedozwolone jest odbijanie piłeczki z powietrza, tak jak to ma miejsce w tenisie. Punkty przyznawane są za uderzenia, których przeciwnik nie odebrał. Tenis stołowy jest jedną z najpopularniejszych gier na świecie, biorąc pod uwagę liczbę zawodników uprawiających ten

Sprzęt :
Rakietka składa się z deski i dwóch specjalnych, gumowych (kauczukowych) okładzin.
Deska:
Deska składa się z 1–9 sklejek i musi być zrobiona z co najmniej 85% z drewna, pozostałe sklejki mogą być zrobione np. z karbonu, włókna szklanego czy kevlaru. Zobacz: Deska.
Okładziny: Okładziny po obu stronach muszą być w kolorach czerwonym i czarnym, inne są niedopuszczalne. Można je dowolną ilość razy wymieniać, przyklejając specjalnym klejem. Niektórzy gracze bardzo często przyklejają gumy, w ten sposób polepszając ich właściwości.(od roku 2008 ITTF wprowadził zakaz grania na świeżym kleju) Częste zrywanie okładzin niszczy ich podkłady.Obecnie wiele firm produkuje bardzo dużo różnych okładzin o zróżnicowanych stopniach kontroli, szybkości, rotacji. Zobacz: Okładzina.

Stół: Powierzchnia stołu służącego do gry wynosi 9 x 5 stóp (2,74 x 1,525 metra). Jego wysokość wynosi 0,76 m. Stół musi być prostokątny, pomalowany na zielono, niebiesko lub czarno. Białe pasy na krawędziach powinny mieć szerokość 20 mm a pasek przedzielający pola stołu powinien mieć szerokość 3 mm.

siatka.pilczka,rakieta:
Siatka ma sześć cali (15,24 centymetra), a jej wysokość na środku stołu powinna wynosić 15,25 cm. Jej napięcie powinno być takie, żeby przy obciążeniu jej na środku ciężarem 100 g opuściła się o 10 mm. Piłeczka o masie 2,7 g jest wykonana z celuloidu, ma średnicę 40 mm i powinna być koloru białego bądź pomarańczowego. Upuszczona z wysokości 30 cm, powinna się odbić od stołu na przynajmniej 23 cm. Wymiary rakietki nie są określone w przepisach gry.

Rozgrywki: Czas rozgrywki nie jest ograniczony. Aby wygrać set, należy zdobyć 21 punktów (zmiana serwującego co 5 serwów) lub 11 (zmiana serwującego co 2 serwy). Przypadek 20:20 lub 10:10 opisany jest niżej.

Rozpoczecie gry Rozpoczęciem akcji w tenisie stołowym jest podanie (serwis) jednego z zawodników. Na najwyższym poziomie o tym, kto rozpocznie grę decyduje rzut monetą. Zwykle jednak odbywa się w ten sposób, że sędzia lub po prostu któryś z zawodników losuje piłkę schowaną w jednej ręce lub pod stołem. Ten, kto wylosuje ma prawo wyboru – może albo sam pierwszy serwować, wybrać odbiór (czyli przekazać pierwszeństwo podawania przeciwnikowi) lub zmienić połowę stołu. Każdy z graczy serwuje po dwa razy na przemian, a gdy stan gry wyniesie 10:10 od tego momentu po razie, aż do uzyskania przez jednego z zawodników 2-punktowej przewagi (koniec seta). Od kilku lat zawody rozgrywa się wyłącznie do 11, ale już nie do dwóch lub trzech wygranych setów, a do trzech lub czterech (best of five, best of seven)

Przyznawanie punktu:
Punkty są przyznawane za błędy w grze:

* za pozwolenie piłce odbić się dwa razy na jednej połowie
* nieodbicie piłki, która raz odbiła się na jednej połowie
* gdy piłka po odbiciu rakietką odbije się jeszcze raz od naszej połowy
* podwójne odbicie piłki; należy pamiętać, że według przepisów wolno odbić piłkę ręką do nadgarstka, choć przepisy odnośnie tego są różnie interpretowane przez sędziów
* odbicie piłki jakąś częścią ciała (nie dotyczy ręki do nadgarstka, która trzyma rakietkę)
* odbicie piłki w ten sposób, by ta nie dotknęła połowy stołu przeciwnika
* odbicie piłki bez uprzedniego odbicia się jej na naszej połowie [czyli odbicie piłki „z powietrza”, co jest dozwolone w tenisie ziemnym (tylko podczas serwisu)]
* dotknięcie ręką, inną częścią ciała bądź ubraniem powierzchni stołu
* błędy podczas serwisu (opis poprawnego serwisu w akapicie Serwis)
Style trzymania rakietki : Istnieją różne sposoby trzymania rakietki podczas gry. Różne style mogą być zakwalifikowane do dwóch głównych grup:

* Shakehand (styl klasyczny) – sposób trzymania rakietki w ten sposób podobny jest do podania ręki, z tą różnicą, że wszystkie palce oprócz palca wskazującego powinny zamknąć uchwyt, a palec wskazujący winien zostać wyprostowany na stronie backhandowej. Styl dominuje przede wszystkim w Europie i Stanach Zjednoczonych – w zasadzie wszyscy Europejczycy prezentują ten styl trzymania rakietki oraz około 2/3 Azjatów.

* Penhold (styl piórkowy, inaczej Chiński) – w tym stylu rakietkę trzyma się podobnie jak długopis. Ten styl jest popularny w Japonii, Chinach i Korei, choć istnieje wiele różnych jego odmian.

Konkurencje w tenisie stołowym na Letnich Igrzyskach Olimpijskich - Pekin 2008 będą rozgrywane od 13 do 23 sierpnia.

W tenisie stołowym zostaną rozdane 4 komplety medali w następujących konkurencjach:

1. Gra pojedyncza kobiet.
2. Gra pojedyncza mężczyzn.
3. Turniej drużynowy kobiet.
4. Turniej drużynowy mężczyzn.

1. Wiadomości wstępne.

Tenis stołowy zwany również ping-pongiem to dyscyplina w której uczestniczą 2 (gra pojedyncza � singel) lub 4 osoby (gra podwójna � debel) polegająca na odbijaniu piłeczki rakietką tak, by przeleciała nad siatką na drugą połowę stołu. Piłeczka musi uderzyć o stół tylko raz, niedozwolone jest odbijanie piłeczki z powietrza tak jak to ma miejsce w tenisie. Punkty przyznawane są za uderzenia, których przeciwnik nie odebrał. Tenis stołowy jest jedną z najpopularniejszych gier na świecie, biorąc pod uwagę liczbę zawodników uprawiających ten sport.
Współczesny tenis stołowy jest bardzo szybką gra wymagającą od zawodników niezwykle energicznych ruchów i reakcji. Rozgrywka polega przede wszystkim na szybkości i rotacji nadawanej piłce, by sprawić przeciwnikowi jak najwięcej trudności przy jej odbiorze.
2. Zasady obowiązujące w tenisie stołowym.

Podstawowym sprzętem używanym przez pingpongistów jest oczywiście rakietka składająca się z deski i dwóch specjalnych, gumowych (kauczukowych) okładzin. Pojedynki odbywają się na specjalnym stole. Powierzchnia stołu służącego do gry wynosi 9 x 5 stóp (2,74 x 1,525 metra). Jego wysokość wynosi 0,76 m. Stół musi być prostokątny, pomalowany na zielono, niebiesko lub czarno. Białe pasy na krawędziach powinny mieć szerokość 20 mm a pasek przedzielający pola stołu powinien mieć szerokość 3 mm.
Siatka przy stole ma sześć cali (15,24 centymetra), a jej wysokość na środku stołu powinna wynosić 15,25 cm. Jej napięcie powinno być takie, żeby przy obciążeniu jej na środku ciężarem 100 g opuściła się o 10 cm. Piłeczka do gry o masie 2,7 g jest wykonana z celuloidu. Ma ona średnicę 40 mm i powinna być koloru białego bądź pomarańczowego. Upuszczona z wysokości 30 cm, powinna się odbić od stołu na przynajmniej 23 cm.
Pojedynek toczy się przeważnie do czterech wygranych setów (w grach pojedynczych) i do trzech wygranych setów (w grach deblowych i drużynowych), zwycięzca seta zostaje gracz, który jako pierwszy osiągnie 11 punktów lub dwupunktową przewagę np: 12-10; 17-15 itd.

Punkty są przyznawane za błędy w grze:
- za pozwolenie piłce odbić się dwa razy na jednej połowie
- nie odbicie piłki, która raz odbiła się na jednej połowie
- gdy piłka po odbiciu rakietką odbije się jeszcze raz od naszej połowy
- podwójne odbicie piłki; należy pamietać, że według przepisów wolno odbić piłkę ręką do nadgarstka, choć przepisy odnośnie tego są różnie interpretowane przez sędziów
- odbicie piłki jakąą częścią ciała (nie dotyczy ręki do nadgarstka, która trzyma rakietkę)
- odbicie piłki w ten sposób, by ta nie dotknęła połowy stołu przeciwnika
- odbicie piłki bez uprzedniego odbicia się jej na naszej połowie (czyli odbicie piłki �z powietrza�, co jest dozwolone w tenisie ziemnym)
- dotknięcie ręką, inną częścią ciała bądź ubraniem powierzchni stołu
- błędy podczas serwisu

3. Reprezentacja Polski IO Pekin 2008

1. Qian Li - singiel i drużynowo kobiet
2. Jie Xu - singiel i drużynowo kobiet
3. Natalia Partyka - drużynowo kobiet
4. Lucjan Błaszczyk - singiel mężczyzn

4. Faworyci IO Pekin 2008

Gra pojedyncza kobiet

1. Zhang Yining (Chiny)
2. Guo Yue (Chiny)
3. Wang Nan (Chiny)
4. Wang Yue Gu (Singapur)
5. Li Jia Wei (Singapur)
6. Jiang Huajun (Hong- Kong)

Gra pojedyncza mężczyzn

1. Ma Lin (Chiny)
2. Wang Liqin (Chiny)
3. Wang Hao (Chiny)
4. Vladimir Samsonov (Białoruś)
5. Ryu Seung Min (Korea Pd.)
6. Werner Schlager (Austria)

Turniej drużynowy kobiet

1. Chiny
2. Singapur
3. Hongkong
4. Japonia
5. Węgry
6. Rumunia

Turniej drużynowy mężczyzn

1. Chiny
2. Korea Południowa
3. Hongkong
4. Japonia
5. Tajwan
6. Austria

Czym jest CEEA? (Central & Eastern European Association)

Jesteśmy grupą młodych ludzi, którzy przyjechali do UK z różnych powodów. Większość z nas jest już tu ponad 2 lata. W tym czasie wiele się nauczyliśmy, a teraz pragniemy dzielić się zdobytym doświadczeniem i wiedzą z innymi.

1. Co robimy? (start od stycznia)

PRAKTYCZNE

a. Porady psychologiczne
b. Pomoc w tłumaczeniach, ang-pol i pol-ang
c. Pomoc w wypełnianiu formularzy
d. Szkółka dla dzieci

ROZRYWKA

a. Nauka kręcenia ogniem
b. Wycieczki krajoznawcze
c. Wieczory filmowe
d. zabawa dla dzieci i dorosłych (bilard, tenis stołowy, piłkarzyki, szachy, lotki)
e. zajęcia sportowe (piłka nożna, pływanie, badminton, i inne)

2. Gdzie?

Większość naszej działalności jest w Domu Polskim
174 Newport Road,
CF24 1DL Cardiff

3. Co planujemy?

a. Wprowadzić kursy (angielskiego, komputerowy)
b. Organizować spotkania ze znanymi ludźmi
c. Organizować spotkania informacyjne o działaniu służby zdrowia, policji itd.
d. Organizować wystawy artystyczne
e. Nauka gry na gitarze i pianinie – dla początkujących
f. Kawiarenkę internetową
g. Spotkania z ludźmi z innych krajów, w celu poznania ich samych, ich kultury itd.

Informacje o naszych projektach będą ukazywać się na bieżąco na stronie cardiff.infolinia.org.

4. Dla kogo to robimy?

a. Robimy to, aby pomóc Polakom i innym narodowościom, które zostały niedawno przyjęte do UE do łatwiejszego i szybszego zaaklimatyzowania się w nowych warunkach.
b. Pragniemy, aby poprzez nasze działania społeczność emigrantów znaczyła coś w Cardiff, aby jak najwięcej ludzi dowiedziało się o nas samych, naszej historii i bogatej kulturze.
c. Dla wszystkich tych, którzy chcą się zaangażować w prace społeczną, ale do tej pory nie mieli takiej możliwości.
d. Dla nas samych i naszej przyjemności.

5. Kto może korzystać?

a. Nie ma żadnych ograniczeń, każdy jest mile widziany.

6. Na jakich zasadach się to odbywa?

a. Większość naszych przedsięwzięć jest zupełnie DARMOWA, czasem za niektóre trzeba będzie zapłacić symboliczną opłatę.
b. Z niektórych naszych propozycji mogą korzystać tylko członkowie organizacji.

7. Jak mogę zostać członkiem waszej organizacji?

Musisz się zapisać i opłacić opłatę członkowską w wysokości 5 funtów na rok. Formularz jest dostępny na stronie internetowej oraz w Domu Polskim. Po jego wypełnieniu należy go zostawić wraz z opłatą członkowską w barze Domu Polskiego.

8. No dobra, zapisze się, ale co ja z tego będę miał(a)?

a. Będziesz mógł korzystać z rzeczy niedostępnych dla osób, które nie są zapisane, (aktualna lista na stronie internetowej)
b. Będziesz informowanych na bieżąco, poprzez email o tym co robimy.
c. Kartę członkowską, która będzie uprawniała ciebie do wielu różnych zniżek na terenie całego miasta (aktualna lista na stronie internetowej).

9. W jaki sposób mogę pomóc?

a. Poprzez zapisanie się i opłacenie składki członkowskiej, zebrane w ten sposób fundusze są przeznaczone na pokrycie niezbędnych kosztów.
b. Masz pomysł na coś nowego? A może chciałbyś rozwinąć to co już robimy? Jeżeli tak, to zgłoś się do ............., aby przedyskutować współpracę.

Możemy bardzo dużo osiągnąć, ale pracując tylko razem!

‼MEDYKALIA z WySPĄ 2008”

ŚRODA 14.05.2008

10:00 Akademicki Dzień Sportu

Finałowy Turniej Piłki Nożnej – boisko przy AOS UMCS(miasteczko akademickie)

Turniej Siatkówki Plażowej - boisko przy AOS UMCS(miasteczko akademickie)

Turniej Koszykówki – Nowe Centrum Sportowo-rekreacyjne Uniwersytetu Przyrodniczego

Zawody pływackie - Nowe Centrum Sportowo-rekreacyjne Uniwersytetu Przyrodniczego

Turniej Piłki Nożnej reprezentacji Władz Uczelni oraz Samorządów Uczelnianych - Nowe Centrum Sportowo-rekreacyjne Uniwersytetu Przyrodniczego

Czwartek 15.05.2008.

17:00 Inauguracja z Władzami Uczelni i Zaproszonymi Gośćmi

- scena mała na Miasteczku UM

20:00 Muzykoterapia – Koncert Zespołu Way Out, Golden Life, IRA – scena duża na Miasteczku UM

23:00 Karaoke na świeżym powietrzu – scena mała na Miasteczku UM

Piątek 16.05.2008.

8:00 Kacofirek – część 1: Jak zdrowo zacząć dzień- miasteczko UM

10:00 Dzień otwarty organizacji studenckich – biura organizacji

10:00 Warsztaty biura karier – WSPA ul.Bursaki 12

11:00 Pokaz zasad udzielania pierwszej pomocy – WSPA ul.Bursaki 12

11:00 Wystawa Fotografii Studentów UM i WSPA – holl WSPA

11:00 ‼Skalpel” – turniej gier komputerowych – WSPA sala komputerowa

12:00 Turniej bilardowy – ‼Fantasty Park”- Lublin Plaza

12:00 Paintball – Miasteczko UM – tereny zielone przed DS.4

13:00 Warsztaty Psychologiczne – szkolenia na temat:

- autoprezentacja – sala TV DS.2

- profilaktyka HIV/AIDS – pokój cichej nauki DS.1

- radzenie sobie ze stresem – sala TV DS.1

14:00 Siłacze Chodźkowa – Miasteczko UM

14:30 ‼Paraolimpiada” – czyli olimpiada w parach – Miasteczko UM

15:00 ‼Sztafeta z Kroplówkąâ€ – Miasteczko UM

16:00 ‼Poszukiwacze Skarbu Złotego” – Miasteczko UM, WSPA

18:00 Śmiechoterapia – występy kabaretów:

SMILE i Czesuaf - scena mała na Miasteczku UM

20:30 Wielkie Ognisko Chodźkowa – Miasteczko UM

21:00 Biesiada Chodźkowa z WiRem – scena na miasteczku UM

Sobota 17.05.2008.

8:00 Kacofirek Reaktywacja – część 2 – miasteczko UM

11:00 Wystawa Fotografii Studentów UM i WSPA – Holl DS.2

12:00 Turniej Streetball – Miasteczko UM

12:00 Turniej Beachball – Miasteczko UM – boisko przed DS.4

12:30 ‼Medyczno-Wyspiarska Sztafeta Po Złoto” – Miasteczko UM

13:00 Warsztaty Psychologiczne:

- Kampania Antynikotynowa – pokój cichej nauki DS.1

- Uczelnia Wolna od Uzależnień – sala TV DS.1

14:00 ‼Wyścig Łóżek Szpitalnych” – Miasteczko UM

16:00 TunningShow - parking przy WSPA – przejazd ulicami Lublina

16:00 Turniej Szachowy – sala TV DS.2

16:00 Spektakl – ‼Kamienie w kieszeniach” – scena na Miasteczku UM

18:00 TunningShow – parking przy hali UM

20:00 Reggae Night ( w trakcie warsztaty bębniarskie) – scena mała na miasteczku UM

Niedziela 18.05.2008.

8:00 Kacofirek Rewolucje – miasteczko UM

11:00 Dzień Sportu z PZU – Hala UM – turniej gier zespołowych (piłka nożna, siatkówka, koszykówka, tenis stołowy)

11:00 ‼Biała Niedziela” – Studenci Uniwersytetu Medycznego

Mieszkańcom Lublina – Plac Litewski

18:00 Wybory studenckiej miss Lublina – Centrum Kongresowe Uniwersytetu Przyrodniczego

18:00 Msza Święta dziękczynna na zakończenie Dni Kultury Studenckiej – kaplica SPSK 4

20:00 Fartuch Party – klubokawiarnia ‼Archiwum”

ul.Akademicka 4

Witam!
Pewnie nie wszyscy jeszcze wiedza ale Lechia Gdansk awansowala do pilkarsiej
2 ligi, zas Arka Gdynia do ekstraklasy. Nie jestem zawzietym kibicem
pilkarskiem i
nigdy nie bylem na meczu na stadionie ani jednej ani drugiej druzyny ale
cieszy mnie ze nasza metropolia doczekala sie futbolu na "wyzszym poziomie".
Mam
nadzieje ze nie odbije sie to na bezpieczenstwie i zwiekszeniu kosztow jakie
poniesie miasto (np. policja)
Jestem fanatykiem hokeja na lodzie wiec przypomne ze w polskiej lidze
hokejowej mamy Stoczniowca Gdansk.
Mamy jeszcze koszykarzy - Prokom Trefl Sopot - lidera PLK ktory jest blisko
obrony tytulu mistrzowskiego (szkoda ze tak malo gra tam Polakow nie mowiac
o wychowankach) oraz koszykarki Lotosu oraz zuzlowcow Wybrzeza, ktorzy radza
sobie w ekstraklasie, a co najwazniejsze klub podniosl sie po upadku
spowodowanym wyczynami poprzednich wlodarzy...
Pamietac tez nalezy ze 3miasto jest stolica polskiego rugby (Ogniwo Sopot,
Arka Gdynia , Lechia Gdansk oraz AZS AWF), sa tez siatkarze oraz
szczypiorniscie, ale o dokonaniach tych ostanich wiem niewiele. Na pewno
pominalem tez mniej popularne sporty, wiec jesli ktos ma cos do dodania to
niech smialo uzupelni.

Martwi mnie natomiast fakt ze nie przeklada sie to na dostep do obeiktow.
Obiekty niby sa, ale tak naprawde ich nie ma lub dostep do nich jest
ograniczony. I tak np. ogolnodostepnych boisk pilkarskich w zasadzie nie ma,
pomijajc zaniedbane przyszkolne klepiska i osiedlowe, nierowne nawieszchnie
asfaltowe. Podobnie ma sie sprawa z obiektami do gry w koszykowke na swiezym
powietrzu. Wiekszosc ma bezndziejne tablice i obrecze, czesc jest
niebezpieczna, zdewastowana lub zaniedbana. Przykladowo obiekt w Oliwie, a
dokladnie przy rynku na Przymorzu, zostal niedawno odnowiony. W sasiedztwie
posiano trawke, odmalowane bramki, naprawiono ogrodzenie, wymieniono 2 z 4
tablic, szkoda tylko ze zamontowano takie ktore kompletne nie nadaja sie do
gry (twarde tablice nie amortyzuja pilki, obrecz nie elastycznam pozbawiona
siatki - widac ze nikt wczesniej tego nie testowal). Jedyny plus tego
obiektu to ze jest on oswietlony lampami z alejki. Szkoda tylko ze kazda gra
w godzinach wieczornych (czytaj takich gdy ludzie o szkole/pracy i innych
obowizkach chca po uprawiac sport, w dodatku unikajac slonecznego zaru)
konczy sie interwencja policyjna po telefonie od spolecznych mieszkancow
tego rejonu. Ciekawe tylko gdzie byli wtedy gdy ktos znecal sie nad
ogrodzeniem, koszem czy dewastacja budek telefonicznych oraz reklam
znajdujacych sie nieopodal obiektu.
Boisk do gry w siatkowke tez na lekarstwo, ale i tak do gry na powaznie
podtrzebna jest gladka nawierzchnia. Mamy plaze ale tam rzadkoscia sa nawet
slupki na ktorych mozna by bez problemow w dowolnym czasie rozwiesic wlasna
siatke.
Narzekac nie powinni amatorzy tenisa ziemnego, w trojmiejscie mamy sporo
kortow tenisowych, szkoda tylko ze wszytkie ktore znam to platne (moze ktos
jakies zna?), na szczescie poblizu mojego miejsca zamieszkania udalo mi sie
niedawno znalezc taniutkie, zadbane, kameralne korty w pieknym otoczeniu
(szczegoly dla zainteresowanych na priva :) ), gdzie nikt nie powinien miesc
problemu z dojazdem.
Ci co lubia pograc w tenisa stolowego tez nie moga narzekac na platne
obiekty (wystarczy przejzec archwium), niestety od jakiegos czasu nie
zauwazylem by powstawaly dalej betonowe "przyosiedlowe" stoly, a wrecz
przeciwnie na sasiednim podworku takowy zlikwidowano (powodem dla
"spoleczniakow" okazalo sie to ze stol byl przyczyna gromadzenia sie
blokersow, szkoda tylko ze nie zlikwidowano sasiadujacej ze stolek laweczki
a wyburzono stol...).
Hokej na lodzie ktory jest moja pasja jest dyscyplina ktora wymaga obiektu
ktorego utrzymanie kosztuje, niestety koszty za wynajem lodowiska jest spory
(pomijajac juz wydatki na sprzet), zasluga prezesa Kosteckiego oraz
dyrektora Gotalskiego ktorzy narzucaja wysokie ceny i traktuja obiekt jak
wlasny, prywatny folwark, a wcale tak nie jest, co jest tematem na dluzsza
dysusje... Jedyna konkurence stanowi niewymiarowe lodowisko w Gdyni (chwala
ze tu miasto dofinanowuje hokeistow i co jakis czas robi inwestycja jak np.
ta zwiazana z zadaszeniem obiektu) oraz te, rowiniez niewymiarowe w Sopocie,
ktore jest wlasnoscia prywatna MOSIRu, a ludzie nim zarzadzajacy nie
potrafia lub nie chca miec z tego korzysci. No bo jak nazwac niechec do
wynajmu lodowiskadla dla hokeistow za "rozsadne pieniadze" w godzinach gdy
te "nie zarabia na siebie ", tj. pozny wieczor/noc/ranek? W dodatku nie
widac zadnej rekacji ze strony miasta od 3 sezonow (dokaldnie tyle
funkcjonuje juz lodowisko na molo)
I tak analogicznie jest z innymi obiektami. Albo trzeba placic, wtedy
problemem nie jest nawet znalezienie scianki spinaczkowej :-) albo zadowlic
sie sportem przed telewizorem albo zapomniec o jego istnieniu ;)
Generalnie wladze miasta i politycy robia wielki szum ale na tym sie konczy.
Planuja budowe jednej, drugiej wielkiej hali ale na tym sie konczy.
Na koniec dodam ze w ostatnim czasie udalem sie ze znajomymi na wypad na
rolki na trasie Oliwa-Przymorze-Jelitkowo-Sopot-Sopot Kamienny
Potok-Brodwino-Sopot Wyscigi-Zabianka-Oliwa. Jadac na rolkach mozna bylo
dokladnie poznac jakos nawieszchni asfaltowej ulic, chodnika oraz sciezek
rowerowych. I tak w wiekszosci ulice byly gladkie tylko tam gdzie pojawialy
sie "asfaltowe laty", chodniki powykrzywiane, opiaszczone zakonczone
przewaznie bezczelnymi kraweznikami zas jesli chodzi o sciezki rowerowe to
ten kto je projektowal mial chyba na celu unimozliwienie jazdy na rolkach bo
jej nawierzchni ani w jej otoczeniu - mam tu namysli zwlaszcza odcinek
miedzy Jelitkowej a Sopotem gdzie polozono poziomo mala kostke brukowa, w
dodatku ze sporymi, niewypelnionymi szczelinami. Na takim podlozu to nawet
jazda na rowerze nie nalezy do przyjemnosci, ale tu glos juz powinni zabrac
milosnicy dwoch kolek.


"Ola" napisał(a):

Witam!
Czy ktos pamięta lub ma pod ręlą OPTYMALNIK z dietka redukującą dr
Płoweckiej......... to moja ostatnia szansa...... moja mam juz mi podtyka


Witam!

Ja mam. Czerwic możesz zamówić tutaj:
http://www.dieta-optymalna.info/sklep.php
(pierwsza część artykułu).

Lipiec już nie jest dostępny. Wklejam poniżej treść artykułu z niego (cześć
II).

--
Pozdrawiam,
Tomasz Trojanowski - tomek@dieta-optymalna.info
Dieta Optymalna - informacje
----==== www.dieta-optymalna.info ====----

O odchudzaniu - cz. II

Ponieważ w miesiącach wakacyjnych myśli nasze częściej krążą wokół ładnej
sylwetki, kontynuuję rozpoczęty w poprzednim numerze temat. Ostatnio coraz
częściej spotykam pacjentów, którzy nie są usatysfakcjonowani swoją sylwetką.
Na diecie optymalnej chudną mało albo wcale. Oczywiście odczuwają
równocześnie pozytywne skutki żywienia, takie jak przypływ energii, poprawa
samopoczucia, zmniejszenie apetytu, ustąpienie dolegliwości przewodu
pokarmowego. Nie ma jednak zadowalającej poprawy sylwetki. Czy rzeczywiście
dieta optymalna odchudza? Czy żywienie optymalne oznacza jedzenie do woli bez
ograniczeń , byle produkty były tłuste, byle były zaliczane do tzw.
optymalnych? Myślę, że nie do końca tak jest. Mało kto zauważa, że jedna z
pierwszych podstawowych zasad diety optymalnej brzmi: nie przejadaj się. To
podkreśla doktor Kwaśniewski w swojej książce. Często także powtarza na
spotkaniach z optymalnymi: „Błagam was, nie objadajcie się”.
Nadmierna ilość jedzenia, również optymalnego i w optymalnych proporcjach,
jest dla organizmu bardzo niebezpieczna. Oznacza obciążenie niepotrzebną
pracą przewodu pokarmowego, wątroby, nerek i konieczność zmagazynowania
nadmiernej ilości składników pokarmowych w postaci tkanki tłuszczowej, co
początkowo oznacza otłuszczenie narządów wewnętrznych, a później nadwagę.
Szczególnie niebezpieczny jest nadmiar tłustego jedzenia u pacjentów, którzy
rozpoczynają dietę z powodu chorób układu krążenia (wieńcówka, nadciśnienie)
i cukrzycy. Częstą skargą jest szum w uszach, kołatanie serca, arytmia,
chwiejne ciśnienie tętnicze i ogólnie złe samopoczucie, którego przyczyną nie
jest nerwica, ale nawrót miażdżycy rozwijającej się z powrotem również na
zbyt obfitej i tłustej diecie. I tak, ten co mieczem wojuje, od miecza ginie.
Dlatego też bardzo ważne jest zrozumienie, jakie są potrzeby energetyczne
organizmu i jakie są w związku z tym właściwe ilości posiłków i dostarczanego
pożywienia. Dwa posiłki w ciągu dnia mogą wyglądać (i często wyglądają)
następująco:
śniadanie typu jajecznica z 3-4 żółtek na boczku; obiad: 200 ml zupy
optymalnej na tłustym wywarze, 100 g mięsa optymalnego, 100 g ziemniaków i
100 g warzyw z dodatkiem tłuszczu do polania; deser: 100 g śmietany i 10 g
gorzkiej czekolady. Dla kobiety mającej pracę siedzącą, biurową i nie
uprawiającej żadnego sportu ta ilość
jedzenia w ciągu dnia to zdecydowanie za dużo. Nie spowoduje ona spadku wagi
do należnej, a nawet spowoduje 2-3 kg nadwagi. Jest tak, pomimo że ilość
białka nie przekracza 30 gram i zachowana jest proporcja składników.
To samo odnosi się do osób starszych, cukrzyków oraz do osób, które prowadzą
raczej „siedzący” tryb życia i w związku z tym mają małe wydatki
energetyczne.
Na wyżej wymienionym modelu żywienia można schudnąć, ale trzeba wprowadzić
pewną korektę. Jeden dzień w tygodniu głodówka polegająca na piciu wody i dwa
razy w tygodniu wydatek energetyczny, np. 45 minut pływania i 30 minut
biegania, jazdy na rolkach, gry w tenisa lub badmintona lub aerobiku. Wtedy
można zrzucić wagę w tempie 2,5-3 kg w ciągu miesiąca. Osoby o dużej nadwadze
powinny sobie dać czas na uzyskanie wizualnie pokaźnych efektów od 6 do 12
miesięcy. Szczególnie dojadanie dodatkowych porcji mięsa, wędlin lub serów
powoduje zahamowanie chudnięcia. 100 gram nadmiaru nabiału i wędlin powoduje
następnego dnia przyrost wagi o 0,5 kg. Przy odchudzaniu potrzebne są
znacznie mniejsze ilości jedzenia niż w standardowo układanych jadłospisach
optymalnych dwu- lub trzyposiłkowych. Można na przykład zastosować zestaw:
Śniadanie: jajecznica - 2 żółtka + 15 g (1łyżka stołowa) smalcu do smażenia;
0,5 kromki chleba zwykłego słonecznikowego (o wadze ok. 8-10
g);
15 g masła, trochę szczypiorku, cebulki lub natki pietruszki do jajecznicy.

Obiad: I danie: Barszczyk czerwony.
200 ml (1szklanka) wywar z golonki + 1łyżka stołowa smalcu gęsiego lub
wieprzowego + do smaku 1łyżka koncentratu buraczanego;
II danie: 50 g golonki z wywaru z 1 łyżeczką chrzanu;
50 g ziemniak (1 młody ziemniak) + 1 łyżeczka masła do ziemniaka;
80 g dowolnie wybranych warzyw + 10 g masła lub oliwy z oliwek.

Deser lub kolacja: 50 g (1/4 szklanki) tłustej śmietany (30 lub 36%) + 20 g
owoców niesłodkich, np. 20 g malin (8-10 malin) lub 3 duże truskawki świeże
lub mrożone.

Jeżeli ktoś ma dosyć jajecznicy na śniadanie, można ją zastąpić np. 30 g (3
plasterki) salcesonu włoskiego lub np. 20 g szynki wiejskiej z tłuszczem (1
plaster) i zwiększyć ilość masła do 30 gram. Do jajecznicy dla urozmaicenia
można dodać niewielką ilość żółtego sera startego (10 g) lub boczku (10-20
g).
Ten jadłospis powtarzany codziennie wymaga przygotowania co 4-5 dni wywaru z
golonki.
Robi się go następująco: Kupujemy dużą golonkę i 1 nóżkę wieprzową. Zalewamy
wodą, dodajemy przyprawy (włoszczyzna, liść laurowy, ziele angielskie) i
gotujemy 3-4 godziny pod przykryciem na wolnym ogniu. Dzień wcześniej
wieczorem dobrze jest golonkę zapeklować, tzn. wstawić do naczynia z mocno
osoloną wodą i przyprawami (pieprz, majeranek itp.). Po ugotowaniu wyjmujemy
z wywaru warzywa, golonkę i nóżkę. Po ostudzeniu nóżkę obieramy z części
miękkich i wykorzystujemy do sporządzenia galarety (pokrojone skórki zalewamy
niewielką ilością wywaru i schładzamy). Golonkę porcjujemy na części i
wykorzystujemy do drugiego dania. 100 gram galarety można zjeść na śniadanie
zamiast jajecznicy, dodając po posiłku np. 50 gram tłustej śmietany,
ponieważ galaretka ta zawiera mniej tłuszczu niż jajecznica.
Jeżeli ktoś lubi urozmaicenie, może przygotowywać codziennie inne posiłki.
Oto przykładowe zestawy:

Dzień I

Śniadanie: salami - 50 g, masło - 10 g, serek topiony - 50 g (1/2 kostki sera
złotego Ementaler)
1 kromka chleba zwykłego słonecznikowego (waga ok. 16 g), pomidor średni -
50 g, cebulka - 10 g.

Obiad: omlet z 3 żółtek (żółtka zatrzepujemy energicznie widelcem i wlewamy
na rozgrzany tłuszcz; smażymy na małym ogniu, podważając łopatką brzegi
omletu). 30 gram smalcu do smażenia omletu, truskawki świeże - 100 g ,
śmietana 30% - 50 g.

Dzień II

Śniadanie: kaszanka - 80 g, 30 g słoniny, 30 g boczku do kaszanki;
do tego sałatka z pomidora: pomidor – 50 g + 50 g śmietany.

Obiad: 1/2 ziemniaka (25 gram) + 5 g masła do ziemniaka;
wątróbka 80 g + cebulka 40 g (średnia cebula), jabłko 50 g, smalec do
smażenia i polania jabłka, wątróbki, cebulki i ziemniaka.

Dzień III

Śniadanie: jajecznica (2 żółtka, 30 g salcesonu włoskiego pokrojonego w
kostkę,15 g smalcu do smażenia);
1/2 kromki chleba słonecznikowego - 8-10 g, masło – 10 g.

Obiad: ziemniaki młode - 100 g + koperek, 50 g słoniny, 50 g boczku do
ziemniaków, 1 jajko sadzone całe + 15 g smalcu do jajka; 50 g kefiru lub
jogurtu + 50 g śmietany 30% lub 36%.

Dzień IV

Śniadanie: chleb słonecznikowy (1 kromka -16 g), masło - 10 g, szynka wiejska
- 20 g (1 plaster szynki z tłuszczem), 1 żółtko na twardo (15 g), majonez -15
g.

Obiad: 1/2 ziemniaka (25 g), 5 g masła do ziemniaka, 50 g karkówki, 30 g
smalcu do smażenia i polania karkówki, 80 g kapusty kiszonej + 2 łyżeczki
oliwy z oliwek.

Deser lub kolacja: 50 g śmietany 30% (1/4) szklanki + 3 duże truskawki.

Zapraszam do wypróbowania tych przepisów i oczekuję na wiadomości od Państwa
na temat efektów pod telefonem 0-604246697 lub listownie:

Praktyka Lekarza Rodzinnego
ul. Szajnowicza – Iwanowa 57
42-200 Częstochowa

--
Wysłano ze strony http://forum.dieta-optymalna.info/

Dobrze więc - o tej istocie słów będzie kilka.

Imiona: Mikołaj, Filip
Ksywki:
Meek (koleżanka, zajrzyjcie za tym słówkiem do słownika pol-ang)

MrDeath (Zawołano do mnie "Śmierć", lecz nie pasowało - więc zmieniono odrobinę...)

Maelstorm (z Maelstrom (wir, burza - szwedzki, o ile dobrze pamiętam)

WarMachine (Unreal Tournament)

Mistrzu (Liceum. Od pierwszego dnia, pierwszej klasy. Nie pamiętam już skąd...)

Mroczny (od wychowawcy, najlepszego polonisty jakiego znam, będącego też wspaniałym człowiekiem, który pewnego razu przywołał mnie za pomocą frazy "O mroczny, przybądź z krainy myśli by świadomością i słowem swym zaszczycić nas, niegodnych!". Od tej pory odnosił się do mnie i na mój temat per "Mroczny" w każdych okolicznościach. Ach te wspomnienia... nostalgia nadchodzi.)

Xazzaxas (Znajoma ułożyła mi to imie, gdy tworzyła portret psychologiczny smoka, który posiadałby moją osobowość)

Asigaar Ritos ( Moja pierwsza postać w nwn, zwycięzca konkursu na najlepszego rplayera na serwerze Ashen Realm - od tej pory wszystkie moje postacie mają to nazwisko, niezależnie od rasy, gdyż... ale to już inna historia.)

Tamael ( Ta sama koleżanka - tyle, że nie smok tylko niebianin)

Wiek: 18 ziemskich lat (28.08.1987) - choć wiek ciała z wiekiem umysłu nie ma nic wspólnego.

Włosy: Czarne/Ciemnobrązowe (zmienia się to od czasu do czasu, nie wiem czemu.). Od roku i 17 dni - długie. Do tego bródka i wąsik, złączone.

Oczy: Od mocno błękitnych(prawie granatowych - gdy byłem jeszcze młody) po szaro-ledwo-błękitne (obecnie). Rzadko mrugam.

Wzrost: 182(4) cm, I jakimś cudem jeszcze rosnę(na początku roku - 180). Nie pytajcie.

Karnacja: mam naturalnie brązową skórę, a długie przebywanie na słońcu (wędrówka na skos przez Pag, w Chorwacji - kilka dni, skorpiony i to słońce+brak jakiegokolwiek cienia) nie przynosi jakiegokolwiek efektu. Przynajmniej nigdy takiego nie zauważyłem.

Waga: 63-87 kg (14-18 rok życia) Obecnie ważę 67,4 kg.

Kolory: Czerń (dość specyficzny rodzaj - taka, która jest dokładną odwrotnością bieli; jest taka jak lubię, gdy patrzenie się w nią daje uczucie patrzenia się w zachmurzone, bezksiężycowe, nocne niebo - nie można na czymkolwiek skupić wzroku, kolor po prostu wchłania w swoją głębię.), Granatowy, Krwisto-szkarłatny, CIEMNY. W tym kolorze noszę tylko krawaty.

Uczy/Uczył się w:
Szkoła Podstawowa Polskiego Towarzystwa Nauk (czy jakoś tak, razem z bratem)
Informatyczno-Językowe Gimnazjum Europejskie SIGMA (chodził tam i brat)
miałem udać się do Prawno-Ekonomicznego Europejskiego Liceum SIGMA (gdzie chodził mój brat). Ale wraz z gimnazjum zaczęło się psuć. Niedawno dowiedziałem się, iż rodzice zaniepokojeni uczeniem dzieci dyscypliny na judo zawetowali je - no i teraz jest WF. Wywalono wielu wspaniałych nauczycieli, czesne wzrosło dwukrotnie.
Więc... 9 Liceum Ogólnokształcące we Wrocławiu im. J. Słowackiego do klasy językowej (Angielski rozszerzony, włoski podstawowy - miałem dość niemieckiego) z fakultetem z WOSu

Ulubione danie: w zasadzie trudno powiedzieć. Bardziej wolę gotować niż jeść. Lubię szczegóły, jeśli chodzi o przygotowywanie jakiejkolwiek potrawy.

Ulubione zwierze: Kot. Kocham wszelkie zwierzęta - a one do mnie lgną. Nie wiem, jak to wytłumaczyć. Bezwzględnie krzywdzę wszystkie, które bezsensownie mi szkodzą (np. komary nie - one piją, by przeżyć. Ale gdy, dla przykładu, ugryzie mnie koń, bo jest "agresywny" to uszkodzę go, lub osobę odpowiedzialną za to, że jest jaki jest. Jestem zwierzęciem.)

Zodiak: Panna/Kot/Zając. Nie interesuję się tym.

Pochodzenie: Ojciec - Gdańsk, Matka - Kopaczów, wieś niedaleko Zgorzelca, znajdująca się tuż koło granicy Polska-Niemcy-Czechy). Zrodzony i Zamieszkały we Wrocławiu.

Rodzina: Obecnie pozostała mi jedynie babka od strony matki, brat i siostra matki, ojciec i mój starszy brat, o którym napiszę trochę potem.

Zainteresowania: Ostatni raz pisałem to rok temu, więc mimo, że tego nie lubię, to się wysilę...:

- Muzyka (temat rzeka) - "kocham" muzykę i słucham chyba wszystkich istniejących gatunków, bardzo selektywnie. Jest dla mnie ważna, gdyż ułatwia ponowną naukę i tworzenie uczuć. Nie mam ulubionego wykonawcy ani gatunku. Słucham tak i Rammsteina, jak i Juno Reactor, "Yearning" (Wyleżoł, Kowalewski, Żyta, zespół nie ma nazwy), Coldcut, Enigmy, Cradle of Filth, jak i Turnaua czy Myslovitz. Naprawdę, nie chcę zająć połowy jednej strony tego topicu, by wypowiedzieć się jedynie na temat muzyki, której słucham. Przez jakiś czas grałem na "klawiszach", trochę uczyłem się na perkusji, trochę na harmonijce - jednakże nie mam na to czasu. Planuję za jakiś czas nauczyć się grać na gitarze klasycznej. Ach. Właśnie - gdy miałem 10 lat metodą samouka nauczyłem się podstaw gry na mandolinie.

- Sport (Temat prawie rzeka) - primo - "Io detesto" jeśli chodzi o wszelkie formy Kibicowania i gapienia się na sport. Takiemu czemuś mówię zdecydowane NIE! Uprawiam liczne sporty, mimo to opiszę po kolei co i jak

Judo ( W wieku czterech lat dostałem od wujka podręcznik samoobrony. W wieku dziesięciu zapisałem się do KS Gwardia na zajęcia, potem, w wyniku złamania ręki ( w szkole, nie na zajęciach ) miałem wieloletnią przerwę, by wreszcie w gimnazjum mieć je przez 3 lata 9 godzin tygodniowo zamiast wf'u (tam nie było wf'u. I dobrze - na judo przynajmniej uczono też dyscypliny i wpajano iście japoński honor oraz bezwzględne posłuszeństwo wobec Sen-Sei). Naukę tej sztuki walki ukończyłem na najwyższym poziomie w historii szkoły - zielonym(III - SanKyu), który otrzymałem z wielką ceremonią (raz w swojej karierze Nauczyciel może nadać pas o jeden wyższy - jest to przyznanie umiejętności bez konieczności udziału w zawodach). Prawdopodobnie dlatego, że w ciągu trzech lat całkowicie oddałem się drodze, by w czasie krótszym niż licealiści osiągnąć poziom znacznie przewyższający najlepszych z nich.)

Karate (miesiąc nauki, zarzucenie z powodu braku czasu oraz niechęcią do nie do końca poprawnej pracy energentycznej w tej sztuce walki)

Tai-Chi Chuan (Naukę rozpocząłem w wieku sześciu lat - moja matka przez dziesięć była nauczycielem. Do tej pory widnieje w internecie, heh (Ewa Iskrzyńska , jeśli ktoś chce zajżeć.). Lubię ten często niedoceniany styl walki (tak, właśnie tak.). Ludzie traktują go z wyższością, bo nie trzeba w nim siły czy prędkości, co oczywiście wiąże się z brakiem kopnięć z wyskoku czy innych tego typu "męczących bajerów". Ja swoją praktykę rozszerzyłem do sztuki łucznictwa, moja matka zaś do chińskiego miecza, kija i chińskiej szabli. Uczę się u Sen-Sei Tomka Nowakowskiego (będącego także nauczycielem mojej matki), praktyka z łukiem jest zaś we własnym zakresie)

ShoJitsu (Niestety, o tym nie mogę wyjawić nic więcej poza tym, że jest to sztuka walki krótkim orężem (krótkie miecze, noże, sztylety, tanto, wakizashi, sai i inne.) )

Łucznictwo Wyczynowe/Tradycyjne ( Trenuję od roku, używam sprzętu W&W(wyczynowe) oraz robionego na zamówienie łuku krymsko-tatarskiego. Naciąg wyczynowego to 54 funty, tradycyjnego zaś to 60 (przy uchu). W obu przypadkach jestem samoukiem. Próbowałem także)

Kyudo (łucznictwo, sztuka walki. Niestety miałem okazję tylko spróbować, tydzień praktyki to niestety zbyt mało, a jak na razie mam inne priorytety niż zakup łuku do tejże dyscypliny.)

Strzelectwo ( Kbks, wiatrówka, do celów ruchomych, w wieku 14-16 lat.)

Golf (od 16 roku życia. )

Tenis ( miesiąc. Nieciekawe.)

Freerun (od niedawna. Bo uwielbiam biegać.)

Do tego gram w kosza, w nogę, w siatkówkę, tenisa stołowego, regularnie biegam i w ramach wfu (jeszcze) uczęszczam trzy razy w tygodniu co trzeci tydzień na siłownię. Czasami chodzę na ściankę wspinaczkową.

- Masaż, a dokładniej On Zon Su. Uczyłem się przez cały miesiąc, każdego dnia po siedem godzin na seminarium organizowanym przez moją matkę. Miałem wtedy dwanaście lat. I coś niecoś potrafię. Lubię z tego korzystać.

- Gotowanie

- Filozofia, Sztuka, Komputery, Psychologia - bardzo interesuje mnie człowiek i jego sposoby myślenia, które - o dziwo - bardzo często się powtarzają. Uwielbiam przyglądać się ludziom.. Czytanie książek - od fantastyki po prace filozoficzne.

- Tworzenie - o tak. Uwielbiam Pisać. Lubię też tworzyć z metalu.

Ubieram się: Zawsze jest to czerń i granatowy. Lubię wygodne ubrania. "Nieformalnie" - krótkie lub długie spodnie - denim, bawełniana koszulka, bluza, kamizelka, ewentualnie jakiś polar - w zależności od temperatur. "Formalnie" - koszula, spodnie do garnituru, pasek, półbuty, wszystko w głębokiej, nieskazitelnej czerni - U szyi półwindsorski krawat, krwisto szkarłatny. Czasami do swojego nieformalnego noszę czarną koszulę, nieuprasowaną.

Nałogi: Nie mam nałogów, nie palę, piję rzadko, dla smaku. Narkotyki? nie... są lepsze źródła doznań. Za to mam pewne... powinowactwa - stal, przyroda, noc, platoniczne piękno. Nie jestem do końca pewien, jak to tłumaczyć- ale to cecha rodzinna (jak wiele innych) od strony matki. Zbieram też drobne rzeczy, które na swój sposób są niezwykłe - nie tylko w moim odczuciu.

Moja osobowość nie jest czymś, co można streścić. Tego można tylko doświadczyć.

Edit: wcześniej dopisałem jeszcze cerę i historię nauk, a tu coś, czego zapomniałem. Mój brat. Moje przeciwieństwo - ja jestem ognisty kot, a on - drewniany szczur. Ma 21 lat. Lubi jedynie Trance, Goa i Psy-trance. (wysokiego gatunku, sam ich słucham) reszty może słuchać, ale sam sobie nie puści On kocha matematykę, fizykę, matmę, elektronikę, informatykę, telekomunikację... nie lubi czytać, pisać dzieł literackich. Brak mu talentu do języków. Jest blondynem, ma chyba 194 cm wzrostu. Chudy. Nie lubi mięsa, uwielbia ciasteczka. Żółty ser. Słodycze. Frytki. Aktualnie studiuje na polibudzie Teleinformatykę i cośtam - drugi rok.

Zainspirowane postem Ilfri:
Moja osoba pasuje tylko i wyłącznie do feudalnej japonii. Jestem człowiekiem wychowanym w idei "zapomnianych" wartości, przestarzałych obyczajów i "niezrozumiałego języka" (niektórzy myślą, że ja się po prostu "wczuwam" w odgrywanie... nic bardziej mylnego. To dla mnie cechy sztandarowe i najzwyczajniej w świecie - naturalne. Często słyszę, że nie pasuję do mojej epoki. Do pokolenia tym bardziej.

NO! Wyszło nawet krótko. Zmniejszyłem czcionkę, bo zajmuje to dość dużo miejsca. Jak ktoś jest bardzo zainteresowany to skopiuje sobie do worda i powiększy. Co za problem.

A ja powiększyłem czcionkę, niech sobie będzie długie. ;) A myślę, ze kopiowanie odstraszyłoby masę ludzi którzy tak przeczytają post..

Gand.