Wyniki wyszukiwania dla hasła: zasada działania elektromagnesu

G. Palka:

1.A _tangential_ Catheter is attached to the Pump.
2. Catheter is designed with two sections: a proximal section which
_attaches tangentially_ to the pump, and a distal section...


Zaryzykowałbym sformułowanie "stycznie/równolegle do osi pompy".
Próbując ujrzeć oczyma duszy mojej ten model pompy doszedłem do wniosku, że
część bliższa cewnika prowadzi od butelki/worka/strzykawki z roztworem insuliny
do pompy, wchodzi do niej stycznie/równolegle do jej osi, w tym miejscu cewnik
jest rytmicznie "masowany" przez jej mechanizm, a odcinek dalszy
(może "obwodowy"?) prowadzi już do wkłucia do żyły pacjenta.

3. The pump.delivers. using a pulsatile _solenoid pumping mechanism_.
4. The Pumping Mechanism is a _solenoid-operated_, hermetically-welded
pulsatile system.


Może "spiralny"?
Bo jakoś nie wydaje mi się, żeby pompa działała na zasadzie elektromagnesu
zamiast silniczka.

Thank you from the mountain _behind_the_answer_.


ROTFL :-))) Brawa za "kreatywną kontrybucję" do górskiej formuły podziękowania!

Pozdrówko
Adam Skalski



Cześć wszystkim

[...]

| 3. The pump.delivers. using a pulsatile _solenoid pumping mechanism_.
| 4. The Pumping Mechanism is a _solenoid-operated_, hermetically-welded
| pulsatile system.

Może "spiralny"?
Bo jakoś nie wydaje mi się, żeby pompa działała na zasadzie elektromagnesu
zamiast silniczka.


 Ależ tak, jak najbardziej może tak działać:

http://www.biochemvalve.com/specs/090sp.html

 Wprawdzie inna branża, ale jest pompa bez silnika.

Pozdrówko
Adam Skalski

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


--
Pozdrowienia
 Janek          http://www.astercity.net/~janekr
Niech mnie diabli porwą!
Niech diabli porwą? To się da zrobić...


Jan Rudziński:

[ciach]
| Może "spiralny"?
| Bo jakoś nie wydaje mi się, żeby pompa działała na zasadzie elektromagnesu
| zamiast silniczka.

 Ależ tak, jak najbardziej może tak działać:

http://www.biochemvalve.com/specs/090sp.html

 Wprawdzie inna branża, ale jest pompa bez silnika.


O! To by dużo zmieniało... Taką mikropompę możnaby nawet podłączyć bezpośrednio
do fiolki z insuliną.
To jakiego określenia tu najlepiej użyć? Pompa elektromagnetyczna? działająca
na zasadzie elektromagnesu? ...cewki elektromagnetycznej?

Pozdrówko
AdamS


Jan Rudziński:

| Bo jakoś nie wydaje mi się, żeby pompa działała na zasadzie
elektromagnesu
| zamiast silniczka.

|  Ależ tak, jak najbardziej może tak działać:
|  Wprawdzie inna branża, ale jest pompa bez silnika.
To jakiego określenia tu najlepiej użyć? Pompa elektromagnetyczna?
działająca
na zasadzie elektromagnesu? ...cewki elektromagnetycznej?


Z tych trzech okreslen najsensowniej brzmi pierwsze, a pod rozwage
poddaje jeszcze "magnetohydrodynamiczna".

HTH,
L.



| Jan Rudziński:

| Bo jakoś nie wydaje mi się, żeby pompa działała na zasadzie
| elektromagnesu zamiast silniczka.

|  Ależ tak, jak najbardziej może tak działać:

|  (....)

| To jakiego określenia tu najlepiej użyć?
| Pompa elektromagnetyczna?  działająca
| na zasadzie elektromagnesu? ...cewki elektromagnetycznej?

Z tych trzech okreslen najsensowniej brzmi pierwsze,


Właściwie rotacyjne też są elektromagnetyczne. :-)
Przecież to właśnie dzięki na oddziaływaniach
elektromagnetycznym opiera się działanie silnika.

Może: el-magn. pompa tłokowa?

a pod rozwage poddaje jeszcze "magnetohydrodynamiczna".


A w żadnym razie! To nie ma nic wspólnego z MHD.

Maciek



jednego z serwerow news nastepujace dane:

Tez mnie to zastanawialo .. ale gruby drut, to  te 25mV grube prady
produkuje - jak widac na zalaczonym obrazku starcza.


No rezystancja wewnetrzna termopary jest naprawde malenka, ale ja i
tak nie wierze zeby energia z termopary byla w stanie trzymac
elektromagnes.
Tez sie kiedys zastanawialem na jakiej zasadzie to dziala.

Ciekawe tez ze np. w pralce Diana czujnik temeratury podlaczony jest
do regulatora takim grubym, blyszczacym, nieizolowanym drutem. Cholera
wie po co taki dali.



Jeszcze czegos takiego nie widzialem, ale moze jednak jest ???
Dzialanie polegaloby na zjawisku podobnym do termopary ale na wieksza
skale, no na przyklad o mocy 2W. W zasadzie byloby to ogniwo termiczne.


Oczywiscie ze jest, zestaw termopar sie nazywa.
Wojciechowski opisuje dostepne podobno po wojnie takie przetwornice
stosowane przez wojsko/partyzantke radziecka i amerykanska.

Jeszcze lepsze sa podobno na polprzewodnikach [odwrotne ogniwo
Peltiera].
Co prawda zastanawiam sie po co lepsze, bo w junkarsach obecnie
stosuje sie elektromagnetyczny zawor odcinajacy gaz po zgasnieciu
plomyka "pilota". Pojedyncza termopara, drut ze 2mm srednicy -
tak sie zastanawiam - ile zwojow tego drutu moze sie na niezbyt
duzym elektromagnesie zmiescic, i jaki prad musi tam plynac, zeby
to cokolwiek przyciagalo.

J.

P.S. Ciekaw jestem wynikow pomiarow - czy przypadkiem nie da sie
     czyms takim zamieniac ciepla na energie elektryczna ze
     sprawnoscia przekraczajaca znany wzor dla silnikow cieplnych :-)



Mowiąc "wał" mam na mysli wałek silnika krokowego -on otwiera i zamyka
dodatkowy kanał powietrza i w ten sposób wygładza wolne obroty silnika.
Teraz niewiem czy on działa na zasadzie otwrty lub zakmkniety , czy istniej
plynna możliwośćregulacji tegoż silniczka.


Musi istniec mozliwosc plynnej regulacji.
Polozenie nie musi byc znane - wielkoscia regulowana sa i tak
obroty silnika [benzynowego].

Skoro ma tylko dwa kabelki to nie jest to silnik krokowy.
Teraz pytanie co:
-silnik komutatorowy z przekladnia ?
-elektromagnes z wciaganym rdzeniem ?
-cos typu miernik magnetoelektryczny - tzn obracane cewka ?

Dwie ostatnie moglbyby byc zasilane impulsowo, a wypelnienie przebiegu
wplywac na pozycje. I dioda zamontowana rownolegle do cewki mialaby
sens.

Chwila zabawy z bateryjka i zaroweczka powinna ujawnic jego tajemnice.
No chyba ze jest jeszcze podlaczony przez obudowe, jednym kabelkiem
dochodzi zasilanie, a drugim komendy sterujace :-)

J.


Hello J,

| Mowiąc "wał" mam na mysli wałek silnika krokowego -on otwiera i zamyka
| dodatkowy kanał powietrza i w ten sposób wygładza wolne obroty silnika.
| Teraz niewiem czy on działa na zasadzie otwrty lub zakmkniety , czy istniej
| plynna możliwośćregulacji tegoż silniczka.
Musi istniec mozliwosc plynnej regulacji.
Polozenie nie musi byc znane - wielkoscia regulowana sa i tak
obroty silnika [benzynowego].
Skoro ma tylko dwa kabelki to nie jest to silnik krokowy.
Teraz pytanie co:
-silnik komutatorowy z przekladnia ?
-elektromagnes z wciaganym rdzeniem ?
-cos typu miernik magnetoelektryczny - tzn obracane cewka ?
Dwie ostatnie moglbyby byc zasilane impulsowo, a wypelnienie przebiegu
wplywac na pozycje. I dioda zamontowana rownolegle do cewki mialaby
sens.


O ile mnie skleroza nie myli, to tylko w Fordach był taki patent z
dwuprzewodowym sterowaniem zaworu bypass.

Chwila zabawy z bateryjka i zaroweczka powinna ujawnic jego tajemnice.
No chyba ze jest jeszcze podlaczony przez obudowe, jednym kabelkiem
dochodzi zasilanie, a drugim komendy sterujace :-)


Też prawdopodobne - OIDP ma obudowę metalową, połączoną z masą.



Wiem, bo mialem ten numer. Kiedys, gdzies na poczatku lat 90-tych na
bazarach widzialem taka bardzo ladnie wygladajaca amerykanskiej produkcji
pralke (metalowy rozszerzajacy sie do dolu stozek+powyzej
elektromagnes+raczka jak w lopacie). Gosc chcial za to cudo 50 tys zl


Ja miałem ruski inhalator, który działał na podobnej zasadzie. Niewielkie
stożkowe naczynie pobudzało do drgań ciecz i wszystko "parowało". Napęd -
elektromagnes i naczynie zawieszone podobnie jak w głośniku. Generator na
jakiś cemosach (oczywiście ruskich). Są teraz do kupienia nawilżacze
powietrza działające na podobnej zasadzie (już nie ruskie, kilkaset zł).




| Ok. będę w domu to rozbiorę i zobaczę,dzięki za informację.
| Swoją drogą co to jest ten omomierz?
| Czy omomierz mierzy rezystancję?

tak

| Mam miernik M830BUZ i jak chcę sprawdzić jakie jest
| napięcie,rezystancję i natężenie prądu to sprawdzam tym narzędziem.

mozesz i tym ale lepiej zobacz jak dziala cos takeigo jak przekaznik.


Otworzyłem, zobaczyłem i zrozumiałem (chyba) :)
Okazuje się że 2 nóżki to jedna i ta sama blaszka.
Są 3 pary nóżek, czyli 3 blaszki.
Już wiem że w środku jest elektromagnes który odpycha plastik zamocowany
miedzy 3 i 2 blaszką, z kolei plastik odpycha 2 blaszkę (od lewej) i łączy ją
z pierwszą blaszką. Czyli przewód jest wtedy połączony. Do 4 nóżki (tej na
koncu podłączamy plus i minus.
No i oczywiście pytania :)

1.Czy w elektromegnesie ma znaczenie polaryzacja?
Myślę że nie bo byłoby na pewno jakieś oznaczenia, ale wolę się upewnić od
doświadczonych elektroników.

2.Są 3 blaszki. Czy to oznacza że ten przekaźnik pracuje na podobnej zasadzie
jak przełącznik dwu poziomowy?


Dzień dobry!

Mam takie troszke dziwne pytanie.
Niejednokrotnie widze w sklepach z pamiatkami takie "cuś" :-) co sie waha,
takie zrobione ze srebrnego drutu, niewiem nawet jak takie cos sie nazywa. A
moje pytanie jest takie:
Jest to cos na baterie. A na jakiej zasadzie to działa?? pewnie jakiś
elektromagnes, ale jak to jest rezonuje z okresem drgań tego wahadła???

pozdrawiam

Grzegorz



Dzień dobry!

Mam takie troszke dziwne pytanie.
Niejednokrotnie widze w sklepach z pamiatkami takie "cuś" :-) co sie waha,
takie zrobione ze srebrnego drutu, niewiem nawet jak takie cos sie nazywa. A
moje pytanie jest takie:
Jest to cos na baterie. A na jakiej zasadzie to działa?? pewnie jakiś
elektromagnes, ale jak to jest rezonuje z okresem drgań tego wahadła???


ruch wahadła indukuje w cewce sygnał. reakcją na ten sygnał jest
zasilenie cewki na chwilę. synchronizacja się robi sama ;-P


| Dzień dobry!

| Mam takie troszke dziwne pytanie.
| Niejednokrotnie widze w sklepach z pamiatkami takie "cuś" :-) co sie
waha,
| takie zrobione ze srebrnego drutu, niewiem nawet jak takie cos sie
nazywa. A
| moje pytanie jest takie:
| Jest to cos na baterie. A na jakiej zasadzie to działa?? pewnie jakiś
| elektromagnes, ale jak to jest rezonuje z okresem drgań tego wahadła???

ruch wahadła indukuje w cewce sygnał. reakcją na ten sygnał jest
zasilenie cewki na chwilę. synchronizacja się robi sama ;-P


a jak mozna by to prostym sposobem zrobic, to znaczy taki układ?


| Dzień dobry!

| Mam takie troszke dziwne pytanie.
| Niejednokrotnie widze w sklepach z pamiatkami takie "cuś" :-) co sie
waha,
| takie zrobione ze srebrnego drutu, niewiem nawet jak takie cos sie
nazywa. A
| moje pytanie jest takie:
| Jest to cos na baterie. A na jakiej zasadzie to działa?? pewnie jakiś
| elektromagnes, ale jak to jest rezonuje z okresem drgań tego
wahadła???

| ruch wahadła indukuje w cewce sygnał. reakcją na ten sygnał jest
| zasilenie cewki na chwilę. synchronizacja się robi sama ;-P

a jak mozna by to prostym sposobem zrobic, to znaczy taki układ?


Układ jest b.prosty - jeden tranzystor , bateria , dwie cewki i tyle ....

Tzn. cewka w bazie tranzystora , cewka w kolektorze (ew zablokowana dioda )
tranzystor typu tranzystor (jakies BC237) , dioda typu dioda ( np. 1N4001) .
Jako cewek proponowano w jendej publikacji uzyc cewek przekażnikow R15 - w
kolektorze 24Voltowej a w bazie  z 220 V R15 - trzeba tylko pokombinpowac z
poczatkami i koncami - jak nie dziala - zamienic konce jednej z cewek
.Oczywiscie cewki maja byc umieszczone na wspolnym rdzeniu a nad nim
magnesik ... w publikacji byl wieszany na nitce ...]

pozdrawiam


| Dzień dobry!

| Mam takie troszke dziwne pytanie.
| Niejednokrotnie widze w sklepach z pamiatkami takie "cuś" :-) co sie
| waha,
| takie zrobione ze srebrnego drutu, niewiem nawet jak takie cos sie
| nazywa. A
| moje pytanie jest takie:
| Jest to cos na baterie. A na jakiej zasadzie to działa?? pewnie
jakiś
| elektromagnes, ale jak to jest rezonuje z okresem drgań tego
wahadła???

| ruch wahadła indukuje w cewce sygnał. reakcją na ten sygnał jest
| zasilenie cewki na chwilę. synchronizacja się robi sama ;-P

| a jak mozna by to prostym sposobem zrobic, to znaczy taki układ?

Układ jest b.prosty - jeden tranzystor , bateria , dwie cewki i tyle ....

Tzn. cewka w bazie tranzystora , cewka w kolektorze (ew zablokowana
dioda )
tranzystor typu tranzystor (jakies BC237) , dioda typu dioda ( np. 1N4001)
.
Jako cewek proponowano w jendej publikacji uzyc cewek przekażnikow R15 - w
kolektorze 24Voltowej a w bazie  z 220 V R15 - trzeba tylko pokombinpowac
z
poczatkami i koncami - jak nie dziala - zamienic konce jednej z cewek
.Oczywiscie cewki maja byc umieszczone na wspolnym rdzeniu a nad nim
magnesik ... w publikacji byl wieszany na nitce ...]

pozdrawiam


A gdzybym dostał w łapska tą sławetną publikację byłbym chyba w siódmym
niebie ... :

Pozdrawiam



| Generalnie jest to elektromagnes wytwarzajacy zmienne pole.
| Silnik umieszczany na konstrukcji nieruchomej, a w niewielkiej odleglosci od
| niego - przymocowana do zawieszenie dzwonu - blacha stalowa. Uklad napedowy
| A nie aluminiowa?
To by, IMHO, nie dzialalo za dobrze :-)


Chyba jednak lepiej niz z blacha stalowa :-)
Slyszalem o silnikach liniowych dzialajacych na zasadzie podobnej jak
w silnikach klatkowych, gdzie pole z cewki odzialywuje z polem
wzbudzonym w aluminiowym wirniku. Stal ma wielokrotnie wieksza
rezystancje wlasciwa i wzbudzony w niej prad wirowy bedzie duzo
mniejszy. Przez to i sila bedzie mniejsza. Wieksze tez beda straty. A
moze to ma dzialac na innej zasadzie? Tylko jakiej? Jak zwykly
elektromagnes? Sprawnosc tego IMHO bylaby wtedy mizerna...

gr




| | Generalnie jest to elektromagnes wytwarzajacy zmienne pole.
| | Silnik umieszczany na konstrukcji nieruchomej, a w niewielkiej odleglosci od
| | niego - przymocowana do zawieszenie dzwonu - blacha stalowa. Uklad napedowy
| A nie aluminiowa?
| To by, IMHO, nie dzialalo za dobrze :-)
Chyba jednak lepiej niz z blacha stalowa :-)
Slyszalem o silnikach liniowych dzialajacych na zasadzie podobnej jak
w silnikach klatkowych, gdzie pole z cewki odzialywuje z polem
wzbudzonym w aluminiowym wirniku.


Pamietacie gramofon Daniel ? Pewnie nie, ale tam talerz byl
napedzany takim wlasnie ukladem cewek z boku.
Podobnie licznik elektryczny - to tez z praktyce silnik liniowy..

J.


To nie jest glowica, tylko elektromagnes. MD dziala na takiej samej zasadzie
jak MO (magnetooptyki). I rzeczywiscie, gdy elektromagnes nie bedzie dzialal
nie da sie nic nagrac na plytke. A rzezi dlatego ze stara sie rozpoczac
nagrywanie, ale stwierdza ze mu to nie wychodzi;) i znow probuje. Po jakims
czasie pewnie by wywalil komunikat o bledzie.
Sprawdz jeszcze raz dokladnie polaczenia

pozdro
Artur

Czesc
    Mam problem z odtwarzaczem MD walkman firmy Sony. Przezyl on troszke i
nie dziala w nim nagrywanie. Niby wszystko jest ok, gdy wlacze nagrywanie
pojawia sie napis DATA SAVE. Niestety walkman tylko rzezi i zgrzyta. Na
nic
juz wtedy nie reaguje, musze wyciagnac baterie, zeby zaczął normalnie
działać. Probowalem troszke go podreperowac i znalazlem uszkodzenie. Po
przeciwniej stronie niz laser byla taka mala glowiczka z przerwanymi
połączeniami. Po zlutowaniu ich wszystko pozostało bez zmian.
    Moze ktos wie co może być uszkodzone? Za wszelkie sugestie, bede
wdzieczny. Ciekawy tez jestem do czego sluzy ta glowica, moze ktos wie?
Przepraszam jezeli uzylem niefachowego nazewnictwa.

Dominik




To nie jest glowica, tylko elektromagnes. MD dziala na takiej samej zasadzie
[...]
czasie pewnie by wywalil komunikat o bledzie.
Sprawdz jeszcze raz dokladnie polaczenia


To niekoniecznie tak, jak recznie podlubal przy elektromagnesie to moze
juz nie pokrywac sie obszar widziany przez elektromagnes i obszar
widziany przez laser.


| To nie jest glowica, tylko elektromagnes. MD dziala na takiej samej
zasadzie
[...]
| czasie pewnie by wywalil komunikat o bledzie.
| Sprawdz jeszcze raz dokladnie polaczenia

To niekoniecznie tak, jak recznie podlubal przy elektromagnesie to moze
juz nie pokrywac sie obszar widziany przez elektromagnes i obszar
widziany przez laser.


To fakt, chyba juz nie uda mi sie tego samemu naprawic ale za to troszke sie
dowiedzialem. Dzieki!

Dominik


|    Czy ktokolwiek slyszal o czyms takim jak "Waga
| Pradowa"?

Poszukaj w podręcznikach do metrologii. Coś (zasada działania + rysunek)
było z tego co pamiętam w Parchańskim: "Podstawy metrologii elektrycznej
i elektronicznej".


przecie to proste: waga szalkowa, z jednej strony elektromagnesy, z
drugiej nie. Włączasz prąd i elektromagnesy się przyciągają z siłą F.
Kładziesz na drugą stronę odważnik aby waga była w równowadze i masz
prąd (z definicji Ampera).

Waldek


Cześć,

    Kistler (www.kistler.com), PCB piezotronics (www.pcb.com) i zdaje się
Optrand produkują czujniki siły, ale... ja bym zmienił podejście. Cena takich
czujników jest raczej niemała i użycie- skomplikowne- potrzebny jest charge
amplifier, bo to są czujniki piezoelektryczne i na wyściu produkują pewien
ładunek- potrzebny jest wzmacniacz z b. wysoką rezystancją wejściową, itd. itp.
Pomysłem byłby elektromagnes i kontrola stopnia wysunięcia rdzenia- powinien on
być wysunięty stale tak samo daleko niezależnie od siły nań (lub na cewkę)
działającej, co prosto zrobić przy pomocy czujnika świetlnego (2 bariery
świetlne, jedna powinna być zasłonięta, druga- odsłonięta przez rdzeń/cewkę)
regulując prąd cewki. Mierzy się zmianę prądu cewki konieczną do utrzymania
rdzenia w niezmienionym położeniu- jest (powinna być) proporcjonalna do siły
działającej na rdzeń. Przyspiesznie ziemskie jest dane... :-) A, oczywiście
ruchomy może być rdzeń, ale także cewka.

Pozdrawiam,

Marcin Wolcendorf.


Czy ktoś może mi pomóc !!!!???? Sprawa jest diabelnie pilna

Muszę wykonać wagę elektroniczną o zakresie do 2 kg z dokładnością 10 g. Nie
mam pojęcia jakie czujniki służą do
pomiaru siły nacisku (w termometrze zastosowałbym diodę
krzemową i po kłopocie). Gzie można takie czujniki zdobyć
i ile kosztują , na jakiej zasadzie działają itd.... Proszę o wszelkie
informacje
Dzięki z góry......

         ---===MACIEJ===---



Sprawdz (wymien) kondensator rozruchowy. A hamulec przewaznie tez jest ale
po wlaczeniu zasilania odlacza sie automatycznie. U mnie to dzialalo na
zasadzie elektromagnesu. U gory wirnika bylay dwie metalowe, okragle plytki
(jedna polaczona z wirnikiem na stale) z jakims materialem pomiedzy (robil
za okladzine). Normalnie te plytki byly docisniete sprezyna i hamowaly
wirnik. Po wlaczeniu zasilanie pole elektro magnetyczne odciagalo jedna
plytke i wirnik krecil sie normalnie.
Reasumujac: na moje padl kondensator
pozdrawiam
mako

Witam,

A hamulec przewaznie tez jest ale
po wlaczeniu zasilania odlacza sie automatycznie. U mnie to dzialalo na
zasadzie elektromagnesu. U gory wirnika bylay dwie metalowe, okragle
plytki
(jedna polaczona z wirnikiem na stale) z jakims materialem pomiedzy (robil
za okladzine).


Tak, tak, rzeczywiście, jest tam coś takiego. Coś sobie przypominam, choć
obecnie nie mam tego silnika pod ręką...
Hamulec chyba działa dobrze, bo silnik (choć może wydając delikatnie inny
odgłos) rozpędza się do odpowiedniej prędkości, tylko ma małą moc i
strasznie się grzeje... nie mniej sprawdzę jeszcze raz i to.

Czy da się sprawdzić taki kondensator rozruchowy?

Pozdrawiam.
Dykus.


Takie cos jest tylko w Polsce? I Skoda montowalaby cos, co jest jedynie na
rynek polski standardowo w kazdym elektrowozie?


Elektromagnes podobny jest wykorzystywany i u nich i u Niemców w LZB itd...
kwestia zasady działania (dostrojenie do stosownych częstotliwości)... Potem
tylko podświetlać stosowną lampkę i gotowe...


to rozumiem, hamowianie opiera sie o cewke poruszajaca sie z duza
szybkoscia nad szyna (przewodnikiem), przez co powstaje pole
elektromagnetyczne, hamujace pociag. Cewka jest sztywna, zawieszona kilka
centymetrow (wlasciwie chyba kilkanascie) nad szyna i hamuje wg zupelnie
innej zasady.


Nienienie :-) Takie były moje błędne spekulacje, bo na oko wyglądało,
że hamulec taki wisi na sztywno nad szyną i nie ma jak do niej
'zjechać'. Okazało się to bzdurą.
Zasada działania jest taka sama, tylko w tramwajach sam elektromagnes
wisi na sprężynach tuż nad szyną, a w pojazdach kolejowych jest
opuszczany pneumatyczne.



| to rozumiem, hamowianie opiera sie o cewke poruszajaca sie z duza
| szybkoscia nad szyna (przewodnikiem), przez co powstaje pole
| elektromagnetyczne, hamujace pociag. Cewka jest sztywna, zawieszona kilka
| centymetrow (wlasciwie chyba kilkanascie) nad szyna i hamuje wg zupelnie
| innej zasady.
Nienienie :-) Takie były moje błędne spekulacje, bo na oko wyglądało,
że hamulec taki wisi na sztywno nad szyną i nie ma jak do niej
'zjechać'. Okazało się to bzdurą.
Zasada działania jest taka sama, tylko w tramwajach sam elektromagnes
wisi na sprężynach tuż nad szyną, a w pojazdach kolejowych jest
opuszczany pneumatyczne.


Czyli:
(a) używa się tego w ostatniej fazie hamowania (zupełnie jak w tramwajach)
(b) nazwa "szynowy" jest nawet bardziej uprawniona, niż inne.

Dobrze rozumiem?

Pozdrawiam,

Alojzy


6 Kolego !

( 1.) Sila hamujaca hamulca szynowego lub elektrodynamicznego
        jest ok. 1.5 raza wieksza niz hamulca zespolonego.

( 2.) Hamulec elektrodynamiczny nie zawiera elementów ciernych,
        lecz obniza predkosc silinika trakcyjnego wykorzystujac jego
        ped i odkladajace sie na jego wirniku napiecie.

( 3.) Hamulec elektrodynamiczny nie hamuje calego pociagu, lecz
        lokomotywe (lub inny pojazd, na którym jest zamontowany:
        np: nasze wagony serii 152A).

Zasada dzialania hamulca elektrodynamicznego:
np; EP09, EU11, EU43

Po odlaczeniu napiecia styki silnika trakcyjnego sa rozwarte,
a silnik wytraca predkosc dzieki tarciu mechanicznemu. W chwili
wlaczenia hamulca elektrodynamicznego styki silnika zostaja
polaczone przy pomocy rezystora, obwód zostaje zamkniety
i silnik zaczyna pracowac jako pradnica, tracac swoja energie
dzieki spadkowi napiecia na tym rezystorze. Kazdy pojazd (z lub
bez hamulca elektrodynamicznego) posiadajacy silniki szeregowe
pradu stalego moze miec ponad to uklad zwrotny, który podczas
jalowego biegu silnika, zwraca do sieci napiecie odkladajace sie
na uzwojeniach pomocniczych (EP09).

Zasada dzialania hamulca szynowego:
np; tramwaje, wagony 152A

Ponad szyna zawieszony jest elektromagnes, który po zasileniu
przyciaga pudlo pojazdu do szyn - zwieksza sie nacisk pojazdu,
wiec rosna równiez opory toczenia, co powoduje szybsze wytracanie
predkosci.

Tomek
http://friko2.onet.pl/kr/tszozo/



Czy ktos moze mi doradzic jak zneutralizowac zyly wodne,
zwrocilem sie o pomoc do radiestety a to sie okazal pajac,
i nadal rozsadza mi glowe i dostaje dziwnych dolow psychicznych,


Możesz zrobić sobie taką prowizorkę:
-Rozłóż pod łużkiem folie aluminiową albo jakiś kawał blachy tak aby
objętością
 był równy łużku.
-Cienkie plastry blachy lub folii aluminiowej połącz ze sobą.
-Blachę lub folie aluminiową połącz kabelkiem do kaloryfera albo jakiejś
innej rury,
  która może uziemiać.

Zasada działania takiego czegoś jest taka sama co filtra na monitorze
komputera.
Ciek wodny (podobno) wytwarza pole elektro-magnetyczne które to wpływa
ujemnie na
nasze samopoczucie.Stąd nie których boli głowa ja siedzą parę godzin przed
monitorem
bez filtra z uziemieniem.
Taniej jest użyć blachy (cienkiej).Tylko trzeba ją dobrze przymocować aby
nie robiła hałasu
podczas chodzenia po podłodze.

cześć
//==PhoeniX==\



Moglibyśmy powturzyć ten eksperyment z wagonem towarowym (wiem gdzie
jest
niepotrzebny
a startku niemam) Może się myle ale eksperyment można by było z
łatwością
przeprowadzić.


Sure! Potrzebna będzie tylko średnia elektrownia do zasilenia
generatorów. No i jakiś mały Einstein, który powie nam, gdzie który
kabelek podłączyć.

I niby jak pole elektromagnetyczne ma odchylić światło żeby było widać
co
jest z tyłu


O ile się nie mylę, to na podobnej zasadzie działa efekt halo (korona
słoneczna widziana zza księżyca podczas zaćmienia). No, chyba, żeby tam
chodziło o załamianie światła przez grawitację... OK, ale nawet jeśli
tak, to przecież wiadomo, że elektromagnes zakrzywia w minimalnym
stopniu fale świetlne. Wystarczy skombinować DUŻY elektromagnes, żeby
BARDZO zakrzywić światło. Reszta problemu to zrobić to tak, żeby samo
urządzenie znikło.
Moim zdaniem efekty uboczne tego experymentu są o wiele bardziej
interesujące niż pozorne znikanie obiektu.

pozdrawiam, Flasher

-------------------------------

http://polbox.com/f/flasher
Strona dla ludzi myslacych
updated 99/07/04
-------------------------------


| I niby jak pole elektromagnetyczne ma odchylić światło żeby było widać
| co
| jest z tyłu

O ile się nie mylę, to na podobnej zasadzie działa efekt halo (korona
słoneczna widziana zza księżyca podczas zaćmienia).


Czyli Księżyc (bo ziemski księżyc piszemy z dużej litery) ma własne pole
EM które zakrzywia fotony słoneczne? Dobre :-)))

A może po prostu księżyc _zasłania_ Słońce, a korony słonecznej juz nie?
Bo ma za mała średnicę kątową? Może zamiast powtórkiz  fizyki licealnej
wystarczy powtórka z geometrii???

 No, chyba, żeby tam

chodziło o załamianie światła przez grawitację... OK, ale nawet jeśli
tak, to przecież wiadomo, że elektromagnes zakrzywia w minimalnym
stopniu fale świetlne. Wystarczy skombinować DUŻY elektromagnes, żeby
BARDZO zakrzywić światło.


No to jeszcze policz wydatek energetyczny - tak zgrubnie oszacuj. I
skonsultuj z gostkami, którzy pracuja nad kontrolowana syntezą jądrową -
oni maja problemy z utworzeniem silnego pola magnetycznego, chętnie
posłuchaja wskazówek.

Reszta problemu to zrobić to tak, żeby samo
urządzenie znikło.


Baron Muenchhausen ponoć kiedys sam siebie wyciągnął z bagna za ucho. To
jest zagadnienie podobnej trudności.



O ile się nie mylę, to na podobnej zasadzie działa efekt halo (korona
słoneczna widziana zza księżyca podczas zaćmienia). No, chyba, żeby tam
chodziło o załamianie światła przez grawitację...


Tak, wlasnie o grawitacje (vide STW).

OK, ale nawet jeśli
tak, to przecież wiadomo, że elektromagnes zakrzywia w minimalnym
stopniu fale świetlne.


Tak??? STW? OTW? Nie rozumiem. Wytlumacz mi, bo ja jeszcze ucze sie i moze
czegos nam nie powiedzieli.

Wystarczy skombinować DUŻY elektromagnes, żeby BARDZO zakrzywić światło.


Mam MALY elektromagnes, wiec czemu swiatlo nie zakrzywia sie choc TROCHE?

Reszta problemu to zrobić to tak, żeby samo
urządzenie znikło.


Z jednej kamera, a z drugiej projektory, hiehiehie;-)

Moim zdaniem efekty uboczne tego experymentu są o wiele bardziej
interesujące niż pozorne znikanie obiektu.


Owszem, jesli taki wogole mial miejsce.



Istnieja trzy systemy hamulcowe. Jeden jest niesprawny - oki (ten
pomocniczy ktory sluzy w zasadzie tylko do dohamowywania na
przystankach). Pozostaje nam roboczy (ED) i awaryjny (torowy o ktorym
nizej). Roboczy i awaryjny dzialaja niezaleznie.


okej zrozumialem :)

No hamulec torowy jest to elektromagnes ktory w przypadku zalaczenia
"przyssywa" sie do szyny :) (taka belka pomiedzy kolami co czasem
podczas zatrzymawania sie robi "jeb" :)


aaa to takie cudo, nie myslalem ze to jest elektromagnes
tylko ze to jest wlasnie glowny hamulec i ze dziala na
zasadzie dociskania (pneumatyczne albo cos). W takim razie
musze sie dokladnie przyjezec :) dzieki za wytlumaczenie

pozdrowienia


  - poruszaniu się pojazdu na odcinku między kolejnymi elektromagnesami
torowymi

SHP
- jeździe pojazdu po linii nie kwalifikującej się do wyposażenia w
elektromagnesy torowe SHP z powodu małego natężenia ruchu pociągów,


Czemu "oni wszyscy" czyli kolejarze, fachowcy z COBiRTK, MKole na pmk
uparli się i rezonator torowy SHP nazywają  "elektromagnesem"?
Elektromagnes to ustrojstwo do zamiany energii elektrycznej na
magnetyczną (w skutkach mechaniczną), w praktyce służące do przyciągania
rozmaitych elementów ferromagnetycznych takich jak kotwice przekaźników,
rygle zamków w domofonach, skradzione szyny na składnicy złomu itp...
Natomiast rezonator torowy SHP służy zupełnie do czego innego i działa
na innej zasadzie. Na pewno nie wytwarza pola magnetycznego. Wyobrażacie
sobie, co by było, gdyby rezonator torowy SHP byłby elektromagnesem?
Wszelkie pobliskie żelastwo oraz ruda i pył ze ścierających się szyn,
klocków hamulcowych, zestawów kołowych byłyby "przyklejone" do
elektromagnesu.
Pozdrawiam, Michał.



Czemu "oni wszyscy" czyli kolejarze, fachowcy z COBiRTK, MKole na pmk
uparli się i rezonator torowy SHP nazywają  "elektromagnesem"?


W pewnym sensie rezonator jest elektromagnesem ponieważ sam pobierając
cześć energii wypromieniowanej przez nadajnik SHP - wzbudza się i zaczyna
promieniować ( wszak w jego obwodzie zaczyna płynąć prąd zmienny a jemu zawsze
towarzyszy pole elektromagnetyczne ). Podobnie się wzbudza rezonator akustyczny
i sam zaczyna emitować dźwięki gdy go umieścimy w pobliżu emitującego (na
odpowiedniej częstotliwości) instrumentu

Elektromagnes to ustrojstwo do zamiany energii elektrycznej na
magnetyczną (w skutkach mechaniczną), w praktyce służące do przyciągania
rozmaitych elementów ferromagnetycznych takich jak kotwice przekaźników,
rygle zamków w domofonach, skradzione szyny na składnicy złomu itp...
Natomiast rezonator torowy SHP służy zupełnie do czego innego i działa
na innej zasadzie. Na pewno nie wytwarza pola magnetycznego. Wyobrażacie
sobie, co by było, gdyby rezonator torowy SHP byłby elektromagnesem?
Wszelkie pobliskie żelastwo oraz ruda i pył ze ścierających się szyn,
klocków hamulcowych, zestawów kołowych byłyby "przyklejone" do
elektromagnesu.


Moc tego ustrojstwa jest niewielka a częstotliwość to 1000Hz

Pozdrawiam, Michał.


Pozdrawiam


Najprawdopodobniej to jest przepływomierz indukcyjny. Rura jest wyłożona
materiałem nieprzewodzacym, w którym są usytuowane od wewnątrz naprzeciwko
siebie dwie elektrody. W płaszczyźnie prostopadłej do elektrod umieszczone
są dwa elektromagnesy (ale mogą być też magnesy stałe). Ruch przewodnika
(cieczy) w polu magnetycznym powoduje przepływ prądu przez elektrody, tak
jak odchylanie wiązki w kineskopie. To jest o tyle fajne, że nie uwzględnia
turbulencji przepływu oraz warstwy przyściennej i pozwala  dość dokładnie
zliczać wydatek. Oczywiście sygnał z elektrod jest obrabiany elektronicznie,
detekcja fazowa i.t.d. Rozwiązanie było dość nowoczesne ze 20 lat
temu.Piort.

spotkalem sie ostatnio z ciekawym urzadzeniem-przeplywomierzem wody....
urzadzenie wyglada tak ze nie  ma zadnych czesci wirujacych typu
lopatki...montuje sie je jak zwykly przeplywomierz... wyglada ja zwykla
rurka (pusta w srodku) otoczona puszka metalowa do ktorej podlacza sie
"kabelki"..pdejrzewam ze jest tam jakis gadzecik elektroniczny ... cena
urzadzenia ok 700 zl
 pytanie na jakiej zasadzie dziala to ustronstwo ?



Liczniki energii elektrycznej opieraja swa zasade dzialania na tarczy
aluminiowej obracajacej sie w polu (elektro)magnetycznym. Zwiazane jest to z
indukowaniem sie w tarczy pradow wirowych. "Aluminium jest dla obwodu
magnetycznego jak suchy sznurek dla obwodu elektrycznego".

Witam.
Gdy troche poczytałem o instalacjach N2O w samochodzie wpadł mi do głowy
kolejny po...ny pomysł(więc ostrzegam że reszte czytacie na własną
odpowiedzialność). Jakby tak w rowerze przy maksymalnej predkości, jaką sami
potrafimy osiągnąć, pociągnąć jeszcze pare km/h w góre.

Pierwsza koncepcja która mi przyszła do głowy - elektromagnes. Na tej
zasadzie zbudowano już linie kolei w Niemczech zdaje sie. Dopalacz jak
dopalacz - działa na chwile, a ze względu na to, że na szybkość naszych nóg
nie będzie miał wpływu będzie działało to troche inaczej niż w
samochodzie(instalacja N2O przyśpieszała reakcje mieszanki w silniku, a to
tylko może 'pociągnąć' koła).

Problemem zasilanie nie powinno być(akumulatorki Ni-MH 2,2Ah można poupychać
do torby/kierownicy/ramy/... troche tego by było). Jedziemy, jedziemy, na
liczniku 30km/h, wciskamy magiczny przycisk i przestajemy czuć opór pedałów
a rower jakby przyśpieszył. Hmm... magnesy na szprzychac wokół
zębatki(między szprychami) + 2 elektromagnesy po obu stronach(żeby szprychy
się niepowyginały). Elektromagnesy wytwarzałyby zmienne pole, żeby
wprowadzać to koło w ruch. Pytanie jaki elektromagnes i jakie by on miał
gabaryty. No i jak to wszystko przymocować tak żeby wytrzymało :/
Mój pomysł ma jakieś racje bytu?

Przepraszam, jeżeli wyraziłem się błędnie z punktu widzenia fizyka. Z góry
dzięki za wszystkie odpowiedzi.

Pozdrawiam,
Sqeeb


Witam,



Pierwsza koncepcja która mi przyszła do głowy - elektromagnes. Na tej
zasadzie zbudowano już linie kolei w Niemczech zdaje sie. Dopalacz jak
dopalacz - działa na chwile, a ze względu na to, że na szybkość naszych
nóg
nie będzie miał wpływu będzie działało to troche inaczej niż w
samochodzie(instalacja N2O przyśpieszała reakcje mieszanki w silniku, a to
tylko może 'pociągnąć' koła).

Problemem zasilanie nie powinno być(akumulatorki Ni-MH 2,2Ah można
poupychać
do torby/kierownicy/ramy/... troche tego by było). Jedziemy, jedziemy, na
liczniku 30km/h, wciskamy magiczny przycisk i przestajemy czuć opór
pedałów
a rower jakby przyśpieszył. Hmm... magnesy na szprzychac wokół
zębatki(między szprychami) + 2 elektromagnesy po obu stronach(żeby
szprychy
się niepowyginały). Elektromagnesy wytwarzałyby zmienne pole, żeby
wprowadzać to koło w ruch. Pytanie jaki elektromagnes i jakie by on miał
gabaryty. No i jak to wszystko przymocować tak żeby wytrzymało :/
Mój pomysł ma jakieś racje bytu?


Ma, ale obawiam sie, ze nie byles pierwszy. Takie urzadzenie (o lekko
dopracowanej konstrukcji) nazywa sie silnik elektryczny.

Pozdrawiam,
Jakub Wroblewski


Rozwiązanie jest banalnie proste.

Słuszne jest spostrzeżenie, że głośniki stały zbyt blisko monitora.
Wynika to z budowy głośników i kineskopu monitora. W głośniku znajduje się
jeden lub kilka elektromagnesów. Dzięki nim membrana wprawiana jest w
drgania. Właśnie ruch tej membrany ludzkie ucho odbiera jako dźwięki
wydobywające się z głośnika. Wokół elektomagnesów powstaje zmienne pole
elektromagnetyczne, które wpływa na monitor. Jak to się dzieje? Kineskop
monitora (lub telewizora) to jest lampa elektronowa. Z jednej strony
znajduje się działo elektronowe, z którego emitowame są elektrony. Elektrony
te uderzając w ekran powodują świecenie luminoforu na ekranie. Ale te
elektrony można odchylić przy pomocy sił pola elektromagnetycznego. A takie
siły właśnie pojawią się gdy zbyt blisko monitora postawisz głośniki.

podobny efekt możesz uzyskać gdy do monitora przyłożysz zwykły magnes. tylko
uważaj bo w ten sposób można TRWALE USZKODZIĆ monitor.

pozdrawiam


hej dzieki za odpowiedz :)
Zasade dzialania kineskopu mniej wiecej znam ale wyobrazalam sobie ze ten uklad
jest jakos izolowany od otoczenia, zwlascza ze kojarzy mi sie z telewizorem, w
ktorym czesto kolo ekranu stawia sie kolmny a nawet są często pod ekranem takie
male głośniczki.
Z pewnoscia juz drugi raz nie powtorze tego doswiadczenia, bo dopoki LCD-eki
nie stanieja to musze jescze z niego korzystac:)


| Znacznie lepiej rokuje fuzja gorąca (zachodząca w temperaturze około 100
mln
| stopni). W przyszłym roku zostanie rozpoczęta a w 2016 roku ma się
zakończyć
| budowa ITER - eksperymentalnego reaktora termojądrowego o mocy 750 MW (z
| czego 500 MW będzie potrzebne na podtrzymanie reakcji - głównie na
zasilanie
| i chłodzenie elektromagnesów nadprzewodzących).

Tzn. to urzadzenie ma efektywnie dawac 250 MW energii?!


Ma wytwarzać 750 MW w postaci ciepła, a potrzebować 500 MW do działania.
Pozostaje kwestia z jaką sprwność uda się uzyskać.

Jesli tak i zabieraja sie za jego budowe, to znaczy, ze
w poprzednich doswiadczeniach udalo sie wyjac znacznie
wiecej energii, niz wlozono.


W poprzednich odawało się otrzymać bilans energetyczny bliski zeru.
W przypadku takich urządzeń działa znana w fizyce zasada ("nie uzyskujesz
żądanego wyniku? - zbuduj większe urządzenie!).

Nic o tym nie slyszalem, wiec
jest to dla mnie absolutna rewelacja. Mozna prosic
o rozwiniecie tematu?


www.iter.org - informację o wytwarzanej i wymaganej mocy znalazłem w sekcji
"ITER Design Features".
O projekcie słyszałem już jakiś czas temu, ale wcześniej nie chcieli się
przyłączyć do niego Amerykanie i wiadomo było, że nic z tego.
W tym roku zdecydowali się jednak przyłączyć (a jeszcze przyłączyli się
jeszcze Chińczycy).
W przyszłym roku ma się rozpocząć budowa.


Po prostu eletromagnes rozpocznie wytwarzanie pola, czolo pola, czyli fala
rozejdzie sie we wszystkich kierunkach. Jak dotrze do metalu
(niejednorodnosci materialu) odbije sie od tego (powstanie fala niosaca
informacje o niejednorodnosci) co przejawi sie jako sila. Jak fala powrotna
trafi do elektromagnesu zadziala na niego sila.


 Tak więc oddziaływanie będzie, lecz nie jednoczesne
co nie zakłóca 3 zasady :-)

 Kiedyś pisałem tutaj że teoretycznie można zbudować
"pratyczny" napęd antygrawitacyjny-bezodrzutowy.
Który w dodatku nie złamie żadnej obowiązującej zasady.
Cala istota jego działania może opierać się
na zasadzie "odwleczenia w czasie" ... czyli działamy
na ciało siłą ... ono odpowiada taką samą siłą
jednak dopiero po X czasie ... gdzie X wynosi np. 100 lat.
Dla nas praktycznie taki napęd będzie bezodrzutowy
jednak dla wszechświata całkiem normalny i zgodny
z podstawowymi prawami.
 Myślę że w przyszłości wiele urządzeń będzie pracować
na właśnie takich "paradoxach" ... fizycy teoretyczni
nie zwracają uwagi na to że czas to coś więcej niż
liczby i myślę że umyka im to we wzorach które
są tylko liczbami i niewiele pokazują. Praktycy
inżynierowie inaczej patrzą na świat i prawa
fizyki.

Tomy M.


Przypadkiem natrafilem na taki filmik z prostym a efektownym pokazem sily
magnesow neodymowych :)

http://www.metacafe.com/watch/20901/metal_gun/


Obejrzyj film klatka po klatce. To, co "odstrzeliwuje" to 1 kulka.
(ta puszczona w strone magnesu).
Porównalbym to z odbijaniem sie od sprezystego materaca,
gdy sily sprezystosci przekraczaja grawitacje.
Jezeli ktos ma dostep do silnych magnesów (lub elektromagnesów,
bo te neodymowe niszcza sie wskutek obijania a tanie nie sa)
to warto by poeksperymentowac z róznymi kulkami i polami.

Moja 'próba wyjasnienia' jest taka:
Pole magnetyczne nadaje pojedynczej kulce predkosc
wystarczajaca do odbicia sie od "sciany" zrobionej z 4 kulek
i magnesów (pokonania pola magnetycznego).
Dziala zasada zachowania pedu przy odbiciu.
Pole magnetyczne daleko od magnesów maleje wystarczajaco szybko,
aby ped 1 kulki prawie sie nie zmienial.
Na podobnej zasadzie dziala "dzialo" magnetyczne.
http://www.myzlab.pl/eim/coilgun/

Antek.
PS - to jest zarys wyjasnienia, pod dyskusje.


Ciekawie piszecie o tych silnych magnesach.
W większości dysków są 2 bardzo silne magnesy ( chyba neodymowe )
w mechanizmie sterowania głowicami.
Jak masz jakiś uszkodzony dysk to go rozkręć i sam zobacz.
Przed utylizacją niepotrzebnych dysków rozebrałem WD-ka i Seagate - w obu
znalazłem
b.silne magnesy. Jak je do rury gazowej "przylepiłem" to tow.Małżonka
zapytała
co ja tam do tej rury przyspawałem bo oderwac ich nie miała siły.


Nie ma znaczenia, ze dysk posiada w sobie magnesy/elektromagnesy... hdd nie
ulegnie uszkodzeniu nawet jezeli potraktujesz go przeogromnym magnesem
(zapomnialem jak sie to liczylo, jednostki chyba w radach czy jak).

Degaussery dzialaja na zasadzie bardzo silnego impulsu elektromagnetycznego,
ktory notabene niszczy cala elektronike i porzadek bitow na talerzach. Cos
a'la male EMP z golden eye :)



| Ciekawie piszecie o tych silnych magnesach.
| W większości dysków są 2 bardzo silne magnesy ( chyba neodymowe )
| w mechanizmie sterowania głowicami.
| Jak masz jakiś uszkodzony dysk to go rozkręć i sam zobacz.
| Przed utylizacją niepotrzebnych dysków rozebrałem WD-ka i Seagate - w obu
| znalazłem
| b.silne magnesy. Jak je do rury gazowej "przylepiłem" to tow.Małżonka
| zapytała
| co ja tam do tej rury przyspawałem bo oderwac ich nie miała siły.

Nie ma znaczenia, ze dysk posiada w sobie magnesy/elektromagnesy... hdd nie
ulegnie uszkodzeniu nawet jezeli potraktujesz go przeogromnym magnesem
(zapomnialem jak sie to liczylo, jednostki chyba w radach czy jak).

Degaussery dzialaja na zasadzie bardzo silnego impulsu elektromagnetycznego,
ktory notabene niszczy cala elektronike i porzadek bitow na talerzach. Cos
a'la male EMP z golden eye :)


Do zniszczenia danych na dysku wystarczy male zmienne pole magnetyczne
ale o okreslonej czestotliwosci i kierunku przylozenia, klania sie
fizyka z podstawowki.

Dane na dysku zapisane sa podobnie jak na tasmie magnetofonowej i
podobnie sie je kasuje i nagrywa , tasmy magnetofonowej tez nie
skasujesz stalym polem magnetycznym.


| Podaj typ tego Webasta.
| BBW 46
Niestety do tego nie mam.


Och, jakiekolwiek. Nie da sie zestroic/dopasowac od innego modelu?
Chyba zasada dzialania jest taka sama: elektromagnes impulsowany
z urzadzenia sterujacego calym ogrzewaniem. Od jakiego to jest modelu,
tzn to ktore posiadasz? Cena na priv, please.

  Pozdrawiam,
 Robert.



W zasadzie u mnie jest dokladnie tak jak opisales... Po wielu probach
udalo mi sie odpalic samochod nie wiem co pomoglo, poruszalem przewody
te od stacyjki i od silnika, posprawdzalem bezpieczniki, przekazniki i
odpalil!! Mozliwe ze to przewody choc to by bylo zbyt piekne... w
ktorym miejscu znajduje sie ten wlacznik elektromagnetyczny ?


Wlacznik jest przy rozruszniku.
Przy czym ma dwie cewki - jedna jest "rozruchowa" tzn daje
pierwsze silne przyciagniecie, druga jest podtrzymujaca [na czas
rozruchu].

Ta pierwsza jest zasilana przez rozrusznik wlasciwy - czyli np
po skonczeniu szczotek nie ma elektromagnes dosc sily na
przyciagniecie. Lekkie postukanie w rozrusznik, szczotka zaskoczy.

Trzeba posluchac uwaznie co sie dzieje [przydatna pomoc drugiej
osoby]. Czy uruchomienie rozrusznika nie daje zadnego halasu
[uszkodzona stacyjka, kabelek sterujacy elektromagnesem], czy jest
delikatny klik [uszkodzony obwod cewki rozruchowej, najprawdopodobniej
szczotki], czy solidny klik - elektromagnes dziala [ale np nie dziala
w nim wlacznik glownego obwodu rozrusznika].

Troche daje obserwacja lampek - rozrusznik bierze ze 200A, cewka
wstepna ze 20, podtrzymujaca ze 2 - jest pewna roznica czy lampki
gasna kompletnie [slabe aku, brudne klemy, zatarty rozrusznik -
ale zaraz dym z niego leci], przygasaja, czy niemal nie widac
roznicy - ale to juz wymaga doswiadczenia.

W niektorych pojazdach da sie jeszcze wcisnac trzpien elektromagnesu
recznie.

J.



Jestes pewien? To na jakiej zasadzie dziala magnetofon? Pole
elektromagnetyczne wytwarzane przez nadajnik telefonu _moze_uszkodzic
karte.


    A prosiłem aby idioci, którzy nie mają pojęcia co to jest pole
elektromagnetyczne nie zabierali głosu.
    W głowicy magnetofonu jest elektromagnes, który wytwarza pole
magnetyczne, które to powoduje zmianę struktury wewnętrznej nośnika.
    Tak samo odczyt, pod wpływem zmiennego pola magnetycznego (przesuwająca
się taśma) wytwarza się prąd w uzwojeniu elektromagnesu w głowicy.
    Oczywiście, każdy przewodnik, przez który płynie prąd wytwarza też pole
elektromagnetyczne ale to już inna bajka i mogę Ci zagwarantować, że
magnetofon nie ma nic wspólnego z poruszonym problemem. Pole magnetyczne i
elektromagnetyczne to pomimo podobnej nazwy zupełnie coś innego.

FTP

Czołem



[...]

pewnie wiecie ze jesli przewodnik z prądem umieścimy w polu magnetycznym to
działa na niego siła prostopadła do kierunku przeplywu prądu i do wektora
indukcji magnetycznej pola, w tym przypadku przewodnikiem jest woda morska
która w efekcie jest wypychana z pomiędzy elektrod i tak powstaje siła
napędowa.


Aaa. Ile to żre energii. I pewnie przydałyby się nadprzewodzące uzwojenia
elektromagnesów... Ale, jak się ma stos 1GW w szczycie :) Ale taka prosta
idea, a jakoś mi nie przyszła do głowy, dzięki. Czy wiadomo coś o
rzeczywistych zastosowaniach?

Druga wersja jest taka, że cały ten układ: elektrolit (stopione

sole), cewki i elektrody zamknięte są w elastycznej obudowie, w efekcie
odpowiednio uformowanego pola magnetycznego na tym elastycznym tworzą sie
takie fale które popychają całość naprzód na zasadzie węża morskiego. To


To ostatnio modne podejście "quasi-biologiczne". Pewnie ma niewielką
wydajność (w przeciwieństwie do "full-biologicznych" :) ), tylko jak to
wykorzystać w praktyce?
Zewnętrzne BULWY napędowe?
Czy raczej węwnątrzkadłubowe KICHY pędne?
ZBN, czy WKP? :))

zdrówko
MCorp


Czy my aby mowimy o tym samym napedzie? Wg tego co czytalem silnik jonowy
dziala na zasadzie jonowania jakiegos gazu a nastepnie wyrzucania go na
zewnatrz za pomoca elektromagnesow.


No właśnie ja tylko czytałem, że jonizuje jakiś tam gaz ale nie doczytałem
czy jest to gaz jako paliwo zabierane z sondą czy gaz jako jeden z gazów
atmosfery ?



Mam podstawy sadzic, ze podsluchuje mnie telefonistka. Co moge zrobic, zeby
przestala?
Nie chodzi mi o sposoby prawne, ale na przyklad wypuszczenie bomby
elektro-przepieciowo-custam (jak to zrobic?), lub inne...
Chyba kazdego wkurzyloby jakby ktos go pdsluchiwal, szczegolnie przy
rozmowie najbardziej prywatnej...

Pozdrawiam cala grupe.
Niccey


LUDZIE ? Wam wszystkim wydaje sie, ze wszyscy was podsluchuja i
nacigaja. Nic bardziej mylacego ! Jesli ktos przez caly dzien pracuje
przy tym, to naprawde go nie interesuje co sie dzieje na laczach i tak
jak kolega sp5sjt ujal to ponizej wszystkie ewentualne informacje

rzeczy, to tylko w wyniku kontroli laczy itp. Przeciez na jednym laczu
pojawia sie setki osob dziennie. Prawdopdobienstwo, ze trafi sie na
kogos znajomego jest ZNIKOME.  

NIKT NIE STOSUJE TAKICH PRAKTYK. WSZYSTKIE ZASLYSZANE Z DRUGIEJ REKI
INFORMACJE O PODSLUCHACH SA NIEPRAWDA I DZIALAJA NA ZASADZIE "NIEPRAWDA
WYPOWIEDZIANA 100 RAZY STAJE SIE PRAWDA".

C Z Y   W S Z Y S T K O   J A S N E ???



Heh.. dużo tych pytań, na niektóre postaram się odpowiedzieć. Proszę
jednak
was, żebyście mnie poprawili, jeśli coś pokręcę, lub po prostu
napiszę
głupoty,



Ostatnim rodzajem
hamulców są hamulce szynowe, które działają na zasadzie
elektromagnesu (to
ta długa belka między zestawami kołowymi), załączają się na dwa
sposoby,
albo poprzez nastawienie korby nastawnika na ostatnie położenie
hamowania
(to w "stodwójkach"),


Dementuje 'glupote': na ostatnim styku hamowania w 102 zalacza sie
szczekowy! Szynowy tylko na czuwaku i 'grzybku'.


Witam
Jestem od niedawna na forum i przeczytałem już chyba wszytskie posty dotyczące lampki CHECK ENGINE!! Nic nie pomaga elektrozawory sprawdzone:
Tym sposobem:

Teraz diagnoza elektro zaworow - wyciagamy wezyk z VAC oraz z OUT zatykamy palcem OUT i ciagniemy (symulujemy pompe) ustami z Vac - zaworek powinien "terkotac" i zasysac powietrze z dolnej czesci (na zasadzie bezpieczenstwa gdy egr sie juz otworzy a vac dalej ssie zaworek ma przepuszczac powietrze z dolu bo element ktory steruje jest juz w maksymalnej pozycji).

Zawór ERG też sprawdzony przez mechanika działa ....

Przepływomierz wyjęty z innej astry z tym samym motorem także lipa bład dalej wyskakuje.

Wszystkie filtry powymieniane.

Po zapaleniu objaw to oczywiscie utrata mocy i głosna praca silnika po nacisnieciu na gaz ZERO reakcji, minimalnie zaczyna przyspieszać, lapka pali sie na kazdym biegu i od najmniejszych obrotów.

CO TO MOŻE BYĆ POMOCY !!!!!!!

temat piszemy bez Caps Lock-a,posty tez/zibi

Jesli chodzi o elektro zaworki to od dolu czesto - wlasnie przez otworek w gumce sie zatykaja -
a najczesciej to ten przy turbo (wewnatrz jest male siteczko)- poprostu smieci z drogi i juz. Droznosc jest konieczna ze wzgledu na zasade dzialania - gdy nie jest zadzialany pompka waku ma ta dolna czescia ssac powietrze .

Witam

W temacie regeneracji.. pewnie firmy robią to samo, ale przy odrobinie wprawy można to zrobić samemu kosztem 0PLN, no może 0,50PLN.

Jak już uda się nam wyjąć sprężarkę (spuszczając oczywiście wcześniej czynnik), zdemontować sprzęgło i wyjąć cewkę zabieramy sie za odkopanie miejsca w którym ukryty jest bezpiecznik termiczny (widoczny na fotce1 - po zastąpieniu zworą) myślę, że jest to 80% uszkodzenia tych cewek. Z drugiej strony (foto2) (pod kawałkiem podkładki) zalana jest dioda, która zabezpiecza instalację przed powrotem prądu po wyłączeniu elektromagnesu. Ją też wymieniłem - w zasadzie może to być dowolna dioda prostownicza, ja znalazłem w szufladzie z tego co pamiętam 1N4007. Po wymianie w wydłubanych miejscach przyda się trochę silikonu co by wilgoć nie wchodziła.

Oczywiście mogą być rożne przypadki, jak ktoś ma zwarcie na cewce mierząc w obie strony to może wystarczyć wymiana diody, jeżeli jest przerwa poszedł bezpiecznik.

Aha, trzeba pamiętać aby diodę wstawić w kierunku zaporowym (paskiem do plusa)

Mojej cewce ww zabiegi pomogły - sprężarka działa elegancko, muszę chyba jeszcze zawalczyć z czujnikiem wysokiego ciśnienia ale to już inny temat..

pozdr. i powodzenia..

Damian




Magnetyzery i ich teoretyczna zasada działania i owszem jest słuszna...

Stosuje się je w róznych dziedzinach... nawet rolnictwo (tam raczej silne elektromagnesy dokładnie mówiąc).

Jak pokazują wyniki pomiarów (poszykam to wstawie) aby przyniosłe one wymierne i mierzalne wyniki powinny być.......... wielkości dziecęcego wiaderka do piaskowiny a nie dropsa czy pudełka zapałek.

Generalnie jeśli chodzi o działanie sens mają tylko te "z kabelkami" czyli działające na zasadzie elektromagnesów za spore pieniądze. Natomiast te z wszywanymi magnesikami to raczej pic na wodę. Ale niektórzy i takie sobie chwalą...
kermit, a propos masażu - koniowi możesz sprawić też takowy specjalistyczny pad :
http://sklep.horses.pl/pr...-do-masazu.html

Ta zabawka działa na zasadzie sprzężenia zwrotnego.
Układ elektroniczny kontroluje pozycje globu i zmienia elektromagnesem przyciąganie tak by utrzymać glob w zadanej odległości. Gdy glob oddala się zwiększany jest przepływ prądu w elektromagnesie i na odwrót.

Co ciekawe można to zrobić bez układu elektronicznego, ale wymaga to ciekłego azotu i nadprzewodników "wysokotemperaturowych" (wymagany ciekły azot).
Jest zjawisko, które nazywa się efektem Meissnera

a nie jak koledzy z góry , z pozycji piedestału..


Mam angielskie poczucie humoru - widocznie nie tak odebrałeś moją wypowiedź .

Visco nie potrzebuje żadnego czujnika elektrycznego ponieważ zasada jego działania jest mechaniczna , natomiast przy elektromagnesie musi być czujnik temperatury , który przy odpowiedniej temp. poda napięcie na cewki elektromagnesu celem zasprzęglania wiatraka ... podobne rozwiązanie miały duże fiaty .

no dokładnie taki sam więc jaka jest różnica . Ze jedno jest na stożku a drugie jest na przepusnicy. zasada działania dokładnie taka sama albo elektromagnes albo silniczek krokowy z potencjometrem albo czujnikiem krańcowym .
a map sensor da sie sprawdzić zwykłym obrotomierzem z FSO odpowiednio przeskalowanym .
nie trzeba oscyloskopu

TDDI i TDCI różnią się sposobem podawania paliwa do wtrysków (inna konstrukcja pompy wtryskowej, ciśnienie, sterowanie wtryskami, itp.). Oczywiście konstrukcja wtrysków też jest inna, ale zasada działania taka sama.

fakt..
tutaj przyznaje się do błędu...
mechaniki nie studiowałem, ale zawsze sądziłem, że wtryskiwacz jest troszczke bardziej inteligentny niż elektro-zawór...

A czy ktoś mógłby mi wyjasnic zasade działanie ssania ? To działa na jakims elektromagnesie czy cos?

Proszę bardzo Przy wyłączonym silniku zawór ssania jest otwarty.Po załączeniu silnika zaczyna działać pod wpływem prądu bimetal który powoduje zamknięcie iglicą dyszy ssania.Trwa to około 5min.Oznaką że ssanie jest sprawne elektrycznie jest nagrzewanie się kopułki na gaźniku,nie świadczy to jednak zawsze że iglica zamknęła dokładnie dyszę pomimo ciepłej kopułki.Zdarzają się takie usterki ??:

Ten przycisk jest tak jak mowisz do odbezpieczania oslony dachu. Najprawdopodobniej masz uszkodzone silowniki, dzialaja one na zasadzie elektromagnesu, impuls podawany jest przez chwile, elektromagnes puszcza i oslona odskakuje. Jezeli podany zostanie zbyt dlugi impuls mozna spalic silowniki ale fabrycznie powinno tam byc zamontowana blokada czasowa. Nie wiem czy sie nie myle jesli tak to ktos kto zna sie lepiej mnie poprawi:) U mnie jest ten sam problem, silowniki niezyja. Koszt takich silownikow jest ogromny juz nie mowie o dostepnosci... ja rozwiazalem to w ten sposob ze w miejscach gdzie sa sruby na silownikach wkleilem na stale 2 imbusy, po ich przekreceniu oslona odskakuje. Sprawdz polaczenia elektryki czy nie masz gdzies uszkodzonych przewodow moze tam jest problem. Od guzika ida dwa przewody ktore biegna do bagaznika i do silownikow. Do bagaznika dlatego bo jest blokada - nie mozna otworzyc klapy dachu gdy bagaznik jest otwarty.

a czy tam przy obrotomierzu ( jak rozbierze sie zegary) czego jeszcze nie robiłem nie ma czasami silnika elektr. który odpowiada za wychylenie wskazówki na obrotku????

to nie jest silniczek, ale coś w sumie co działa na podobnej zasadzie, chodzi o wychylenie w polu indukcyjnym... (coś jak elektromagnes) podobnie, aczkolwiek trochę inaczej. Silniczek odpowiada tylko za poruszanie zębatkami bebenków do zliczania dystansu.

Ogólnie rzecz biorąc co tu duzo radzić. Rozebrać zegary, sprawdzić wszystkie scieżki, poszukać czy nie ma przepalonych elementów, przelutować luty (wyeliminować zimne luty) i nic więcej nie da rady zrobić. Powinno działać, jeśli nie działa, tzn że albo obrotomierz jest uszkodzony, albo nie coś nie łączy (np styki na płycie głównej, ewentualnie w kostce podłączeniowej)

Moje doświadczenia wskazują, że w TS trzeba wymieniać pasek częściej niż 60 tys. km i częściej niż 3 lata. Przy Twoim przebiegu możnaby pomysleć o wymianie wariatora (jeśli nie był wymieniany wcześniej), a wymiana paska rozrządu będzie do tego okazją. Wariator, to krótko, taki zaworek działający na zasadzie elektromagnesu, którego praca polega na zmienianiu (przyspieszaniu w zależności od potrzeb) faz rozrządu - wałka zaworów ssących. Jego złe działanie można poznać po "klekotaniu" (jak stary diesel na rozgrzaniu) silnika, na początku bezpośrednio po zapaleniu, a później ciągle.

Proponuję zacząć od przeczytania zasady działania elektromagnesu, np. tu http://pl.wikipedia.org/wiki/Elektromagnes

Następnie poeksperymentuj z nawinięciem izolowanego drutu miedzianego np. na grubego gwoździa. Podłącz oba końce przewodu do baterii np. 4,5V. Zwoje tego drutu muszą być bardzo blisko siebie (stykać się) i powinno ich być przynajmniej 20-30. Zobaczysz wtedy jak działa elektromagnes przykładając jakiś stalowy przedmiot do takiego gwoździa. A potem to już będzie z górki.

Ja również postanowiłam zrobić pędzel, ale nie z elektromagnesem, a magnesem stałym. Działa w ten sposób, że gdy tłok jest wciśnięty to pędzel przyciąga opiłki żelaza, gdy zaś tłok jest uniesiony to opiłki odpadają. Na tej zasadzie działają profesjonalne pędzle, prawda? Zrobiłam go ze strzykawki, dwóch odpowiednio przyciętych dzwoneczków aluminiowych, magnesu, kawałka tektury i kleju, a całość z zewnątrz okleiłam czarną taśmą izolacyjną. Wygląd co prawda mnie nie zadowala, bo bardziej przypomina cumel , ale za to działa bez zarzutu.



nivo to ok 3tyś trzeba liczyć można podmienić na zwykłe ale wcześniej poszukałbym czy nie trzeba wymienić jeszcze czegoś (tam mi się zdaje że coś o tym czytałem i było wspomniane że trzeba wymienić coś jeszcze). Spróbuj o tym poszukać u nas na forum albo na www.opel24.com - tam prędzej będzie.

Natomiast jak masz amorki do których nie idą przewody z powietrzem tylko 2 przewody elektryczne to masz amortyzatory utwardzane elektrycznie. Działa to na takiej zasadzie że w amortyzatorze jest cewka a w oleju są mini opiłki metalu. Jak dasz napięcie na cewkę to robi się elektromagnes który działa na opiłki zagęszczając tym samym olej i utwardzając amortyzator.

Ciekawe to i to bardzo.
Zasada działania jest tak prosta, że gdyby to było takie wspaniałe to już dawno by było stosowane. Coś mi się nie chce wierzyć.

Na pierwszych wykładach z Maszyn elektrycznych o tym mówili, ze wystarczą dwa magnesy trwałe - okrągły zewnętrzny nieruchomy i kolisty wewnętrzny (jako wirnik). Wiadomo, że ustawią się względem siebie tak żeby moment wypadkowy był równy 0, czyli przeciwnymi biegunami do siebie. I teraz wystarczy zewnętrzny magnes zastąpić elektromagnesem i zmieniać jego biegunowość z jakąś częstotliwością - magnes środkowy będzie się kręcił za zmienianymi biegunami.

Gdyby faktycznie możliwe było powstanie silnika o sprawności 300% to odbiorca energii elektrycznej sprzedawałby ją producentowi. Przecież to bez sensu Nie mniej - trzymam kciuki.

Ciekawe to i to bardzo.
Zasada działania jest tak prosta, że gdyby to było takie wspaniałe to już dawno by było stosowane. Coś mi się nie chce wierzyć.

Jeszcze jako uczeń podstawówki "wymyśliłem" silnik magnetyczny... we śnie. Pierwsze co zrobiłrm po przebudzeniu - dotknąłem magnesem do szyn kolejki elektrycznej. Niestety nie pojechała...
Nawet gdyby przewody w lokomotywce, szczotki i komutator w silniku były z magnetycznej stali (jak szyny) to i tak taki "silnik" by nie zadziałał. Opór stawiany przez działki "komutatora" przyciągane przez "szczotki" zrówoważyłby siły między biegunami wirnika i stojana.

Na pierwszych wykładach z Maszyn elektrycznych o tym mówili, ze wystarczą dwa magnesy trwałe - okrągły zewnętrzny nieruchomy i kolisty wewnętrzny (jako wirnik). Wiadomo, że ustawią się względem siebie tak żeby moment wypadkowy był równy 0, czyli przeciwnymi biegunami do siebie. I teraz wystarczy zewnętrzny magnes zastąpić elektromagnesem i zmieniać jego biegunowość z jakąś częstotliwością - magnes środkowy będzie się kręcił za zmienianymi biegunami.

I w ten sposób "wymyśliłeś" silnik synchroniczny, od dawna stosowany do róznych cełów, w tym i do napędu jachtów (taki model był przezentowany na Targach). Oczywiście, wymaga on dostarczania energii do elektromagnesów, i dlatego działa.
Gdyby faktycznie możliwe było powstanie silnika o sprawności 300% to odbiorca energii elektrycznej sprzedawałby ją producentowi.

A fiskus zniszczyłby go podatkami

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski

Widze duże zdziwnie kupujących. Po krótce wyjaśnie zasade działania cen na polskim dziwnym rynku.

W chwili kiedy ogromny elektro market wchodzi na rynek, najszczęsciej jest też kolejnym ze sklepów ogromnej już sieci. Hipermarket taki kupuje sprzęt aby obstawić całą halę, która stanowi sklep. Załóżmy, że kupuje k20d (świeży przykład).

Inne, małe sklepiki sprzedają w tym samym czasie owy aparat po 4300. Kupiły go załóżmy za 4000. Taki saturn, ze względu na ogrom, od razu kupuje 1000 sztuk k20d po cenie 3600. Przez pierwsze pół roku aparatu na rynku serwuje klientom, czyli nam, w miarę uczciwe ceny. Jednak, gdy aparat już zaczyna nasycać pomału rynek, jego cena spada. Na ten czas małe sklepiki od dostawcy mogą już zakupić (i zakupują sobie) k20d w miarę zapotrzebowania i zainteresowania sprzętem owy aparat już po cenie 3000zł i sprzedać go np po 3500zł.

W tym samym czasie saturn ma na stanie jeszcze 500 sztuk aparatów które kupił po 4000 spory czas temu. Musi je sprzedać. Raczej nie będzie chciał stracić. Robi co może, w zależności od popularności sprzętu na rynku. Raczej też go nie reklamuje na bilbordach i w TV. Sprzęt zostaje na półkach dla wygodnych, bogatych, spieszących się ze klientów.

Konkluzje i działania jakie możecie podjąć przy takim obrocie sprawy wyciągnijcie sami i nie otwierajcie głupio już oczów widząc niektóre ceny: )

PS. A żeby lepiej zrozumieć przykład pentaxa, przypomnijcie sobie, jak popularne były te aparaty rok temu. Nie były popularne, ale były dobre. To potęguje stan rzeczy.

Tymczasem pozdrawiam
Artur

Messer, tak, głupio otwierasz oczy. Jestem ciekaw, kto zdrowiej na tym wychodzi. Twoje emocje w połączeniu z cenami elektro marketowymi, czy elektro markety w połączeniu ze swoimi cenami.

wg. mnie -być może- jakby Cię zasada działania tych cen trochę zainteresowała, to przestał byś się martwić o jeleni, którzy pewnie kupią tam ten aparat, i którzy pewnie w ogóle nie przejmą się ceną i miejscem w którym go kupili.
Tym czasem zdaje mi się, że bezsensownie tracisz czas na przeargumentowanie postu, który jako tako wyjaśnił wam specjalne, czy nie specjalne robienie przez elektro markety z ludzi idiotów.

a to nie lepiej całkowicie odłaczyc


Był całkowicie odłączony ale coś dużo pali. Mi się wydaje, że spalanie na poziomie 7.5-8 l/100km jest nie teges.

Bawiłem się teraz tym elektrozaworem i ta rurka/dysza co jest pod kapturkiem chyba była za głęboko wkręcona bo nie chodziła "klapka" która działa chyba na zasadzie elektromagnesu bo tam jakaś cewka jest czy coś.
I teraz już nie ssie cały czas powietrza z EGR tylko właśnie z pod kapturka czyli wydaje mi się,że tak ma właśnie być. Tylko jest jedno ale.

Kiedy w takim razie powinien działać EGR?
Możliwe,że ta cewka jest spalona i elektrozawór nie działa?

Witam



| 1.A _tangential_ Catheter is attached to the Pump.
| 2. Catheter is designed with two sections: a proximal section which
| _attaches tangentially_ to the pump, and a distal section...
Zaryzykowałbym sformułowanie "stycznie/równolegle do osi pompy".
Próbując ujrzeć oczyma duszy mojej ten model pompy doszedłem do wniosku,
że
część bliższa cewnika prowadzi od butelki/worka/strzykawki z roztworem
insuliny
do pompy, wchodzi do niej stycznie/równolegle do jej osi, w tym miejscu
cewnik
jest rytmicznie "masowany" przez jej mechanizm, a odcinek dalszy
(może "obwodowy"?) prowadzi już do wkłucia do żyły pacjenta.


Jak najbardziej, też sądzę, że styczny jest najbardziej prawdopodobne.
Problem polega na tym, że tantential może również oznaczać
"1. Merely touching or slightly connected, 2. Only superficially relevant;
divergent: a tangential remark."
Wobec czego zastanawiałem się czy nie chodzi o 'lekkie' w znaczeniu niezbyt
ścisłe/pewne/łatwo demontowane połączenie.

| 3. The pump.delivers. using a pulsatile _solenoid pumping mechanism_.
| 4. The Pumping Mechanism is a _solenoid-operated_, hermetically-welded
| pulsatile system.
Może "spiralny"?
Bo jakoś nie wydaje mi się, żeby pompa działała na zasadzie elektromagnesu
zamiast silniczka.


Przeprowadziłem szereg konsultacji. Wygląda na to, że jest to jednak
mechanizm 'napędzany' przez cewkę spiralną/solenoid (?)

Jeszcze raz dzięki.

_____
PZDR

G. Palka
Ośrodek Tłumaczeń Medycznych
www.otm.neostrada.pl


Witam,

oglądając sobie uważnie tablicę rodzielczą w wagonie drugiej klasy,
zauważyłem w szczególności:
bezpiecznik 3A "hamulec", lampka "hamulec" i przycisk "hamulec".

Czy mógłby mi ktoś objaśnić dokładnie do czego to służy? Ja słyszałem,
że zawory rozrządcze Oerlikona w wagonach są wyposażone w tryb "rapid"
skracający czas reakcji. Jak rozumiem działa to na zasadzie jakiegoś
elektromagnesu, który coś przełącza w zaworze rozrządczym. Nasuwają się
zatem dalsze pytania - skąd wagon wie, kiedy włączyć rapida? Domyślam
się, że pewnie z regulatora napięcia prądnicy. Kiedy lampka _powinna_
się świecić - jak rapid jest włączony czy wyłączony? Do czego w takim
razie służy ten przycisk?

Drugą rzeczą, która mnie zainteresowała, jest przycisk wentylacja wagonu
- pierwszy z lewej - jaką funkcję on posiada?

Bo ogrzewaniem i wentylacją steruje się tym pstryczkiem powyżej. Jeśli
ogrzewanie pracuje już jakiś czas, przestawienie pstryczka w dół
powoduje wyłączenie AWO (gasną lampki od AWO), a zapala się lampka
"przegrzana nagrzewnica". Wentylator będzie pracował dalej, tak długo aż
ją ostudzi. Bardzo fajny pomysł. Lampka "przegrzana nagrzewnica" zgaśnie
po 2-5 minutach, i wentylator też się zatrzyma. Po włączeniu ponownym
przez chwilę nic się nie dzieje (AWO próbuje napięcie, jak mniemam) i po
chwili zapalają się lampki "3000V" i "wentylator". Rozumiem, że AWO
próbuje napięcia po każdym zaniku WN, nie tylko po odcięciu pstryczkiem
24V. Jeśli nie, to przejazd z linii 1000V AC na 3000V DC rozpoczyna się
od wyrzucenia szybkiego od ogrzewania na lokomotywie.

**edit**
Teraz do mnie dotarło, że ten przycisk "wentylacja wagonu" służy pewnie
do załączenia zimnego nadmuchu, jeśli AWO powie, że nie ma zasilania WN.
Czy dobrze myślę?
**/edit**

Co oznacza *napis* "wentylator" na pokrywie pod tablicą z przyciskami?
Tam naprawdę jest jakiś wentylator?

I ostatnie pytanie - prośba:

Czy ktoś posiada schemat elektryczny do wagonów 111A/112A, którym mógłby
się podzielić, albo zna jakąś literaturę na ten temat?



dyskusyjnych

SHP uruchamia się przed sygnalizacja świetlną (czyli semaforami, ale
również np. ssp) .......

Kiedyś istniała  zasada że na liniach wyposażonych w SHP (oznaczonych w SRJ
jako stacja  z literą "H" )rezonatory umieszcza się 200 przed tarczą
ostrzegawczą semafora wjazdowego. Później zaczęto montować je zarówno 200 m
przed semaforem wjazdowym oraz przed semaforami wyjazdowymi w torach
głównych zasadniczych oraz na SBL Później zaczęli także przed semaforami
drogowskazowymi gdzie zazwyczaj następowały postoje np. Konin w peronie oraz
na wysokości semaforów sterowanych z pewnej odległości gdy dyżurny nie może
widzieć pociągu. I to tylko po to aby można było stwierdzić czy maszynista
minął semafor na S1 czy nie (jakby odczyt z taśmy nie wystarczał) np
Warszawa Praga C po torze 1 sem wyjazdowy) Na stacji W-wa Grochów SHP stoi
jakieś 50m od wyjazdowego tylko po to aby zamontować jedno a nie 20 przy
każdym torze.Gdy zaczęto lekwidować posterunki odstępowe pozostawiano SHP
gdyż istnieje przepis że aby pociąg towarowy mógł być prowadzony
jednoosobowo odległość między elektromagnesami musi być mniejsza niż 10 km.
np nie wolno jeździć jednoosobowo na lini Kutno -Piła
,Nasielsk -Toruń,Olsztyn -Działdowo. 200 m przed tarczami ostrzegawczymi SSP
Kompletny brak logiki w tym wszystkim spowodował że SHP straciło swój główny
cel czyli zwrócenie uwagi maszynisty. Bo jeśli ktoś hamuje pod semafor na S1
w czasie gęstej mgły i zwalnia przy
SHP z 20 do 5 km/h (bo np widoczność jest krótsza niż droga hamowania z 20
km/h -też tek bywa) to może nieźle się zdziwić gdy po minięciu czołem
semafora  zapali się lampka. A gdy we mgle zapali się SHP umieszczone 10 km
od stacji a on zacznie hamować i szukać w "mleku semafora" Na lini E20
szczególnie tam gdzie jest 140 a nie 160 SHP(brak przejazdów) działa co
kilkanaście sekund i o niczym już nie ostrzega.


US Army
http://www.globalsecurity.org/org/news/2003/031019-warfare01.htm

[tlumaczenie, przemyslenia]
Najciekawsze bo najbardziej kompaktowe opracowuje w Lawrence Lab niejaki
Yamamoto :P
Wyniki z najnowszymi prototypami sa na tyle obiecujace ze planisci z
pentagonu juz snuja wizje laserowych bitew przy wykozystaniu broni
laserowej. Generalnie ma sie dzielic na sys defensywne, ktore zapewen
powstana wczesniej [tez zapotrzebowanie dyktuje taka kolejnosc]. Bron taka
bedzie w stanie niszczyc wlasciwie wszystko co moze zagrazac wlasnym
oddzialom, lacznie z obecnie "nie do ruszenia" pociskami artyleryjskimi i
mozdziezowymi. Juz ktos na pmm wspominal o nastepcy spectre wyposazonym w
bron laserowa. Ma to byc, ze zacytuje, bron snajperska dalekiego zasiegu.
Dzieki mozliwosci prawie natychmiastowego [no coz szybkosc swiatla...
wiadomo] zniszczenia nawet bardzo odleglych celow, a takze wlasciwie pelnej
dominacji w tej dziedzinie Amerykanow, da to do reki usarm na poczatku
przyszlej dekady system broni nazwijmy to dominacji na polu walki. Dzieki
absolutnej "niewidzialnosci" broni, podczas strzalu [zarowno w sygnaturze
optycznej jak i dzwiekowej] bedzie to prawdziwy grom z nieba. Nagle cos po
prostu eksploduje, a obiekt ktory wysle wiazke bedzie mogl znajdowac sie
kilkaset km dalej. Dzieki postepujacej miniaturyzacji [dazy sie obecnie do
uzyskania skutecznej broni o mocy 25kw] mozliwe bedzie zamontowanie tego
rodzaju uzb na humvee, bsl, smiglowcach etc.
Obecny system montowany na b747, wymagajacy ogromnych przestzeni, wydajnego
chlodzenia to pierwsza przymiarka...w  lab jw opracowuje sie bron taktyczna
tego typu. Owszem nadal chlodzenie calosci jest najwiekszym chyba wyzwaniem
ale pojawiaja sie juz gotowe rozwiazania tego problemu. Ograniczeniem
wynikajacym z zasady dzialania zawsze beda warunki pogodowe [stad lasery
mozna bedzie traktowac imho wylacznie jako uzupelnienie i bron defensywna,
zwalczajaca zagrozenia na niewielkich odleglosciach od nosiciela].
Bron ma zwalczac oprocz roznego rodzaju wrogiej amunicji, takze miekkie cele
[pojazdy, ludzi, wrazliwa infrastruktura...np zbiorniki].
Frapujace, iz coraz czesciej projektuje sie roznego rodzaju srodki walki
napedzane energia elektryczna. Przykladem sa DDX, Humvee [hybryda
diesel-elektro]. Z jednej strony chodzi o wykluczenie w logistyce koszmarnie
kosztownego zaopatrywania jednostek w paliwo, ale takze zaspokojenie glodu
na energie zwiazanego z przyszlymi broniami wiazkowymi.

ein



~ Dnia 28.04.2006 17:31 *z* pisze ~

| On może mieć rację

   Może mieć i tak samo może nie mieć. To nie więc nie jest już
   nauka
(nawet paranauka), tylko wiara.

| To samo podają
| na przykład przekazy kanałowe kasjopean.

   Badacze UFO uzupełniają wzajemnie swoje wnioski, jeden pożycza
   od
drugiego i rozwija w swoją stronę. Pająk z kolei - co sam pisze -
podczas wieloletnich "badań" zjawisk niewyjaśnionych, zebrał
wszystkie możliwe przekazy na temat UFO i innych spraw około-UFO
(rods, oorb, kręgi, channelingi itd.). Ponieważ sam Pająk jest
miłośnikiem dawnych kultur, do UFO dołożył też ludowe legendy i
zabobony. Całości nadał wspólny mianownik pt. UFOnauci i zaczął
zbierać własne "dowody" na działalność kumotrów z UFO.
Przepalająca się żarówka - UFO, elektryzowanie grzebienia - UFO,
wyrzucenie z pracy - UFO. Ponadto nadał kosmitom cechy boskie
(niewidzialność, wszechmoc, wszechobecność, podróże w czasie,
niewiarygona technika i wyjaśniająca wszystko na Ziemi
"telekineza"), aby łatwiej było zwalić winę na niewidzialnych
UFOnautów.


o lodówceispłuczkach zapomniałęś, czy to  było celowe działanie?

| całą książkę z której nic nie wynika jak się przed tym bronić,
| mimo że on twierdzi w niej że bronić się można.

   Pozostaje problem jego komory oscylacyjnej, niestety ja nie
   potrafię
ocenić wiarygodności jego wyliczeń. A pomysł napędu na zasadzie
magnesów uważam za niewłaściwy (czy wręcz nierealny) do podróży w
kosmosie.


To samo kiedyś mówiono o kolei magnetycznej.

Tak samo jak ideę cudownych właściwości magnesu
(elektromagnes w postaci komory oscylacyjnej ma służyć telepatii?
co to za bzdura?)  


jezeli fale telepatyczne istnieja i maja charakter paramagnetyczny to
czemu nie?


| A co ze stabiliziacja takiego ukladu?
| Toz to problem odwroconego wahadla (dlugopisu stojacego na palcu).

| --
| (STS)

Pan Stanislaw jak zwykle ma racje. Po tym jak wymyslilem ten mechanizm z
magnesami i odpisalem Ci na temet tej stabilizacji grawitacyjnej, wprowadzam
mala poprawke. Pole magnetyczne musi byc utworzone przez dwa solenoidy; jeden
glowny duzy, a w nim drugi maly, ktory bylby wlaczany odwrotnie do tego
glownego. W ten sposob mozemy wymodelowac snop natezenia pola magnetycznego
niejako z nisza w srodku. Przy takim ksztalcie zachowanie rownowagi w pionie
bedzie znacznie ulatwione.
To przedlozone rozwiazanie wymyslilem na podstawie zabawki, wirujacego w
powietrzu, nad specjalna podstawka, baka. Tu zastosowano zapewne zwykly
solenoid a pion baczka z magnesem utrzymywany jest na zasadzie zyroskopowej.
Skoro to dziala w skali stolowej, czyli modelowej, no to w
skali "technicznej"... to tylko sprawa mocy; obawiam sie jednak, ze koszt
takiego solenoidu z uwagi na duze prady w przewodzie szacowane na grube
tysiace amperozwojow, bedzie... no dosc spory. Ale czego to ludzie nie zrobia
dla chociazby jednodniowej slawy?


 Nie zrobili tego i nie zrobią, bo technicznie jest
to trudniejsze niż nauczenie się lewitacji za pomocą
umysłu/telekinezy.
 Problem w małej skali można rozwiązać, nie oznacza
to że ten problem będzie tak samo prosty w dużej skali.
 Sterownie mocą takich magnesów/elektromagnesów
byłoby piekielnie trudne, marnie widzę stabilizację
za pomocą cewek/selenoidów gdyż nie ma w tym
wypadku możliwości korekty pola w pełnym zakresie
przestrzennym.

Tomy M.



O.K. Doskonale rozumiem na czym polega efekt naskórkowości. Wiem, że
mając drut zbudowany z jakiegoś przewodnika, jego rezystancja rośnie wraz
z częstotliwością płynącego przezeń prądu. Natomiast chodzi mi o fizyczne
zjawisko powstawania fali EM wewnątrz dielektryka który znajduje się
pomiędzy żyłą (niekoniecznie musi być miedziana) a ekranem. Otóż gdy
zwiększa się grubość żyły przewodzącej prąd, rezystancja maleje( dla w.cz.)
a więc maleje i tłumienność kabla. Natomiast Kabel koncentryczny ma
taką właśnie specyficzną budowę, że podobno nie tylko prąd jest w nim
nośnikiem informacji ale i fala EM powstająca między żyłą a ekranem.


Ze efekty falowe graja role - to np predkosc sygnalu w takim kablu -
zalezy od przenikalnosci dielektrycznej koncentryka - tak samo jak
predkosc fali el-m w dielektryku [przenikalnosc magnetyczna jest
bliska 1, choc czasem stosuje sie wyzsze]. Zreszta nie tylko w
koncentryku - podobnie dzieje sie i w zwyklej parze przewodow,
i w skretce, i falowodach, i w linii Gobloa [i ole nie myle pisowni].
Nawet w zwyklej sieci energetycznej - tylko kraj mamy za maly zeby
sie takie efekty ujawnialy. Ale w USA czy ZSRR bywaly problemy,
5000km to juz linia dluga dla 50 czy 60Hz.

Chodzi teraz jaki wpływ mają parametry dielektryka (jakościowe i ilościowe)
na właściwości tej fali, oraz jaki wpływ ma owa fala na tłumienność kabla.


Pogrzeb w katalogach kabli - rodzaj dielektryka tez ma wplyw na
tlumiennosc. Najlepsze to teflon i ... pianki - malo tworzywa, duzo
powietrza. Roznica potrafi byc spora, tym bardziej ze np 6dB roznicy
znaczy ze jeden kabel traci 4 razy wiecej niz drugi.
Ciekawy przyklad to moga byc skretki - dawniej byla to kat 3 [nadaje
sie do transmisji 10Mb/s, ale juz nie starcza na 100], teraz 5 [100 i
155Mb/s], czasem nawet 5+ czy 6 [znacznie wyzsze niz kat 5]  a wymiary
te same i miedz ta sama.

Obawiam się, że tego nie ma w podręcznikach do elektrotechniki, one bowiem
traktują kabel koncentryczny w konteście matematycznego (różne wzory,
impedancje falowe itp) i elektrycznego (schematy zastępcze) opisu zasady
działania takiego kabla. Natomiast mi bardziej zależy na opisie zjawisk fizycznych
zachodzących w układzie kabla koncentrycznego przez który płynie prąd w.cz.


Powinienes znalezc w podrecznikach akademickich od "elektrycznosc i
magnetyzm", czy tez "pole elektro-magnetyczne". Uprzedzam ze bedzie
niestrawne - rozwiazywanie rownan fali w zadanych warunkach
brzegowych. Prostsze podejscie to potraktowanie kabla jako wiele
krotkich odcinkow, kazdy ze swoja indukcyjnoscia i pojemnoscia.

J.


nie  wiem  dokladnie  o  czym  piszecie  i  nie  jestem  fizykiem , ale  
interesuje  mnie  ufo  ,a  na  wasza  strone  wpadlem  przypadkiem  i
przypomnialem  sobie  ze  ok   2  lat temu  gdy  bylem  w  polsce  ogladalem  
program   gdzie  jak  sie  nie  myle  ,belgijski  naukowiec   mowil  cos  o
grawitacji i  lewitacji  mial  ze  saba  baczka i  powiedzial  ze  kazdy
obiekt   rozkrecony   w  okol  wlasnej  osi  z  predkoscia  36  sec   uniesie
sie  w  gore  i  zadna  grawitacja  mu  nie  przeszkodzi,  wiec  rozkrecil
swojego  baczka   reka,  a  ten  uniol  sie  w  gore i  lewitowal , wiem  ze  
ufo  wykozystoje  silne  pole  elektro  magnetyczne i  wiem  ze  jest  to
mozliwe  chocby  wszystkie  prawa  fizyki  na  to  nie  pozwalaly   ,fizycy
zreszta   dawno  doszli  by  do  mnostwa  nowych  rzeczy  i  teorji  gdyby
zapomnieli  o  tych  starych   ktore  nie  zawsze potrafia  wytlumaczyc  roznae
 zjawiska    chocby  atmosferyczne  a  jest  mnostwo  innych  jeszcze  ktorych
ludzie  nie  potrafia  wytlumaczyc  ,zreszta  czlowiek  jeszcze  nie  ogarna
tajemnicy  pradu i  elektyryki  ktora  jest  wszedzie   i  na  kazdym  kroku
bo  wszedzie  sa  atomy i  kazdy  dziala  na  zasadzie  elektryki  tak  jak
czlowiek,ja  jestem  zwolennikiem   nano  techniki  bo  to  ma  przyszlosc  do
odnowienia  tej  planety  operujac   atomami  mozna   zmienic  caly  swiat.

Czy pole magnetyczne pochodzące z magnesu da się ogniskować tak samo jak
fale em za pomocą soczewki. A jeśli tak to czym? Bo domyślam się że jakiś
inny materiał byłby potrzebny. A jeśli się nie da to dlaczego?


 Pare lat temu czytalem, ze mozna. Moze nie tyle zogniskowac w doslownym tego
slowa znaczeniu ale jakos nim pomanipulowac. Najprostszym przykladem jest
reflektor magnetyczny; podobno jest nawet na to patent, ale do niego nie
dotarlem. Na kawalku kwadratowej sklejki, na jej narozach umieszcza sie cztery
silne magnesy np. neodymowe, biegunami N do srodka. Oczywiscie nalezy je dobrze
umocowac gdyz beda sie odpychac. I teraz bierze sie piaty magnes i umocowywuje
pod sklejka, biegunem N do gory czyli prostopadle w stosunku do tych czterech.
Magnes ten nazwal ktos "korkiem". Nad plaszczyzna sklejki uzyskuje sie
kilkukrotne wydluzenie "smugi" pola magnetycznego. Z tego co pamietam, facet
uzyskal smuge o dlugosci okolo 4 stop czyli 1.2 metrowej dlugosci. Oczywiscie
wszystko zalezy od "sily" magnesow i ich wzajemnego rozstawu. Nalezy to
zoptymalizowac.
Podejrzewam nawet, ze Amerykanie, konkretnie armia, ma dzialka magnetyczne
dzialajace na tej zasadzie, umozliwiajace wylaczenie (na stale) urzadzen
elektronicznych wroga, na odleglosc kilkuset metrow. Mysle, ze nic nie stoi na
przeszkodzie aby wykorzystujac opisana konfiguracje magnesow, zastosowac
zamiast stalych, silne elektromagnesy impulsowe. Zamiast tych czterech, mozna
ich zainstalowac caly wianuszek i odpowiednio silniejszy "korek". Zachecam do
poeksperymentowania i podzielenia sie jego wynikami. Moze to byc
bardzo "atrakcyjne" lub repulsyjne urzadzenie...

| Czy pole magnetyczne pochodzące z magnesu da się ogniskować tak samo jak
| fale em za pomocą soczewki. A jeśli tak to czym? Bo domyślam się że jakiś
| inny materiał byłby potrzebny. A jeśli się nie da to dlaczego?

Pare lat temu czytalem, ze mozna. Moze nie tyle zogniskowac w doslownym
tego
slowa znaczeniu ale jakos nim pomanipulowac. Najprostszym przykladem jest
reflektor magnetyczny; podobno jest nawet na to patent, ale do niego nie
dotarlem. Na kawalku kwadratowej sklejki, na jej narozach umieszcza sie
cztery
silne magnesy np. neodymowe, biegunami N do srodka. Oczywiscie nalezy je
dobrze
umocowac gdyz beda sie odpychac. I teraz bierze sie piaty magnes i
umocowywuje
pod sklejka, biegunem N do gory czyli prostopadle w stosunku do tych
czterech.
Magnes ten nazwal ktos "korkiem". Nad plaszczyzna sklejki uzyskuje sie
kilkukrotne wydluzenie "smugi" pola magnetycznego. Z tego co pamietam,
facet
uzyskal smuge o dlugosci okolo 4 stop czyli 1.2 metrowej dlugosci.
Oczywiscie
wszystko zalezy od "sily" magnesow i ich wzajemnego rozstawu. Nalezy to
zoptymalizowac.
Podejrzewam nawet, ze Amerykanie, konkretnie armia, ma dzialka magnetyczne
dzialajace na tej zasadzie, umozliwiajace wylaczenie (na stale) urzadzen
elektronicznych wroga, na odleglosc kilkuset metrow. Mysle, ze nic nie
stoi na
przeszkodzie aby wykorzystujac opisana konfiguracje magnesow, zastosowac
zamiast stalych, silne elektromagnesy impulsowe. Zamiast tych czterech,
mozna
ich zainstalowac caly wianuszek i odpowiednio silniejszy "korek". Zachecam
do
poeksperymentowania i podzielenia sie jego wynikami. Moze to byc
bardzo "atrakcyjne" lub repulsyjne urzadzenie...


Ciekawe. Niestety takimi rzeczami jak impulsy magnetyczne nie ma się co
bawić, no chyba że ktoś chce być bezpłodny :) Mam jeszcze dodatkowe pytanie
czy są jakieś aparaty lub przystawki do aparatów lub w ogóle jakieś
urządzenia za pomocą których można zobaczyć pole magnetyczne? Coś na
zasadzie robię sobie zdjęcie magnesu i widzę na nim jaśniejszy obraz tam
gdzie magnes silniej oddziałuje na miernik, a ciemniejszy gdzie słabiej.


FTP


Czołem

[...]

| pewnie wiecie ze jesli przewodnik z prądem umie cimy w polu magnetycznym to
| działa na niego siła prostopadła do kierunku przeplywu prądu i do wektora
| indukcji magnetycznej pola, w tym przypadku przewodnikiem jest woda morska
| która w efekcie jest wypychana z pomiędzy elektrod i tak powstaje siła
| napędowa.

Aaa. Ile to żre energii. I pewnie przydałyby się nadprzewodzące uzwojenia
elektromagnesów... Ale, jak się ma stos 1GW w szczycie :) Ale taka prosta
idea, a jako  mi nie przyszła do głowy, dzięki. Czy wiadomo co  o
rzeczywistych zastosowaniach?


nie slyszalem ale idea jest bardzo ciekawa... Cos takiego
mialo miec zastosowanie wg Clancego w "Czerwonym
Pazdzierniku". Wg niego mial SSBN Typhoon osiagac przy czyms
taki predkosc 18-24 wezlow...
Raczej sporo.

Druga wersja jest taka, że cały ten układ: elektrolit (stopione
| sole), cewki i elektrody zamknięte są w elastycznej obudowie, w efekcie
| odpowiednio uformowanego pola magnetycznego na tym elastycznym tworzą sie
| takie fale które popychają cało ć naprzód na zasadzie węża morskiego. To

To ostatnio modne podej cie "quasi-biologiczne". Pewnie ma niewielką
wydajno ć (w przeciwieństwie do "full-biologicznych" :) ), tylko jak to
wykorzystać w praktyce?
Zewnętrzne BULWY napędowe?
Czy raczej węwnątrzkadłubowe KICHY pędne?
ZBN, czy WKP? :))


Ja osobiscie bylbym za wewnatrzkadlubowymi KICHAMI pednymi:
cosik mi sie wydaje ze lepsza bylaby charakterystyka
hydrodynamiczna...

zdrówko
MCorp


wzajemnie


Drodzy oplomaniacy dzis mam niezly dzien problem z ktorym sie borykalem od jakis 2 miesiecy rozwiazany. Mianowicie pojawiajacy sie Check engine przy 120 km/h (3000 obr. na 4 i 5) oraz podczas postoju na biegu jalowym.

Pisze co zrobilem:

Zaczolem weszyc kolo elektro-zaworkow przekazujacych podcisnienie z pompy waku , uklad jest bardzo prosty kazdy z elementow "GM 9128022" steruje odpowiednio zaworkiem na kolektorze , turbince , przepustnicy. Generalnie w podcisnienie zasilane sa one z pompy Waku - to samo zrodlo czyli kazdy z nich ma na wejsciu "Vac" podcisnienie i przekazuje je na zawory prze "OUT" , i teraz od sterownika zalezy ktory sie uruchomi i kiedy.
Po pomiarze cewek (okolo 7 ohm kazda). przejrzeniu calego ukladu cisnieniowego - kilka wezykow , gumek etc. problemu nie znalazlem - wszystkie byly ok i zadnego lewego powietrza .
Zaczolem wiec wymieniac zawory kazdy z kazdym po kolei. Najpierw te dwa ze soba kolo akumulatora... nic. Pozniej ten od egr(na kolektorze) z tym kolo turbinki i co? Check engine nie zapala sie przy 3000 obr czyli problem znikl do tego wszystkiego autko zbiera sie na 3,4,5 duzo lepiej - naprowadzilo mnie to ze ten przy turbince nie dziala odpowiednio, bo autko dostalo wiekszego kopa. Lecz check zaczol pojawiac sie w innych okolicznosciach pozniej gasl. Wiedzialem juz ze zaworek pierwotnie znajdujacy sie przy turbince a teraz (zamieniony) z jednym kolo akumulatora byl uszkodzony , nie tracac czasu rozebralem dolna jego czesc (zatrzaski male plastikowe) wysypal sie rdzawy proszek zaworek byl przytkany w dolnej czesci, wyczyscilem, zaloczylem - autko smiga jak ta lala 0 checka wszystko ok.

Teraz diagnoza elektro zaworow - wyciagamy wezyk z VAC oraz z OUT zatykamy palcem OUT i ciagniemy (symulujemy pompe) ustami z Vac - zaworek powinien "terkotac" i zasysac powietrze z dolnej czesci (na zasadzie bezpieczenstwa gdy egr sie juz otworzy a vac dalej ssie zaworek ma przepuszczac powietrze z dolu bo element ktory steruje jest juz w maksymalnej pozycji).

Ot cala bajka - przepraszam za rozpiske oraz dziekuje wszystkim ktorzy dyskutowali na ten temat w wielu tematach - kolejne pieniadze w kieszeni i plus dla forum

Mam nadzieje , iz jeszcze komus pomoge - pozdrawiam

Co do audi to jest elektro-szpera i dziala to na jakejs zasadzie magnesow ktore pod wplywem impulsu sie przyciagaja czy jakos tak podobno gdzies mozna to zrobic Ale najlatwiej zaspawac caly dyfer elektroda i troche pojezdzic a dyfrow ci do bolu na rynku wtornym

http://www.zgapa.pl/zgape...ie_pociągu.html
Mam pytanko dla wprowadzenia proszę o przeczytanie informacji w linku. Nie wiem czy to urządzenie kolejowe musi miec przyłącze do linii eN (niskie napięcie) na pewno w grę nie wchodzi zasilenie go średnim napięciem ze słupa trakcyjnego. Jeśli shp miałby kable to tylko podziemne.
Nie znam się na zjawisku renozansu i nie wiem czy to urządzenie musi posiadać przyłącze. Dodam, że na kolei są urządzenia potocznie związane czujkami (np liczniki osi), które działają na zasadzie magnetyzmu i zasilania sieciowego nie potrzebują.
Co to jest bierny obwód rezonansowy? Tylko nie rzucajcie definicjami, bo takie to umiem znależć, prosiłabym przykład.

"Rezonator torowy (zwany też elektromagnesem torowym) - jest urządzeniem należącym do częsci przytorowej SHP stanowiącym bierny obwód rezonansowy o częstotliwości 1000Hz. Działa na zasadzie indukcyjności i zlokalizowany jest tuż przy torze obowiązkowo w odległości 200m przed tarczą ostrzegawczą lub semaforem wjazdowym lub także przy semaforze wyjazdowym lub grupowym. Na budowę rezonatora składa się pojemność i indukcyjność nawiniętej na otwartym rdzeniu ferromagnetycznym. Oprócz wspomnianej już częstotliwości, z jaką pracuje urządzenie, indukcyjność jego cewki wynosi 250mH a pojemność kondensatora 0,14 mF. W momencie przejazdu lokomotywy lub zespołu trakcyjnego (gdzie zainstalowany jest generator SHP), gdy generator znajdzie się bezpośrednio nad rezonatorem dochodzi do chwilowego sprzężenia indukcyjnego a tym samym do zaniżenia napięcia zmiennego które zasila generator. Owa zmiana napięcia wykrywana jest przez odpowiedni układ na pulpicie maszynisty."
http://kolej.mkm.szczecin...ia.php?what=abp

EDIT Znalazłam sobie odpowiedź, gdyby kogoś to interesowało:
http://www.automatyka.ndl.pl/srk/shp/zasada.htm

popularnie zwany silniczkiem krokowym,...


Jak to ładnie i mądrze brzmi...
Tymczasem jest to zwyczajna, sterowana elektromagnesem przesłona - koło ZAWORU POWIETRZA DODATKOWEGO nawet to nie leżało (zasada działania jest kompletnie inna)

Marku, mógłbyś zatem wyjaśnić dlaczego przy specyfikacji monitora CRT rozdzielczość natywna nie jest nigdzie podawana a tylko maksymalna rozdzielczość jaką ten monitor może 'udźwignąć'
Prawie zawsze podje się wielkość plamki (a to w połączeniu z wymiarami samego ekranu właśnie informacja o natywnej rozdzielczości), informacja o wielkości świecącego punktu jest dużo bardziej użyteczna niż jakieś tam tysiące - ale duże liczby lepiej się sprzedają więc w nowych monitorach podaje się ilość punktów a nie ich wilkość. Maksymalna rozdzielczość to zazwyczaj właśnie rozdzielczość natywna takiego minitora. Ale ponieważ dziurki w blasze robi się stosunkowo łatwo a elektromagnesy odporne na szybkie zmiany napięcia buduje się znacznie trudniej w przypadku takich monitorów ważniejszy jest sposób odświeżania obrazu. Monitory CRT często obsługują bardzo wysokie rozdzielczości mimo niewielkich rozmiarów (mój stary 15' monitor potrafił wyświetlać 1600×1200) ale obraz przy tym tak migocze, że lepiej ustwić sobie niższą rozdzielczość.

Monitor LCD działa na innej zasadzie, nie mruga (wiec nie ma po co podawać odświeżania) ale za to dużo większym problemem jest miniaturyzacja elementów obrazu, więc najczęściej ma znacznie niższą rozdzielczość niż monitor CRT o tych samych wymiarach. W takich monitorach nie ma potrzeby dodatkowego obniżania rozdzielczości.

dlaczego można spotkać w sieci masę ludzi wypowiadających się, że granie (i.e. korzystanie) na monitorze lcd w rozdzielczości mniejszej niż natywna nie wygląda tak, jak wyglądać powinno?
Bo nie wygląda. Im wyższa rozdzielczość tym wyglada lepiej. Na monitorze CRT tak jak i na każdym innym również wyglada lepiej w wyższej rozdzielczości. Tyle, że często nie idzie z niej korzystać bez poważnego bólu oczu.

Do czego jest ten pierścień ABS-u ? tzn jaką on spełnia funkcję?


pierścień ABS'u działa na zasadzie elektromagnesu, z niego czujnik sczytuje prędkość obrotową koła

bez różnicy

P.S. W prędkościomierzu nie ma żadnych sprężynek, działa na zasadzie elektromagnesu

Myślę, że jednym z ważniejszych problemów, jakby trochę pomijanym jest problem chłodzenia. Na www.elektro-team.cz, przy okazji omawiania doświadczeń z ogniwami Li-Fe znalazłem odnośniki do literatury zachodniej w której najbardziej podnoszony był problem temperatury ogniw jako głównego powodu ich "padania". Jako krytyczną podaje się temperaturę ok. 65 st.C
( po przeliczeniu z F ). Dość ciekawe, bo folia termokurczliwa w którą wszyscy dystrybutorzy pakują pakiety znacznie chłodzenie utrudnia....Czyżby napędzanie rynku ? Kolejnym powodem wymienianym był chwyt marketingowy polegający na licytowaniu się dystrybutorów wielkością natężenia prądu podawaną jako krotność"C". Zalecane jest nieprzekraczanie 8-10 C jako prądu ciągłego, natomiast żywotność rzędu 400 cykli osiąga się podczas ładowania nieprzekraczającego 0,5 C i rozładowania: 5-8 C !
Chwyt marketingowy Li-Fe : nie trzeba balancera, tak jak do wszystkich Li-jon. Dziś producent mówi wyraźnie: bezwzględnie stosować wyrównywanie ogniw ! Zarówno do ogniw Li-jon(Li-Fe) jak Li-pol. Albo ładowarka z balancerem albo ładowanie każdego ogniwa oddzielnie. Tego systemu ładowania brakuje w zaleceniach dla młodych modelarzy z Bielska. Jest tańszy i zdecydowanie lepszy. Taką ładowarkę proponuje Dualsky (jest w ofercie m.in. Mix-model). Tańszą alternatywą są popularne "Zajiczki". Szkoda,że traktowane z uśmieszkiem. Na podobnej zasadzie działa najnowsza ładowarka oferowana przez Wimarex. I znów marketingowcy dali plamę nie ostrzegając, że ogniwa 360-400 mAh są ładowane prądem około 2,5-3C! Zdaje się, że najlepszą ofertę do lipoli ma dziś praski Bel. Tylko ta cena ! Pozdrowienia...

Słuchajcie jak by moze takie cos zrobil ale na elektryka moze ktos wie na jakiej to zasadzie dziala itp http://www.turboplan.de/
Prosze pomózcie mi w stworzeniu takiego oto turboplana tylko elektro . Prosze

Dobra dobra - aż tak nie cisnę


Nawet sam sie zdemaskowal
No skoro nie ma presji,to Easy z kamerka polecial.

Malo brakowalo , a dzis by sie to nie odbylo.
Tu uczulam na takie rzeczy.Przeczytajcie,wnioski sami wyciagniecie.
Sprawa niby banalnie prosta.Podlaczyc dwa przewody zasilania.
Zestaw jest na tyle szczesliwie wybrany , ze kamerka i Tx dzialaja na 12V.
Robiac to nty raz, mam zasade-przy montazu-pod napieciem, w czasie pracy,
pilnie obserwuje czy cos sie nie zmienia na ekranie.
Jakikolwiek pasek,zaklocenie obrazu-dykwalifikuje zestaw do lotu.
W gorze niczego nie poprawimy
Otoz przy montazu,kilka razy pojawily sie prazki na ekranie,zlaszcza jak mocno docisnalem obudowe TX do kamerki.Osiem razy to rozkrecalem.Okazalo sie ze obudowa (pomalowana) od kamerki,dotyka obudowy Tx-niby obie sa umasione , a jednak.
Z zasady wykluczam wszelkie wtyczki, gniazda.Niestety , nie wycialem tych co kolega Krzysiek tak pieczolowicie przygotowal.W locie,bedzie to wyraznie widac-poprzeczne paski.Bankowo , na 1100% to jest wlasnie przyczyna kolejnych zaklocen.
Na dowod tego-widac wyraznie na filmie-jak silnik wylaczymy lub sa minimalne obroty-zaklocenia ustaja.Wtyczki wysle z powrotem ale kable ucialem ale teraz,juz w domu
Zestaw do lotu przygotowany,ale pogoda jak to u mnie bywa,zmienila sie w ciagu godziny na jesienna.Widac to po filmie intro.Ciemno i pochmurnie.Niby cieplo, ale warunki nie do lotow-slabe swiatlo.Wiatr staly,ale dosc silny.Gdyby Easy nie mial motorka i sam nie bylby ciezki,pewnie by mnie zwialo.Coraz bardziej mi sie podoba latanko na tym motorku.Jestem praktycznie uniezalezniony od czasu latania,pulapu itd.Zadnych ograniczen mocy.??? ml to sporo paliwa na taki motorek Nie wiem ile ma pojemnosci zbiornik,ale jest duzy,taki od trenerka na silnik 0,46.

Caly model jest dosc ciezki,ale nie przeciazony.Lata troche szybciej niz w wersji elektro,minimalnie, ale jest za to lepiej sterowny.
Tutaj intro filmik.
Tytul : Test Easy Star

http://schowek.rcx.pl/users/peter/

C.D.N

Ale na jakiej zasadzie to działa?


wydaje mi się że elektromagnes robi robote

Kurcze wie ktos dokladnie jak dziala ten system Fallera?


To proste: czary-mary

Jeżeli chodzi o pojazdy to każdy wyposazony jest w:
-silnik Faulhabera, napedzający bezpośrednio tylną oś,
-akumulator (na ok2godz.jazdy)
-"ReedKontakt", który pod wpływem pola magnetycznego przerywa dopływ prądu do silnika. Czujnik umieszczony jest pod podwoziem
-niektóre pojazdy maja dodatkowo oświetlenie i inne bajery (np straż pożarna)
-magnes na takim metalowym wysiegniku przed pierwszą osią. Magnes ten sunąc za drutem zatopionym w jezdni, przekazyje swoje położenie na skręt pierwszej osi. Jeżeli więc "droga" prowadzi w lewo, magnes podąża tym kierunkiem, powodując odpowiednie skręcenie przedniej osi. Pojazd jest przy tym oczywiście pchany przez tyną oś, która jest napędzana silnikiem
-gniazdko ładowania

Widac to TU

Droga wymaga więc (o czym już wspomniałem) drutu, który będzie "prowadził" pojazd. Ponieważ nie każdy jest w stanie takie coś na makiecie skonstruować, jest też system dla poczatkujących, gdzie droge można ułożyć z przygotowanych elementów (tzw. Faller PlayStreet)

Zmiana kierunku nastepuje poprzez "zwrotnice", która napędzana silnikiem zmienia ułożenie "drutu" pod jezdnią, tym samym zmieniając kierunek jazdy pojazdu

Stop nastepuje poprzez "ReedKontakt". Pod jezdnią umieszcza się taką szpulę (elektromagnes), która po przyłożeniu napięcia wytwarza pole. Jezeli pojazd wjedzie w ten obszar - zadziała ReedKontakt, przerywając dopływ prądu do silnika

I to w zasadzie cała filozofia

A sprawdzałęś kostke nad pedałem hamulca znajdującą się w specjalnym zaczepie często się wysuwa a działa na zasadzie elektromagnesu. musi mieć kontakt z pedałem hamulca. Zacznij od tego.Hodzi tu oczywiście o działanie tempomatu

| Jeden układ scalony za niecałą złotówkę. Stabilizator napięcia 1,5zł.
| Tranzystor
| MOSFET chyba 1,6 zł. Jakieś oporniki, dioda świecąca i termistor - w
| granicach
| 2zł. Do tego zasilacz od wkrętarki, stary termostat od samochodu. Kawałek
| rury
| AL prostokatnej z odzysku. Drobne elementy montażowe, jakieś srubki
| spręzynki.
| Zrobienie zajęło mi ze dwie godziny. Działa drugi sezon. Tomek

Zadałem pytanie bo mam regulator ale nie jestem z niego zadowolony i coś mi
sie wydaje że juz ledwo żyję.
Twoje rozwiazanie moze być interesujące, tylko prosze o więcej szczegółów,
bo widzę że nie tyljko ja jestem zainteresowany

Waldek


Przy paleniu drewnem zauważyłem że są dwie fazy. Pierwsza po rozpaleniu . Pali
się ostrym płomieniem. Jak się skończy ostry płomień to zaczyna się żarzyć. Ty
masz pewno regulator dwustanowy. Klapka jest albo otwarta albo zmknięta. W
międzyczasie istnieją jakieś stany nieustalone, ale wynikają one bardziej ze
stałych czasowych regulatora i pieca niz z zasady działania. Przy drewnie byłoby
to złe rozwiązanie. Jak się rozpali to idzie duzo ciepła w komin. Rura jest
bardzo gorąca. W mieszkaniu oczy wysychaja. Mój regulator reaguje na zbyt wysoka
temperature rury w czasie gdy drewno pali się płomieniem. Jak się za bardzo rura
ugrzeje to zamyka dopływ powietrza. Jak wystygnie to otwiera. Przedłużam w ten
sposób palenie żywym ogniem o jakieś trzy godziny. Ale gdy drewno się zwęgli i
zaczyna żarzyć to otwarcie dopływu powietrza byłoby szkodliwe. Wtedy piec
zaczyna grzać soba a nie rurą. Otworzenie dopływu powietrza spowodowałoby
szybkie wypalenie tego żaru. Jeśli temperatura rury spadnie poniżej pewnego
poziomu to wtedy mój regulator zamyka całkowicie dopływ powietrza. Cała
tajemnica zrobiona na układzie scalonym za niecałą złotówkę. Jakby kogoś
interesowało to ten układ nazywa się CD4011. Problemem jest nie część
elektroniczna. Mozna to zrobić na wiele sposobów. Problemem jest mechanika.
Silniki i elektromagnesy w moim przypadku się całkowicie nie nadawały. Piecyk
stoi w pokoju w którym śpię. Ciągłe warczenie albo pukanie by mnie wpieniało.
Użyłem termostatu od samochodu. A właściwie samego dinksa z pręcikiem z takiego
termostatu. Wydłubałem go. Nawinąłem na nim kilkanaście zwojów drutu oporowego.
Za izolację robi tkanina z włókna szklanego. Jak podłączę prąd do takiej mini
grzałki to ten dinks się grzeje i wyłazi z niego pręcik. Jak wyłaczę prąd to
stygnie i ten pręćik daje się wsunąć. Cicho to chodzi. Zużywa ok 3W, czyli
niewiele. Całkiem nieźle stabilizuje ten regulator temperaturę w pokoju. Jak
piecyk jest załadowany to jest ona pomiędzy 20 a 22 stopnie, bo tak ustawiłem.
Przedłużyłem również w ten sposób efektywny czas pracy piecyka na jednym
wsadzie. Mój piecyk nazywa się Nordica i ma 7 kW mocy. Komora spalania nie jest
duża, jakies 25 x 25 x 35 cm. Jak były teraz temperatury powyżej zera to
jednorazowy wkład wystarczał na ponad 12 godzin. Teraz jak jest sporo zimniej to
na jakieś 8 godzin. Grzeję nim pokój o powierzchni 36m2. w tym pokoju nie ma
drzwi tylko szerokie przejście do przedpokoju i kuchni. Ilość ciepła produkowana
przez ten piecyk jest wystarczająca do ogrzania również tych dwóch pomieszczeń.
Bez tego regulatora mój piecyk potrafi pochłonąć cały wkład w jakieś 4 godziny.
W zeszłym sezonie spaliłem ok 5m drewna. Jeszcze jeden pokój i łazienka są
dogrzewane prądem. Wpienia mnie to. A że na de mną jest poddasze to chcę zrobić
dziury w suficie i wpuścić ciepłe powietrze do drugiego pokoju. Wtedy spale
trochę więcej drewna ale nie zużyje drogiego prądu. Tomek