Wyniki wyszukiwania dla hasła: Zasada działania triaka

Czy ktos z szanownej grupy zastosował regulator obrotow do turbinki.
Wkurzylem sie, bo kupilem taki regulator, oczywiscie z firmy od ktorej mam
ta turbinke. Jest to zasilacz impulsowy, taki jaki jest uzywany do
"sciemniacza swiatla". Turbina wydaje takie dzwieki "gułi-gułi-gułi". jak
zmniejsze obroty to wydaje "gułi.........gułi........gułi". I tak non stop.
Wynika to z impulsow napiecia podawanych przez triak z regulatora, na
zasilanie silnika turbinki - rozruch. Za taki regulator, ktory napewno
wyrzuce, zaplacilem ok 130 zeta. Zainteresowalemn sie sterowaniem obrotow
silnika jaki jest zastosowany w tym DGP. Prosta sprawa - trzeba zastosowac
falownik. Nie jest to zasilacz impulsowy. kosztuje ok 300 zl, i turbinka
"podobno" nie bedzie gadac "gułi..." Dziwie sie producentowi - znanej firmie
/ktorej nazwy jeszcze nie napisze/- ze sprzedaje do sterowania silnikiem -
sciemniacz do zarowki. Niestety nie moge oddac tego sciemniacza, bo w
obudowie juz wycialem dziury na wprowadzenie przewodow.
Pisze to dla przestrogi - nie kupujcie takich regulatorow.


...we wszystkich tanich regulatorach obrotów silnika dzialających na
zasadzie wycięcia części sinusoidy (np. ściemniacze)słychać
"częstotliwość" 50Hz. Rozwiązaniem jest falownik, który niestety
kosztuje kilkakrotnie więcej. Dla małych wentylatorów stosowanych np. w
wentylacji mechanicznej to koszt rzędu 700-800PLN. Decyzja należy tylko
od inwestora...

M.A.K.



Też zastrzegłem, że sytuacja była inna, ale pokazująca samą zasadę:
połączenie zaciskane działało niezawodnie, lutowane szlag trafił w kilka
tygodni mimo nie tak znów wielkich temperatur. Bynajmniej nie dlatego,
ze się rozlutowało.


Widzialem elektryczne ogrzewacze wody do CO o mocy kilkunastu kW, gdzie
polaczenia regulatora z modulem wykonawczym (triaki) byly lutowane, a
nie skrecane. A wiec widac tak mozna.
Miedz ma paskudna ceche, ze pokrywa sie siarczkami, w efekcie takie
skrecane polaczenie IMHO z czasem ma co raz wiekszy opor. Jak sam
stwierdziles lutowanie ten opor zmniejsza, a wiec w miejscu polaczenia
kabel powinien grzac sie slabiej. Sytuacja w ktorej kablem o przekroju
1,5mm^2 puszczasz 25A wogole nie powinna miec miejsca, wiec ja pominmy.
Co do utleniania cyny - proces ten efektywnie zachodzi w naprawde
wysokiej temp., w zwyklej temp. problemem jest nie utlenianie, a
krystalizacja, w efekcie po ilustam latach takie polaczenie moze sie po
prostu rozsypac. Tutaj rozwiazaniem jest stosowanie odpowiednich
jakosciowo stopow. BTW, nigdy nie udalo mi sie pewnie skrecic grubego
drutu miedzianego, albo go ukrecalem, albo polaczenie po obruszaniu nie
wygladalo zbyt pewnie. Dlatego profilaktycznie taka skrecona pare
potraktowalbym lutownica.



| [...] czy istnieje do tego specjalizowany układ scalony?
| Nie slyszalem o takim - ale moze cos ostatnio sie pojawilo " w tym
temacie"

Oczywiście istnieją i są masowo wykorzystywane w wiertarkach, robotach
kuchennych oraz w odkurzaczach z regulacją obrotów.  [...]


Oczywiscie NIE istnieją :o)
BTW, w wymienionych wyzej urzadzeniach stosowane sa tzw. silniki
uniwersalne, komutatorowe,
a pytanie bylo o asynchroniczny z faza pomocnicza. Takie silniki sa
stosowane np. w wiekszosci wspolczesnych pralek automatycznych, regulacja
obrotow jest tam realizowana poprzez zmiane czestotliwosci zasilania za
pomoca stosownego falownika. Slychac przy tym charakterystyczny dzwiek
(startujacy odrzutowiec ;o) ) wydawany przez blachy rdzenia (efekt
magnetostrykcji). Przyczyny takiego sposobu sterowania wynikaja z
charakterystyki silnika asynchronicznego ( a wlasciwie z zasady jego
dzialania) - aby utrzymac moment obrotowy przy zmianie obrotow nalezy
regulowac zarowno czestotliwosc jak i napiecie zasilajace, z czym prosty
scalak sobie nie radzi. W podawanej przeze mnie nocie aplikacyjnej ST jest
to dosc dobrze przedstawione. Innym ograniczeniem sa wlasciwosci triakow, a
wlasciwie sposob ich wylaczania. W warunkach przesuniecia fazy miedzy U oraz
I , sterowanie przestaje byc proste. Jesli jednak znalazlbys taki scalak to
bardzo prosze o info - wlasnie mecze sie z podobnym problemem i za cholere
nic prostego nie moge znalezc :o(

pozdr.
M.



|  Na jakiej zasadzie to działa?

To niewiarygodne, ale w tym przycisku mieści się kompletny
generator PWM. Wpradzie prymitywny, ale do wiertarki wystarczy.


Bez szumnej nazwy - triak, diak i potencjometr :-)

musisz rozłożyć przycisk i narysować sobie. To jest
z tego co kojarzę multiwibrator astabilny z regulowanym
jednym opornikiem w bazie


To widac jakas DC rozbierales :-)

J.



| optotriak + triak + 2 rezystory
| wyjdzie cie < 3zl (maritex.com.pl)

I zepsuje się szybciej niż oczekuje
MOC to zawracanie gitary na polskie 230V 50Hz z częstymi przepięciami


nie przesadzaj, w co drugim sprzecie AGD takie rozwiazanie siedzi i jakims
"cudem" dziala
wystarczyc dac warystor za kilkadziesiat groszy i uklad RC jesli obciazenie
jest indukcyjne
a jak bedziesz zalaczal w zerze, to jeszcze bardziej poprawi komfort pracy
ukladu
przeciez zintegrowane przekazniki polprzewodnikowe dzialaja na tej samej
zasadzie i jakos tez sie nie psuja
oczywiscie nalezy projektowac z glowa, tego nie da sie przeciazac jak
elektromechanicznego przekaznika.
uzywam od lat takie uklady i nie zdarzylo mi sie zeby ktorys padl



No to musisz powiekszyc wydajnosc zasilania.


dobra, ale kurcze, kilkadziesiąt mA prądu wyzwalania triaka? Bez
jaj...

To do plytek ma byc ?


A do czego innego bym termostat do laminatora wstawiał? ;-)

Baterie wstaw :-)


I zmieniaj ją co i rusz? Jeszcze czego...

Bylo spytac wczesniej, to bardzo podejrzany uklad :-)


W zasadzie zostałem za lenistwo ukarany, pierwotnie chciałem
sobie narysować coś opartego na opampie, ale stwierdziłem, że
czego jak czego, ale termostatów to w necie znajde na pęczki. A
tu dupa blada, króluje w zasadzie ten schemat oraz jakiś
strasznie stary skan, chyba z RE jeszcze, na uA723, reszta to
same cudawianki na procach i z dallasem.

Do rzeczy wracając: zasilanie przerobiłem, kondensator (100nF)
równolegle z opornikiem bramkowym dałem, filtrowanie zasilania
podniosłem do 470uF, układ od biedy zaczął chodzić, ale dopiero z
kondensatorem zasilającym 1uF, a i tak jeszcze mu prądu za mało,
bo napięcie AC mierzone na grzałce wynosi jakieś 120V. Optotriaki
w domu mam, zaraz wstawiam. Jak zacznie działać jak trzeba, to
fajnie, jak nie, to chyba wezmę młotka...

J.




:komutatorowy
| czy klatkowy bo to jest istotne.

W temacie posta pytający pisze że to silnik _indukcyjny_.
Indukcyjne silniki komutatorowe jak dotąd nie zostały wynalezione...
Poza tym wentylatory kanałowe raczej nie bywają napędzane silnikami
komutatorowymi.

Z praktyki:
Miałem kiedyś okap nadkuchenny z wentylatorem napędzanym silnikiem
indukcynym o mocy 42W. Silnik miał dwa uzwojenia i kondensator
rozruchowy, oraz dwa stopnie prędkości uzyskiwane przez zasilenie
bezpośrednio z sieci lub przez rezystor drutowy. Ten właśnie rezystor padł
w układzie (ciężkie warunki pracy w atmosferze kuchennej). Zamiast
rezystora
włożyłem regulator fazowy (triak+diak+potencjometr+1R+2C+filtr).
Dobrać trzeba było tylko minimalny kąt zapłonu przy którym silnik
startował.
I tyle.

==========###-###-###-### =====
Jaroslaw Dubowski, Bytom

==========###-###-###-### =====

Z tego co wiem to raczej wszystkie silniki są indukcyjne
bez względu na konstrukcję , to przynajmiej wynika z
zasady działania więc ta uwaga jest zbędna



Witam.
Okolicznosci zyciowe zmusily mnie do zaprojektowania sterownika do
termy. Urzadzenie ma byc maksymalnie proste. Zasada dzialania tez...
Potencjometrem nastawiam zadana temperature, termistor kontroluje
biezaca temp wody w zbiorniku. W przypadku gdy temp jest nizsza od
nastawionej, uklad poprzez opto-triak wlacza grzalke (moc ok. 1000W).
Woda w zbiorniku podgrzewa sie do okreslonej temp. i tak w kolo...
Myslalem, zeby zrobic do na mikroprocesorze... Moze Wy, szanowni
grupowicze macie jakies koncepcje i rady praktyczne??

Pozdroffka Archie


Okolicznosci zyciowe zmusily mnie do zaprojektowania sterownika do
termy. Urzadzenie ma byc maksymalnie proste. Zasada dzialania tez...
Potencjometrem nastawiam zadana temperature, termistor kontroluje
biezaca temp wody w zbiorniku. W przypadku gdy temp jest nizsza od
nastawionej, uklad poprzez opto-triak wlacza grzalke (moc ok. 1000W).
Woda w zbiorniku podgrzewa sie do okreslonej temp. i tak w kolo...
Myslalem, zeby zrobic do na mikroprocesorze... Moze Wy, szanowni
grupowicze macie jakies koncepcje i rady praktyczne??


PIC16f628
masz we analogowe do pomiaru temp
albo nawet PIC16F84 i jakis sencor z I2C ....
co tu kombinowac ?
TB



Okolicznosci zyciowe zmusily mnie do zaprojektowania sterownika do
termy. Urzadzenie ma byc maksymalnie proste. Zasada dzialania tez...
Potencjometrem nastawiam zadana temperature, termistor kontroluje
biezaca temp wody w zbiorniku. W przypadku gdy temp jest nizsza od
nastawionej, uklad poprzez opto-triak wlacza grzalke (moc ok. 1000W).
Woda w zbiorniku podgrzewa sie do okreslonej temp. i tak w kolo...
Myslalem, zeby zrobic do na mikroprocesorze... Moze Wy, szanowni
grupowicze macie jakies koncepcje i rady praktyczne??


A po co do tego mikroprocesor ? Czujnik bimetalowy, przekaznik ..
i to by bylo na tyle :-)
W zalazku radzi sobie nawet bez przekaznika

J.




Wyczytałem, że ten optotriak nie nadaje się do sterowania PWM, ale jeśli
PWM będzie miało częstotliwość znacznie większą niż częstotlowość
napięcia zasilającego to będzie działać.


Nie znacznie wieksza, tylko znacznie mniejsza. NAzywa sie to wtedy
sterowanie grupowe i nadaje sie do sterowania farelka, grzalka albo
piecykiem elektrycznym, a nie oswietleniem.
Poczytaj o zasadzie dzialania triaka wzgl. tyrystora, tudziez poguglaj
po slowach kluczowych z poprzedniego zdania, to polapiesz sie, o co
chodzi.


[...] Tutaj masz bardzo wymowny przyklad, dlaczego w
wylacznikach/regulatorach mocy na tyrystorach/triakach stosuje sie
tzw. detekcje zera. I triak jest wlaczany tylko w momencie, gdy
napiecie przechodzi przez zero, aby nie powstal duzy impuls pradowy.
Oprocz samych regulatorow chroni to tez zasilane urzadzenie (zarowka z
zimnym zarnikiem ma mala rezystancje i dopoki sie nie nagrzeje, plynie
duzy prad, a silnik musi pokonac opory przy rozruchu, to samo) Dodatkowo
taki regulator bez detekcji zera jest koszmarnym zrodlem zaklocen


I to glownie o te zaklocenia chodzi.

Wlasnie dlatego np. sciemniacze oswietlenia potrafia z
niewytlumaczalnych przyczyn "wywalic korki" gdy np. wlacza zyrandol z
kilkoma zarowkami..


To teraz powiedz:
a) dlaczego korki nie wywalaja sie przy wlaczeniu wlacznikiem ?
b) dlaczego zarowki masowo nie padaja przy mechaniczym wylaczniku ?

Takie sterowanie [grupowe] to sie raczej stosuje przy grzejnikach.
I nie chodzi o oszczedzanie, tylko wlasnie o te zaklocenia przy
regulowanej mocy np 30kW. Przy zarowkach sie stosuje rzadziej,
bo po prostu migac beda.
Oczywiscie mozna to zrobic tylko przy wlaczeniu - ale to jest raczej

"oszczedza zarowki", albo i niech faktycznie oszczedza - jak chodzi o
ochrone bo np trudnowymienialne. Zreszta niekoniecznie musza byc
wlaczane w przejsciu przez zero - lepiej dziala stopniowe
zwiekszanie mocy, co w zasadzie wyklucza wlaczanie w zerze ..

J.



Czy mógłby mi ktoś wytłumaczyć na jakiej zasadzie działają
ściemniacze światła


Tu masz symulację, dzięki której będziesz mógł studiowac ideę klasycznego
ściemniacza do żarówek:
http://www.ipes.ethz.ch/ipes/Thyristorbruecke/e_ThyrB1.html
Przed przystąpieniem do analizy zmniejsz do zera składową indukcyjną
obciążenia.
Na powyższym przykładzie wyjaśniono ideę dla jednej połówki przebiegu sin.
Ściemniacz wykorzystuje oba okresy (zamiast tyrystora jest triak lub
tyrystor w przekątnej mostka Graetz'a).

i dlaczego nie przynoszą one oszczędności
mimo mniejszej jasności żarówki.


Zmniejszenie jasności danej żarówki powoduje zmniejszenie poboru przez nią
prądu.

Prosze o konkretne wypowiedzi, chodzi o udowodnienie, że nie
przynosi oszczędności albo jest ona bardzo mała, chyba że się
myle. Chodzi o najprostsze ściemniacze które idzie kupic za
pare zł.


Zważyć należy również na kwestię skuteczności świetlnej żarówki.
Klasyczna żarówka o mocy powiedzmy 40 W ma skuteczność świetlną na poziomie
nieco ponad 10 lm/W przy zasilaniu mocą znamionową. Gdy tą żarówkę będziesz
zasilać mniejszą mocą to skuteczność świetlna będzie spadała "na łeb, na
szyję"...

Tak więc stosunek cena/ilość światła również będzie dramatycznie wzrastać!
... co było do udowodnienia.

Do tego należy dorzucić pewne straty, związane z włączeniem w obwód układu
ściemniacza.

pzdr
mk


"Sciemniacz" moze wpinac obwód zamiast w czasie przejscia
sinusa przez zero, to w czasie przejscia przez ekstemum.
Wtedy udar jest jeszcze wiekszy. "Trafia zawsze na najwyzsze
napiecie fali w czasie wlaczania".


Wiekszosc sciemniaczy zawiera jako element wykonawczy triaki, wiec
niejako z zasady dzialania wynika, ze wlaczaja sie w roznych chwilach,
prawie nigdy w zerze, natomiast wylaczaja sie zawsze po przejsciu przez
0. Takie sciemniacze, ktore wlaczaja sie zawsze z zerze i wylaczaja w
dowolnej innej chwili oparte sa na tranzystorach IGBT i sa wielokrotnie
drozsze i trudniej dostepne.


Pozdrawiam

    Usiłuję zrobić regulator oświetlenia ( taki żeby normalną żarówkę
ściemniać ) tyle że robie to na mikrokontrolerze (pewnie znowu armata na
muche ale nie do końca bo to ma gadać z komputerem) no i nie moge nic
wygooglować na temat jak ma taki przebieg sinusojdy wygladać - kiedy wlaczać
a kiedy wylaczć żeby swiecilo jasniej albo ciemniej. Część praktyczną już
mam - czyli do jednego pinu podlaczony optotriak, opornik i triak i narazie
udaje mi sie załączyć i wyłączyć tą żarówe ale jak wysylam na port serie
impulsów to albo nic sie nie dzieje albo mruga ( zalezy od częstotliwości).
Wiem że powinno sie wykrywać moment przejscia przez zero no ale co dalej -
kiedy włączać a kiedy wylączać - jak ma wyglądać ta sinusoida po
"przeróbkach"

przepraszam jeśli temat był wałkowany ale poprostu nie udało mi się znaleźć
nic pomocnego oprócz gotowych shematów i układów - a przeciez nie o to
chodzi żeby korzystać z gotowców - ja chce poznać zasadę działania :).

Dzięki za wszelkie info

        Darth


Czolem !




| Ale akurat Conrad ma katalog, w ktorym znalezienie takiego triaka nie
| jest problemem - a w sklepie powinien byc egzemplarz :-)
[...]
Gdyby sprzedawdca mial choc minimum
wiedzy o tym co sprzedaje wystarczaloby powiedziec - element 80-90-100,
jak niema to jakikiolwiek kondensator 1n. Niektorzy ze sprzedawcow maja
odspowiednia wiedze - niektorzy nie.
GRG


W UK jest siec sklepow Maplin - dziala na podobnej zasadzie jak Conrad (z
tym ze ma 'Electronics') w nazwie.
Tez jest katalog, bierze sie numerki i zamawia na stoisku. Sa na tyle
uprzejmi ze za pierwszym razem sami poszukali mi w katalogu (ja mialem tylko
taka karteczke z jaka zawsze w Polsce chodzilem do sklepu z czesciami w
stylu 1n - 10x).
I nawet potrafia poszukac sami w katalogu 'zamiennika' :-))
Jedno mnie tylko drazni - nie maja kondensatorow 100n. To juz szczyt.
A raz jak zamowilem 100n to do torebki mi wlozyli 100p :-))))

Pozdrawiam

Marek


| triak BTA08 600TW, znalazlem jego note, ale nie moge znalesc go w elfie,
| 1. czy dobrze kombinuje ze to moze byc triac ?

wg mnie źle

| 2. gdzie kupic ten element w Polsce 1szt. wysylkowo


http://www.tme.pl/katalog/index.phtml?tme_session=i3448s6bvd1r5svljjv...

Triak tego typu można kupić w zasadzie w każdym sklepie elektronicznym, jak
nie ten dokładnie to jakiś BTxxx

gdyby grzałka wogóle nie działała to może, może byłby to triak.

CosteC


Witam !

Mam wentylator który pięknie się steruje zwykłym ściemniaczem, zbudowanym na
triaku.

Próbowałem go sterować z Atmela. Procek obserwował przebieg napięcia sieci
poprzez transoptor i w odpowiednim momencie wysterowywał optotriaka, a ten z
kolei triaka.

Jedyny efekt, który osiągnąłem, to świeci, nie świeci. A w zasadzie jest to
symulacja pracy ściemniacza.

Może ktoś ma jakąś myśł, dlaczego to nie działa ?

Pozdrawiam !

PL


Mam wentylator który pięknie się steruje zwykłym ściemniaczem, zbudowanym
na
triaku.

Próbowałem go sterować z Atmela. Procek obserwował przebieg napięcia sieci
poprzez transoptor i w odpowiednim momencie wysterowywał optotriaka, a ten
z
kolei triaka.

Jedyny efekt, który osiągnąłem, to świeci, nie świeci. A w zasadzie jest
to
symulacja pracy ściemniacza.

Może ktoś ma jakąś myśł, dlaczego to nie działa ?


Witam..

Zinteresuj się projektem z okładki EdW marzec 2005 (s13):
Czterokanałowy regulator oświetlenia.

Pozdrawiam, Witek



Witam,
robię sterownik oświetlenia i chciałbym go zamontować wewnątrz puszki
podtynkowej, zasilanie mam zamiar robić na kondensatorze, ze wspólną
masą (albo "prawie" wspólną, uC zasilany będzie za mostkiem), i stoję
przed dylematem jak wysterować triak (BT138 itp)? Większość schematów to
sterowanie przez optotriaki, natomiast ja chciałbym to zrobić
bezpośrednio. Jakieś wskazówki? Rezystor i dioda?
Czy takie sterowanie bramki może wnosić znaczące zakłócenia przy
sterowaniu fazowym? Obciążenie to żarówki ok 200W.


Ja zrobiłem tak:
http://www.sc0very.in5.pl/pr_rc5switch.html

(rezystor 1k i triak 2n6075)

Nie wiem czy dobrze i zgodnie z zasadami, wiem, że od kilku miesięcy działa. Obciążenie to małe
halogeny (do 100W).

Nie stosuje sterowania fazowego, tylko włącz/wyłącz.

pozdrawiam
Jacek Kłapacz.



Ja zrobiłem tak:
http://www.sc0very.in5.pl/pr_rc5switch.html

(rezystor 1k i triak 2n6075)

Nie wiem czy dobrze i zgodnie z zasadami, wiem, że od kilku miesięcy działa. Obciążenie to małe
halogeny (do 100W).

Nie stosuje sterowania fazowego, tylko włącz/wyłącz.


Chcialem popdpatrzec zrodla ale link nie dziala...
Tomek


| Ja zrobiłem tak:
| http://www.sc0very.in5.pl/pr_rc5switch.html

| (rezystor 1k i triak 2n6075)

| Nie wiem czy dobrze i zgodnie z zasadami, wiem, że od kilku miesięcy działa. Obciążenie to małe
| halogeny (do 100W).

| Nie stosuje sterowania fazowego, tylko włącz/wyłącz.

Chcialem popdpatrzec zrodla ale link nie dziala...
Tomek


A bo to wersja alfa strony. Jakbys sie za tydzień albo dwa upomniał, to zaktualizuję. Na razie się
przeprowadzam i nie wiem gdzie komputer na którym sa te pliki się znajduje ;)



| albo bez rozkręcania,
| kawałkiem drucika miedzianego zacząć jeździć po pinach "tego cuś" co
| zaproponowałeś ( w końcu zaiskrzy ;) i komp ruszy).

| jesli ktos bedzie wiedzial na jakiej zasadzie to dziala...
| jest to zupelnie najprostsze rozwiazanie a przeciez mozna
| zwiekszyc liczbe kombinacji wykorzystujac wiecej pinow :)
Co nie zmienia faktu że wystarczy zewrzeć wszystkie jednocześnie i... ;-)


Ale mozna tam jeszcze podlaczyc reset, ktory bedzie caly czas zwarty i
dopiero zastosowanie tej "przejsciowki" pozwoli na jego rozwarcie, ale
wymaga to pewnego prostego ukladu elektronicznego np na triakach.


mariachi mógłbyś zastosować przekładnik napięciowy w postaci transformatorka, ale...
wydajność prądowa byłaby nieduża i to w sumie "boli"
nie mniej jednak mógłbyś wykonać to w taki sposób:
- sygnałem ze sterownika mógłbyś bramkować generator astabilny o zadanej (przez odpowiedni dobór elementów) częstotliwości pracy. do wyjścia tego generatora astabilnego musi być podłączony klucz tranzystorowy, (bo ze scalaka mała wartość prądu) sterowany za pośrednictwem generatora astabilnego. on skolei zasila uzwojenie pierwotne trafa. musi być przebieg zmienny (zasada dziełania trafa) dlatego musiałbyś zbudować bramkowalny generator astabilny,
z wtórnego pobierasz "energię" do obciążenia, niestety mała wydajność prądowa by była w takim rozwiązaniu

- o wiele lepiej jest jednak zastosować tyrystor lub triak
jeśli wiesz na jakiej zasadzie działają tyrystor i triak to już jesteś w przysłowiowym domu
takie rozwiązanie jest najodpowiedniejsze
kluczujesz triak lub tyrystor, dobierasz ten element na odpowiedni prąd, ale musisz tu uważać, aby teraz prąd do sterowanego obciążenia pobierać z rozsądkiem (patrz wtedy parametry użytego triaka lub tyrystora).
tyle, że tyrystor przepuszcza tylko jedną połówkę zasilania (jest tak jakby sterowanym prostownikiem jednopołówkowym).
w przypadku triaka (tyrystor symetryczny) przepuszczane są obie połówki przebiegu zmiennego sieci

wydaje mi się, że drugie rozwiązanie jest najsensowniejsze

pozdraiwiam

Witam,
kiedyś szukałem czegoś takiego na necie i znalazłem, ale nie potrafię tego teraz znaleźć może strona już zlikwidowana.

Działało to na takiej zasadzie, że na kompie był program w którym programowało się kiedy dany halogen ma się zapalić. Następnie był podłączany do portu szeregowego niewielki układ mikroprocesorowy z kilkoma dość dużymi triakami. Nawet fajnie wyglądało to na tej stronie.

Może ktoś wie o czym mówię

Pozdrawiam

W trące się w temat rezystor do tych lam wpina się równolegle do obwodu żarówki w tym przypadku do ledów i nie będzie żądnych błędów kwestia doboru rezystora i jego mocy a moduł do haka działa na innej zasadzie tam dopinasz więcej żarówek i rezystancja się zmniejsza aby tego uniknąć zasilanie prowadzi się oddzielnie do haka a moduł odbiera sygnały z lamp tylnych które wchodzą na tranzystory i te sokolej sterują triakami.Sumując wystarczy w obwód świateł stopu i postojówek wpiąć równolegle jak żarówkę rezystory o odpowiedniej wartości .

[ Dodano: 2008-12-15, 18:05 ]
PS.Zapomniałem dodać ładne lampy może w Polsce będą w sprzedaży.

chcialem zrobic sterownik wentylatora, elementem wykonawczym mialby byc triak ale niestety nie wiem jak on dziala
plan jest taki zeby wentylator nie zalaczal sie na zasadzie dziala/nie_dziala tylko zeby rozkrecal sie powoli i wylaczal tez stopniowo, plynnie

z jakiegos pdfa wyczytalem ze triaka mozna zalaczyc w dowolnej chwili ale wylacza sie on tylko wtedy gdy braknie pradu (czy napiecia?) obciazenia - czy przejscie 220V przez zero to jest ten moment kiedy sie wylacza triak?

jak sie za to zabrac? gdzie mozna cos o tym przeczytac?

Twoje pytanie od czego zaczac w cale nie jest takie proste. Dlaczego bo elektronika to pojecie ogolne na ktore sklada sie wiele roznych.
Musisz zadac sobie co chcesz robic? Np czy skoncentrowac sie na technice analogowej czy cyfrowej? Do jednej jak i drugiej niezbedne sa podstawy: takie jak co to jest prad, napiecie, opornosc, pojemnosc czy indukcja. Rowniez powinienes poznac zasade dzialania diody, tranzystora (bilarne i unipolarne) tyrystory, triaki, diaki, termistory itd. Majac podstawowe wiadomosci czyli jak taki elemnet dziala i jak go sie sprawdza bedziesz mog sobie skladac jakies uklady. I teraz pytanie analog czy cyfra bo jesli chodzi o cyfre to tu otwiera sie kolejny etap poznanie bramek i po przez te elementy dochodzimy do CPU i tu na pewno sie przyda to co umiesz pisanie programow. Bo mozna zrobic uklad pod konkretne zastosowanie ale tez mozna miec w miare uniwersany i zastosowac go do roznych rzeczy zmieniaja tylko program. Dlatego odpowiedz nie jest latwa.

Ps. Polecam kupienie ksiazek z tej dziedziny oraz zobacz strone Wojtka

http://www.elektronika.qs.pl/

No ogółem coś tam poryłem jeszcze na Elce i znalazłem cuś takiego http://www.elektroda.pl/r...ic.php?t=568907

Kardal, niekoniecznie najprostszy. Jak zauważyłeś ma to sterować lampkami choinkowymi, więc nie musi być skomplikowany ani duży (lampki mają po około 50W sznur) ale miło jak by dużo kanałów zrobić. Czyli na przykład z 20 kanałów po 500 W max. Filtry mogę zrobić bez problemu sobie, bo w tej dziedzinie szczególnie mam wybystrzoną rodzinkę.

Najgorszy dla mnie jest sam początek, czyli to co pomiędzy wejściem DMX a triakami. Potrzebował bym wyjaśnienia zasady działania tego układu ( o ile dobrze rozumiem że tam jest tylko jeden układ elektroniczny? )

Pozdrawiam


Jesteś pewny?


Jesli włączysz w zerze to rdzeń ma całe 10ms na to aby się nasycić.
Jeśli włączasz w szczycie, to przez 5ms strumień w rdzeniu narasta,
przez kolejne 5ms wraca do zera (jesteśmy teraz na przeciwnym szczycie
napięcia), kolejne 5ms strumień narasta itd.

Jeśli rdzeń się nasyci to indukcyjność uzwojenia gwałtownie spada i
prąd bardzo gwałtownie rośnie. Praktycznie rośnie do wartości
ograniczonej rezystancją rzeczywistą drutu i instalacji.

Jak to zrobić?


Zależy od konkretnego przypadku. Parę lat temu koledze zrobiłem to tak
jak poniżej (robił u siebie osobną instalację na 110V i trafo miał
chyba z 2 kW). Zasada działania jest tu jednak inna niż proponowałem
poprzednio.

- trafo dołączane jest przez rezystor (wytrzymujący kilkaset voltów -
ja dałem jakiś z telewizora, może to być też np. żarówka od lodówki
[bo mała]).

- do uzwojenia (pierwotnego lub wtórnego) równolegle dołączony jest
przekaźnik

- styki przekaźnika jednocześnie zwierają rezystor i załączają
obciążenie (lepiej gdyby rezystor był wcześniej zwierany)

Układ zapobiegał wywalaniu bezpieczników przy zanikach napięcia w
sieci (a własciwie powtórnym jego pojawieniu się)

Załączanie w szczycie może być trochę kłopotliwe. Mogą tego nie lubić
triaki ze względu na dU/dt. Jeśli wtórne jest obciążone do chyba i
dI/dt też może sprawiać kłopot. Trudno mi tu proponować jakieś
konkretne rozwiązanie bo nie zajmowałem się tymi sprawami. Wiem, że są
robione specjalne triaki projektowane pod kątem załącznia w szczycie
(np. ALTERNISTOR - produkuje to TECCOR

gr

PS Jeśli nie sprawi Ci to kłopotu to mam prośbę o odpowiadanie
chronologiczne, tj. po cytacie (zostawionym na tyle, na ile to
niezbędne). Szczegóły pod:
http://www.rsi.pl/porady/netykieta.html
http://www.pg.gda.pl/~agatek/netq.html
http://www.usenet.pl/doc/news-pl-faq.html , a zwłaszcza punkt "Reguły
wysyłania artykułów w grupach pl.*" w I części "Newsy w Polsce (FAQ)"


 | Mysle, ze 700V to troche za malo. Przeewaznie do tego clu uzywa sie

| elementów na 1200V. Ale pamiataj, ze silnik klatkowy w czasie rozruchu
| zachowuje sie jak zwarty transformator i prady plyna ok. siedem razy
| wieksze


Ja używam do grzałek w boilerze przepływowym (Siemens18kW) 3x6kW triaków
BTA41-600B prod. ST
(układ połączenia w trójkąt) sterowanych przez transoptor MOC3062

Przegladalem jakis katalog silnikow i tam znalazlem maksimum x5, ale
slyszalem tez, ze przyjmuje sie x8.niz znamionowy.
| Czy nie prosciej  zastosowac stycznik?
Na ogol tak :-)
| Mysle, ze pomysl z triakami jest ogolnie OK. Poza tym triaki i tyrystory
i
| diody mozna przeciazac chwilowo.

Z tym przeciazaniem triakow nie jest zbyt pieknie. Rzucilem okiem na
jakis wykres i z niego wynikalo, ze "chwilowo" oznacza w zasadzie
ulamek sekundy. Czasem dobre i to...

| Ja w starym swoim rozwiazniu sterowalem triakami grzalki o mocy 3kW.
Kazda z
| nich byla zasilana z osobnej fazy. Zastosowalem triaki 40A/700V i dziala
bez
| problemu.
| Jezeli ma to byc sterowanie miedzyfazowe to 700V bedzie za malo moim
| zdaniem.


Moim zdaniem 600V wystarczy (jeszcze mi się nie spaliły)

| W silniku mozna sie spodziewac przepiec, trzeba by jakos ograniczyc ich
| amplitude.


To potrzeba je załączać w "zerze" , a to gwarantuje MOC3062

Triaki, ze swej natury, wylaczaja sie w zerze pradu,  Z tego powodu
przepiec od wylaczania nie powinno byc. Inna sprawa, ze przepiecia
moga byc z otoczenia. Warystory i tak beda niezbedne.
BTW, jakiej energii przepiec mozna sie spodziewac w "typowej" sieci
przemyslowej? Jakie duze warystory "wypada" wstawic? Oczywiscie, nie
chodzi o zabezpieczenie od pioruna, tylko od przelaczen w okolicy.
Gdzie mozna poczytac cos na ten temat? Moze sa na to jakies normy?


W moim przypadku (sterowanie grzałek) nie zastosowałem nic na przepięcia i
przez ponad rok triakom nic złego się nie stało.
Bohdan
PS: Można kupić w Polsce styczniki trójfazowe elektroniczne (gdzie? mogę
poszukać i jutro odpowiedzieć)


Witam.  Wie ktoś może, na jakiej zasadzie działa regulator napięcia
wyjściowego w agregacie prądotwórczym (takim małym, jednofazowym 3kW,
jednocylindrowy diesel, z Castoramy)?  Zachowuje się dość dziwnie -
napięcia wyjściowe (mierzone dość dobrym miernikiem "true RMS"):
 - bez obciążenia: około 200V, częstotliwość ok. 51 Hz
 - obciążenie 2kW: około 240V (!), ok. 50 Hz

a ponadto, napięcie wyjściowe jest zupełnie niestrawne dla UPS-a
(wcale nie taniego, bo on-line - jakieś zabezpieczenie go wyłącza
i sobie "kłapie" co chwilę, napięcie wyjściowe niestety też miga
choć ten sam UPS zasilany z sieci nigdy nie sprawiał kłopotów).

Na schemacie połączeń agregatu (bardzo uproszczonym "blokowym")
regulator jest włączony między uzwojenia generatora a wyjście -
wygląda jakby w wirniku nie było uzwojenia wzbudzenia zasilanego
przez szczotki i pierścienie, tylko magnes trwały (tak można się
domyślać z dołączonych, choć niezbyt wyraźnych rysunków - nie
rozbierałem, bo na gwarancji).

Czy to możliwe, że Chińczycy naprawdę zrobili na wyjściu prosty
"ściemniacz" (regulację fazową triakiem) i wirnik z magnesem?
Sama maszyna bez dodatkowych układów powinna dawać czystego sinusa.
Nie badałem jeszcze napięcia oscyloskopem, ale taka reakcja UPS-a
(MEDCOM NetFriend 1 kVA, PFC na wejściu, ładny sinus na wyjściu,
waga 60 kg :-) nie wróży dobrze...

Sprzedawca stwierdził, że agregat przeznaczony przede wszystkim do
zasilania elektronarzędzi - ale przecież są wiertarki z elektroniczną
regulacją obrotów, którym takie zasilanie może się nie spodobać...

pozdrawiam
Marek



Jesli sterujesz triakami albo tyrystorami to i tak gdzies na plytce pojawi
sie wysokie napiecie.


Nope... hint - optotriaki.

Moje nie sa mobilne ale tez pracuja w ciezkich warunkach - na silnikach
spalinowych duzej mocy (agregaty pradotworcze), praca ciagla.


A co dokladnie robia ?

Musialem porownywac odpowiadajace sobie fazy z roznych zrodel
(synchronizacja).


Praca synchroniczna kilku zrodel ???

| A niewystarczy ci przebieg prostokatny ktory masz za komparatorem ?
| No bo po co angazowac drugi komparator ?
Dlatego ze Reset z reguly dziala na stan a nie na zbocze sygnalu.


Fakt, ale drugi komparator nic nie zmieni...

Dlatego myslalem o gal-ach. Ale przy trzech fazach robi sie za duzo ukladow
(tez nie lubie tloku, tam gdzie go nie trzeba). No chyba ze nie potrzebna
jest duza
dokladnosc (8 bitow) to wtedy wychodzi po 2 uklady na faze + zegar i uklad
ustawiajacy wartosc opoznienia na komparatorze cyfrowym.
Zaleta tego rozwiazania jest to ze obsluzy 3 fazy. A wady ?
1. Pojawiajace sie szpilki moga byc zaliczone w czas trwania polowki
sinusoidy
    (jesli petla glowna nie zdazy sprawdzic). Ale wydaje mi sie ze to mozna
    przebolec - nie bedzie to duza odchylka.
2. W przypadku sterowania triakami potrzebne beda dwa takie uklady, albo
    przerobic algorytm.


W zasadzie nie trzeba do tego timerow uzywac, przebiegi sa na tyle wolne
ze mozna je obslugiwac na zywca. Wtedy rowniez mozesz programowo
obsluzyc szpilki.

Zegar i NAND-y mozna "schowac" w kontrolerze (jest przeciez wejscie
kluczujace),
ale w ten sposob jestesmy niezalezni od clock-a procka i odpada roznica
miedzy
licznikami (T0 i T1 w tym trybie licza na 13-u bitach a T2 na 16), co trzeba
byloby przeliczac.


Bez znaczenia, T0 i T1 moga liczyc na 16 bitach.
To juz straszna kombinacja, ktora w zasadzie tez nie gwarantuje pelnej
odpornosci na szpilki.


Witam wszystkich !
Man pewne niewielkie doświadczenia w kwestii badania S-ek.

Kolega Krystyn mówi, że istotną sprawą w włączeniu S-ki jest łuk elektryczny. Myślę, że przy prądzie zmiennym nie ma to znaczenia,
w stosunku do czasów zadziałania. Spróbuję tego dowieść.
Mam amerykańską książkę z któtej dowiedziałem się, że łuk elaktryczny
SAMOCZYNNIE WYGASZA SIĘ przy przejściu napięcia przez zero.
Stąd wnioskuję, że ma to nikły wpływ na czas włączenia, jest to 3-5 msek. Wartość nieistotna.
Z tego powodu zestyki przy prądzie zmiennym pozwalają na znacznie większą obciążalność - zwróćcie uwagę na parametry przekaźników
wyłączników i styczników, producenci podają dwie wielkości AC i DC.
Problem drugi: nasuwa się pytanie, jeżeli bralibyśmy pod uwagę łuk, to jak zdefiniować rozłączenie styków - nie da się zdefiniować, ponieważ przy przejściu przez zero napięcie spada do zera, również prąd spada do zera.
Jeżeli chodzi o badanie S-ek, to zasadzie chodzi o badanie systemu automaycznego szybkiego wyłączania. Patrząc na sprawę praktycznie,
to można wykonać zwarcie L1 i PE. Ale ja się na ten sposób nabrałem.
Pomimo zwarcia rezystorem 2 om S-ka wyłaczala 10 sekund.
Dochodzi w tym przypadku rezystancja styku+łuk wypalający połaczenie.
Jak wspomniałem poprzednio do zwarć PÓŹNIEJ używałem triaka 160A.
To jest wygodny sposób, ponieważ umozliwia wykonanie zwarcia nawet na 0,5 okresu.
Moim zdaniem nie wchodzi w rachubę badanie S-ek, ale w instalacji pod napięciem 24V. Na stole - tak.
Powinien być przyrząd zadający prąd zwarcia np. 120A, S-ka powinna
błyskawicznie wyłączyć. W zasadzie tylko ten pomiar wystarczy,
bo zawiera w sobie pomiar pętli zwarcia przy pomocy S-ki.
Jęzeli S-ka wyrzuci przy prądzie 120A, to daje rezystncję pętli zwarcia poniżej 2 omów.
Istotny jest jeszcze jeden parametr o którego żden z kolegów nie zauważył. Jest to rezystancja przewodu ochronnego PE lub PEN-być może jest to 0,5 pętli zwarcia, ale niekoniecznie.
W przypadku przebicia na obudowę, solidnego upływu, ale np. na poziomie 0,4 prądu pięciokrotnego, przewód PE powinien odprowadzić upływ do ziemi, bez przekroczenia na obudowie napięcia 42V.
Przykład: przewód fazowy upala sie i leży na korpusie silnika pralki.
Rezystancja jest bliżej nieznana. Powinno być zachowane napięcie bezpieczne. Ten parametr uważam za dużo ważniejszy, jeżeli nawet elektromagnes nie zadziała, to przy 42V czas wyłączenia S-ki jest nieistotny, nie ma zagrożenia nawet jeżeli S-ka w ogóole nie wyłączy.
Czas byłby nieistotny. Krotność S-ki również.
Taki przypadek uważam za znacznie bardziej prawdopodobny , niż bardzo solidne zwarcie na obudowę.
S-ka wówczas wyłącza dlugo, ponieważ działa bimetal.
CYRUS.

Cos mi sie wydaje ze troche nie bardzo znasz zasady jak dziala triak i jakie sa sposoby jego sterowania dlatego proponuje poszukac w googlu teori a potem bedziesz mogl sam sobie odpowiedzic na swoje pytanie

Aby sie przed tym zabezpieczyc mozna przewody masy i zasilania
wyprowadzac na zewnatrz tylko przez rezystory. Wejscia analogowe
najlepiej robic jako roznicowe, nawet jesli jeden z przewodow to ekran.
Ponadto, nalezy sie zabezpieczyc przed tym aby prady zaklocajace nie
przeplywaly przez plytke tylko przechodzily "obok" niej. W tym celu
wszystkie zewnetrzne ("brudne") linie masy i zasilania nalezy sprowadzic
do osobnego obwodu polaczonego tylko w jednym punkcie z masa "czysta".
Oczywiscie masy i zasilania nie mozemy polaczyc wprost, nalezy miec
jednak na uwadze, ze te prady moga plynac przez kondensatory blokujace.
Proponowalbym wydzielic VCC "zewnetrzne-brudne" (w tym podlaczenie
zasilacza) i polaczyc je z VCC "wewnetrznym" przez dlawik. Zasada ta
dotyczy tez ewentualnych kondensatorow blokujacych wejscia - jezeli sa
polaczone z przewodem zewnetrznym bez posrednictwa rezystora, to te
kondensatory powinny byc podlaczone do tej "brudnej" masy.


W ukladzie rozdzielilem tylko masy na analogowa i cyfrowa i polaczylem
je w jednym punkcie przez rezystor 0 R. Niestety zasilanie Vcc mam
wyprowadzone na zewnatrz ukladu, co prawda w ekranie do zasilania
czujnikow. Zauwazylem jeszcze jedną przyczynę dla której nie powinno się
tak robić - jezeli cos sie stanie z czujnikiem (zwarcie) mozna położyc
caly uklad. Chyba sprobuje zasilac czujniki z odzielnej przetwornicy.

| Mierzony prad cewki starego, wielkiego stycznika to ok
| 20mA. Optotriak powinien wyciagnac 100mA (1A w impulsie) wiec chyba wystarczy.

Radzilbym policzyc prad jaki bedzie plynal dla pradu stalego. Stycznik,
zanim zamknie sie w nim obwod magnetyczny, ciagnie duzo wiekszy prad niz
po zalapaniu. Wartosc tego pradu bedzie zapewne zblizona do U/R, a L
"wlaczy sie" dopiero pozniej. Ponadto, ten kondensator 10n moze tez nie
dobrze wplywac na optotriaka. Triaki nie lubia szybko narastajacego
pradu.


Zauwazylem ze sam triak czasami nie wylacza sie jezeli jest bez niczego
podpiety do niektorych obciazen indukcyjnych. Mam taki stycznik i
wentylator, ktore raz zalaczone dzialaja ciagle, jedynym sposobem
rozlaczenia jest odciecie zasilania. Natomiast jak wloze w obwod
kondensator to uklad wylacza sie poprawnie.

| GRCzy kondensator 10nF jest odpowiedniego typu do tego celu?
| Nie mam zielonego pojecia. Kupilem pierwszy lepszy odpowiadajacy gabarytami na
| napiecie 400V.
Radzilbym to sprawdzic. IMO powinien to byc kondensator wyprodukowany
specjalnie do takich celow. We wspomnianym RE AV wspominaja troche o
normach i badaniach przez jakie musza one przejsc, ot chocby "proba
zapalnosci aktywnej", proby na 2.5kV (5kV) itp.


Mam kilka takich kondensatorow o podobnej pojemnosci na kilka kV, ale
nie zauwazylem zadnych roznic (poza cena :-). Oczywiscie kwestie
bezpieczenstwa sa bardzo wazne i pewnie kupie jeszcze troche tych
wysokonapieciowych.

W osobnym poscie piszesz, ze masz problem z brakiem zaklocen :-) . U nas
jak testowalismy cos kiedys na Z80, probowalismy na to zaradzic na rozne
sposoby - podlaczalismy rozne silniki, w tym komutatorowe, i nic.
"Zadzialal" dopiero dosc niepozorny (przy tych silnikach) przekaznik
RU-cos tam. Nie widze go w aktualnym katalogu Relpolu i nie moge teraz
podac konkretnego typu. Moze ktos zna inne skuteczne sposoby na
generowanie zaklocen?


Tez zauwazylem ze przelaczana moc nie jest proporcjonalna do wielkosci
zaklocen. Kiedys robilem uklad na AT89C2051 pracujacy bezposrednio przy
falowniku napiecia (zasilane z tego samego gniazda 220V). Ale o dziwo
nie bylo zadnych problemow.

Piotrek.


| Za niskie napięcie nie może uszkodzić układu :)...

| to nie jest w ogolnosci prawda.
| Nawet w przypadku laptopow to nie jest w ogolnosci prawda.
| --
| Marek Lewandowski

A możesz ten temat rozwinąć?? Chodzi Ci np. o przetwornice, które w
jednostce czasu muszą z wejścia pobrać jakąś energię - i przy zbyt małym
napięciu mogą wziąć za dużo prądu?? Czy o co?? Bo szczerze mówiąc, ciężko
mi wymyślić jakiś przykład urządzenia, które się uszkodzi przy zbyt małym
napięciu :)... Przecież możliwe są np. wahania napięcia w sieci, które
spowodują obniżenie napięcia zasilającego - i co, spowoduje to
uszkodzenie?? :)... Poza tym, gdzieś czytałem, że przy uruchamianiu
urządzeń najlepiej jest zacząć od minimalnego napięcia i je stopniowo
zwiększać aż do nominalnego... czy ta zasada nie tyczy się wszystkich
urządzeń?? Mówisz, że moje stwierdzenie nie jest W OGÓLNOŚCI prawdą... a
mógłbyś podać jakieś "szczególności"?? :)...


prosze bardzo
przetwornica, np synchroniczna
dziala prawidlowo przy danym zakresie napiec.
Jednakze przy nizszym napieciu zasilania, a co sie takze przekalda na
napiecie na bramce, MOSFETy maja duzo wieksza rezystancje kanalu.
A do tego by wyrobic dana moc na wyjsciu pobiera duzo wiekszy prad z
wejscia. I ten MOSFET musi go przepompowywac.
Szczegolnie krytyczna jest tu praca gornego tranzystora.
przy niskim napieciu, na progu dzialania ukladu moze sie on przegrzewac i w
konsekwencji uszkodzic.
Mialem taki przypadek, w fabrycznym ukladzie, zasilany byl ponizej
zalecanego zakresu, wiec nie jest wyssany z palca.
tam zalecany zakres to byl 5V +/- 10%, uzytkownik zasilil go z 5V z
zasilacza do PC, ale przez dlugi kabel, przez co napiecie spadlo sporo
ponizej 4V.
przetwornica dawala kilka A na wyjsciu 3.3V, i w konsekwencji tranzystor
odparowal. Dobrze ze na wyjsciu byl triak ktory zwarl ja i oszczedzil reszte
ukladu

podobnych przykladow moge podac jeszcze kilka.
Np niedozarzone lampy, kineskopy, ktore owszem, beda dzialac, ale niezbyt
dlugo.
Jesli producent zaznacza ze napiecie zasilania ma byc takie, a nie inne, z
jakiegos powodu to robi, nie?

co do uruchamiania, to znam typ synchronicznej przetwornicy DC/DC (bodajze
LM2651), ktora przy dlugim podaniu napiecia wejsciowego troche ponizej
minimalnego ulega samodestrukcji. Wypala sie w scalaku dziurka:)
Mam kilka uszkodzonych w ten sposob.

Inny przyklad z mojego podworka to logika.
Uklady FPGA serii Cyclone, przy zbyt malym napieciu podanym przez dluzszy
czas zatraskiwaly sie. Czyli pobieraly duzo wiecej pradu niz powinny i
grzaly sie.
Pozniejsze wersje byly wolne od tego "ficzera"
Czasami podaje sie minimalne szybkosci narostu napiecia zasilania,
gwarantujace prawidlowwe dzialanie, w ogolnosci brak destrukcji chipu z tego
powodu.



    Usiłuję zrobić regulator oświetlenia ( taki żeby normalną żarówkę
ściemniać ) tyle że robie to na mikrokontrolerze (pewnie znowu armata
na muche ale nie do końca bo to ma gadać z komputerem) no i nie moge
nic wygooglować na temat jak ma taki przebieg sinusojdy wygladać -
kiedy wlaczać a kiedy wylaczć żeby swiecilo jasniej albo ciemniej.


Triak możesz tylko włączyć.  Wyłączy się sam przy najbliższym przejściu
prądu przez zero.  W odniesieniu do obciążeń żarówkowo-rezystancyjnych takie
założenie jest nawet z grubsza zgodne z prawdą.  Ciut gorzej przy
obciążeniach indukcyjnych.

Średnią moc w obciążeniu regulujesz przez opóźnianie momentu włączenia
triaka względem początku połsinusoidy. Jeżeli włączysz go na początku każdej
połówki to kąt przepływu będzie bliski 180st.  a moc w obciążeniu
maksymalna.  Im bardziej opóźnisz moment włączania, tym mniej czasu
pozostanie do momentu wyłączenia, tym krócej bedzie płynął prąd w obciążeniu
i tym mniejsza moc średnia się w nim wydzieli.  Jeżeli opóźnisz _za_bardzo_
to ryzykujesz, że wyzwolenie przeskoczy na początek następnej połówki.  i
wyzwolisz co drugą, ale za to z kątem bliskim 180st.

Moc w obciążeniu zależy nieliniowo od kąta przepływu.  Przy 150st jest
jeszcze 97% mocy a przy 30st. już tylko 3%, więc w praktyce wystarczy
regulacja kąta w tym zakresie co łagodzi  wymagania na precyzję z jaką
trzeba rozpoznać moment przejścia sieciowej sinusoidy przez zero.  O ile
mnie pamięć nie zwodzi, to liniową zależność mocy od napięcia uzyskuje się
przy sterowaniu cosinusoidalnym, tzn. kąt wyzwalania ma zależeć
cosinusoidalnie od napięcia sterujacego.  M.in. tak było rozwiązane
sterowanie w stareńkim MAA436 ( http://sp5xal.w.interia.pl/MAA436/ )

przepraszam jeśli temat był wałkowany ale poprostu nie udało mi się
znaleźć nic pomocnego oprócz gotowych shematów i układów - a przeciez
nie o to chodzi żeby korzystać z gotowców - ja chce poznać zasadę
działania :).


Poszukaj w archiwum. Niedawno był przetoczył się jakiś dłuższy wątek
"Synchronizacja przejścia przez zero".  Nie śledziłem go dokładnie, ale to
coś na temat. Ogólnie szukaj "przejścia przez zero".

Poszukaj też not katalogowych popularnych układów sterowania fazowego. Np.
U208B
http://boss.iele.polsl.gliwice.pl/data/Infineon/docs/slb0587.pdf
- tu jest zgrabny rysunek ilustrujący zasadę sterowania fazowego

Dygresja #1:
Czy na pewno użyłeś optotriaka _bez_ synchronizacji przejścia przez zero?
Tzn. np. MOC3020 a nie MOC3040 ?  To Ty (Twój uC) masz decydować o momencie
wyzwolenia a nie układ synchronizujący w optotriaku.

Dygresja #2:
Zimna żarówka  ma rezystancję co najmniej 10x mniejszą niż żarówka gorąca.
Odpalenie triaka pracującego na zimną żarówkę w szczycie napięcia sieci
może się dla niego skończyć tragicznie. Dlatego triaki do obciążeń
żarówkowych wymagają sporego przewymiarowania.



| Mam dziwne wrazenie ze podpinasz to bezposrednio do 220 ?
Oczywiscie.


No i to wlasnie jest to czego nie potrafie niestety zrobic ;-)
Wole uklady niskonapieciowe odseparowac skutecznie od reszty, chocby
dlatego ze urzadzenie moze zamoknac, albo zostac zalane. Poza tym wtedy
zawsze trzeba pamietac zeby pewnych miejsc na plytce nie dotykac.

Dlaczego ? Mase mozna podac z kilku punktow a pozostale druty podlaczone sa
przez
rez. 314k. Sterowac triakiem wypada wtedy przez izolacje.
To chyba wystarczy by nie bylo fajerwerkow.


I owszem w przypadku normalnego dzialania. Rzeczy ktore robie
przemierzaja rocznie dziesiatki tysiecy kilometrow, sa rzucane, czasem
spadaja, etc, wiec musza byc zrobione solidnie i przedewszystkim musza
sie latwo serwisowac.
Dlatego wole odseparowac czesc niskonapieciowa od wysokonapieciowej,
lacznie z tym ze mase ukladu separuje od zera zasilania.

| Ja lubilem do tej pory LM 339, ale sie zawiodlem... ;-)
do tej pory LM 311 ale jak na moje zastosowania byl za wolny, a raczej
za duzy jest rozrzut parametrow miedzy kolejnymi egzemplarzami.
Musialem przez to kupowac wiecej i dobierac parami.


No coz... zauwazylem ze LM produkcji Nationala sa ok, natomiast ich
chinskie odpowiedniki juz nie bardzo...
Hmmm... a po co dobierales parami ? Dla dodatnich i ujemnych polowek
sinusoidy czy jak ?

A swoja droga teraz tez koncze projekt na trzech fazach, tylko ze uklad
wejsciowy mam na komparatorach LM 319 (szybsze i podwojne) i wyglada to tak
ze wejscia sa podlaczone do dzielnikow napiecia (oba takie same) a nastepnie
do jednej z nozek podpinamy szeregowo duzy rez. (np. 1M) i kond. (nie wiem
jeszcze jaki). Takie rozwiazanie znalazlem w dokumentacji Philipsa i bylo
okreslone jako high precision zero crossing detector.


Wlasnie doszedlem do wniosku ze rozwiazania najprostsze sa czasem
najlepsze.
Uklad ktory opisalem w pierszym liscie dzisiaj odpalilem na zywca dziala
jak na razie bez zarzutu. Zmienilem tylko rezystor na 100k 1W, i
rezystor przy diodzie w CNY17 na 46om. W zasadzie jest ok, mozna uklad
uproscic i zamiast stosowac transoptor odseparowac od ~220 za pomoca
kondziolow 100nF.

Co do odpornosci na szpilki to zamierzam rozwiazac to tak:
sygnal z komparatora podany jest na we Reset licznika. Na Clock caly czas
[...]
triakiem to musisz zadbac aby uklad reagowal na dwie polowki sinusoidy
(drugi komparator i logiczne OR albo dyskryminator okienkowy).


A niewystarczy ci przebieg prostokatny ktory masz za komparatorem ?
No bo po co angazowac drugi komparator ?

Uklad ma ta zalete ze jak pojawi sie szpila to licznik zacznie liczyc, a ze
szpila jest z
reguly krotka to daleko sobie nie naliczy. Jak szpila zniknie to uklad sie
zresetuje
i po sprawie. Na moj gust uklad jest calkiem przyzwoicie zabezpieczony przed
takimi niespodziankami (a moze zle mysle ?).


Moze tak... trzeba by wykonac pajaka i sprawdzic.
Takie rozwiazanie to dla mnie straszna rzezba, to troche tak jak z
armata na komara.
Ale zalezy kto co lubi ;-)

Widzialem kiedys podobne rozwiazanie, tylko ze na wejsciu byl transoptor
podpiety przez rezystor do sieci.


Czyli tak jak u mnie... tyle tylko ze mam jesze zenerke, rezystor
powinno dobrac sie tak zeby na obciazeniu 500om bez zenerki bylo jakies
40-50V, to zagwarantuje w miare skuteczne zabezpieczenie przed szpilami
i wystarczajaca stromosc zbocza.

Jest tylko jedna sprawa do przemyslenia - dlugosc licznika i czestotliwosc
zegara. Wszystko zalezy od tego jaka potrzebujesz dokladnosc regulacji.
A wiadomo szybszy zegar = wiecej bitow licznika i komparatora.


Zastawiam sie wlasnie czy nie lepiej by bylo dolozyc malego atmelka
ktory zajmowalby sie tylko i wylacznie analiza stanu na sieci. Wtedy
mozna by zrobic to tak ze sumowac wynik porownania przez 2 komparatory i
dodatkowo uklad taki jak moj.
Ale to znowu straszna rzezba... wole rozwiazania proste i dzialajace od
skomplikowanych i dzialajacych.

Chcialem to zrobic programowo ale chyba sobie odpuszcze. O ile z liczeniem
nie ma problemu to widze problem z resetowaniem licznika. Chcialem to zrobic
na przerwaniu, tylko co sie stanie jak pojawi sie kilka szpil obok siebie
(co wydaje mi sie bardzo prawdopodobne)?


W zasadzie zawsze w takich ukladach pojawia sie kilka szpil, chcocby
dlatego ze triaki roznia sie miedzy soba. W zasadzie dobrm rozwiazaniem
jest filtr RC rownolegle do obciazenia i szeregowo dlawik zaleznie od
rodziaju obciazenia jakies 20-100uH.


(oświetlenie studia)

A tam halogeny. Znajomy ma w domu żarówkę (zwykłą, o napięciu 220V), i
mocy 20kW, której dawno, dawno temu pozbywała się nasza telewizja wraz z


Oo... to prościutko z rozdzielni musiało widzę iść, fiu fiu, jednoomowa z
małym haczykiem żaróweczka... :) Aż mi się to nierealne wydaje, 2 kW to tak,
ale dwie dychy? Cóż, wielu rzeczy jeszcze nie widziałem :) W każdym razie
kabelki, to musiały być gruuube szyny i porządna podstacja blisko studia :)

workami innych lamp (i czemu mnie wtedy tam nie było...). Z temperaturą


Ja żałuję, że jak z powodu zestarzenia się i zakończenia działalności
demo(bi)l(iz)owano starą centralę w mojej dawniejszej robocie, to nie
nachachmęciłem się żarówek (60V sztuka). A było ich od takiej pyty, że
(przesadzam) :) cały Nowy Świat by girlandami można było obsadzić :)
(Kilka razy schodziłem po nie do fajansu, bo nie dało się naraz zabrać,
potem się przebrało i odniosło znów do fajansu).

w studiu problem jest i dzisiaj, łącza moc używanego oświetlenia w
czasie nagrania w niemałe kilowaty idzie.


To taka dwudziestka sama jedna by chyba pół Warszawy oświetliła :))

Robili, bawili się podobno nawet nadajnikami (nie pytaj mnie skąd brali
prztworniki wizyjne). Inna rzecz, że nie wiadomo po co, bo nic w
zasadzie nie nadawało.


Modulować jasność neonówki, lub baterii neonówek. Tanie i realne, choć nieco
demoniczne z wyglądu. A po stronie analizy zwykła fotokomórka za tarczą,
umieszczoną w miejscu matówki.

| W tym samym okresie w Anglii i USA telewizja działał już normalnie,
| W końcu telewizja to szkocki OIDP wynalazek, z 1926 roku.

Ni, jako idea to nawet znacznie starszy, ale praktycznie realizowalny
dopiero w drugiej połowie lat 30-tych. Konstrukcje mechaniczne tu się
nie łapią.


No tak, Muszę głębiej przesłuchać Googla... zdaje mi sie, że J.L.Baird po
prostu z powodzeniem pierwszy raz przesłał obraz bezprzewodowo. A miał on
zaledwie 30 linii.
Hasło do Google jest b. proste - 'baird tv', oczywiście, bez apostrofów i
cudzysłowów, wyrzuca ponad milion linków.

Nie myl szerokości pasma kanału (sygnał w.cz.), czy jego częstotliwości
środkowej, z szerokością pasma synału m.cz. Wzmacniacz w.cz. o
szerokości pasma 5MHz i częstotliwośc środkowej 20MHz mozna było wtedy
zrobić z palcem w [censored], ale wzmacniacza m.cz. (w tym przypadku
wizji) o szerokości pasma 0-5MHz już nie. szerokość pasma ówczesnych
sygnałów TV była właśnie w okolicach 3MHz.


Acha, chyba już zaczynam kjarzyć, czego nie załapałem.
No fakt, skoro lampy były drogie, to rzeczywiście, choć chyba te w.cz.
poczły by w torze wizyjnym...? Skoro (prawie) współczesną ECC85 z
powodzeniem wykorzystywałem do wzmacniania m.cz. (z napięciem anodowym
zaledwie 9V - i wzmacniało, choć niewiele, parę razy ledwie, bez trafo, od
razu słuchawki).

(Lampy w.cz.)

roku), ale po pierwsze nie u nas, po drugie nie za ludzką cenę. A lamp
szerokopasmowych (takich jak EF50 właśnie) wtedy po prostu jeszcze nie


było.

Chyba kojarzę. Muszę poszperać w literaturze, aby to ostatecznie
zrozumieć... żałuję, że elektronikę odłożyłem na bok, bo to fajna sprawa.
A już nadajniki lampowe robiłem (i emitowałem piosenki polityczne - w 1982
roku w czerwcu) :) Wzmacniacze m.cz. podobnie (fajnie brzmiały, lampy jednak
coś w sobie mają :)

BTW - takiego offtopika to tu chyba jeszce nie było :)


Oj, chyba nie :)
A coby trochę tematycznie było - pomyślałem sobie, aby może przy piffq
kiedyś pogaworzyć o naszych warszawiaków zainteresowaniach :) Spotkanko, coś
w tym stylu? O ile robota mnie nie zje, to bym wpadł, pogadał, przy kufelku
:)

A tak, żeby znów trochę OT - zamierzam zrobić końcówkę (może nawet Hi-Fi)
audio na... tyrystorach :) (rozważę, czy zwykłych, czy na triakach). Tak,
dla sprawdzenia się, czy dam radę :) Muszę tylko wytrzasnąć komparator z jak
najmniejszą histerezą, taki mam wstępny plan.

Pozdrówka - oby pogoda nad Wa-wą była nadal talka ładna, jak teraz jest :)


Ok, przepraszam że sie uniosłem. Czesto czytam posty i czasami widzę, jak
ktos odpowiada ogolnikami a siebie czesto przedstawia jako mistrza
wszechwiedzy. Propopnuje odrzucic wzajemnie animozje i rozwazyc temat bo
wydawal mi sie ciekawy dla reszty (+dla mnie a moze i komus pomoze jesli
trafi na podobny problem?). Liczylem na odpowiedz kogos takiego jak Ty, tyle
ze innym tonem. Ale do rzeczy.

Wcale nie zakladam swojej nieomylnosci i oczywiscie moge nie miec racji.
Najpierw dlaczego dioda a nie cokolwiek innego. Moze masz racje ze mozna by
i drut. Ponizej sproboje narysowac fragm. schematu (znakami niestety)  jak
wygladalo to polaczenie.

   (faza)                  (TE elementyt)  (grzal)         (tranzys)
(masa)
 220V zm o----dlawik-----E*---E*---G----+-------/------------+-----dlawik-o
                                                                  I
T               I   (kilka zwoj)
                                                                  I
I                I
                                                                  L_R__I___
___I
                                                             (rezyst)
/

T  (transopt)
Miejmy nadzieje cos z niego widać.
Przez gwiazdke oznaczylem ów pasek oznaczajacy (domniemana) polarno ć.
Założylem ze elem. E jest dioda a uklad dziala nastepujaco. Prad prostowany
przez diody E (w moim zamysle) plynie przez grzalke nastepnie polaryzuje
przez rezystor R baze tranzystora. Zmiana tej polaryzacji odbywa sie po
przez transoptor. Moc regolowana jest przez otwarcie tranzyzstora via
transoptor na okreslone półokresy. Wykorzystując pojemno ć cieplną
metalowego szkieletu w jakim grzałka jest umieszczona. W stanie spoczynku
grzałka powinna pracowac mniej wiecej z 1/4 mocy (tak wyczytalem na stronach
serwisowych HP) a w trybie aktywnym z pelna moca. Ma ona pracować impulsowo
(zgodnie ze specyfikacja HP) W przypadku diod tak wlasnie dziala (najpierw
sprawdzilem na rezystorze drutowym czy taki uklad ma sens - balem sie o
grzalke) ale wszystko bylo ok. Wszystko mi tu pasowalo, ale - wlasnie - jest
pewne ale....
Element E nie wygladal do konca na diode. Powodow bylo kilka. Po pierwsze
nietypowe oznaczenie, ale powiedzmy ze wykonany na specjalne zamowienie HP i
ma indywidualne oznaczenia. Rzeczywi cie w żadnych katalogach papierowych,
czy internetowych nie znalazlem takiej diody. Po drugie temperatury opisane
na obodowie. To nie jest interpretacja. Pisze po prostu T(indeks f) 216
symbol stopni celciusza. Wydawało by sie ze chodzi o temperature zlacza,
tyle ze jaka dioda krzemowa wytrzyma 216 stp C? Przy 120 była by już
przebita termicznie. Ponadto charakterystyczna lokalizacja tego elementu
sugerowala by zależno ć od temperatury. Założyłem że jest to jakiego
rodzaju dioda specjalna pracujaca na granicy przebicia termicznego.
Oznaczenie polarno ci i szeregowe polaczenie tych elementów w układzie
katoda-anoda ze sobą utwierdzilo mnie w przekonaniu, że zadaniem ich jest
ulec przepaleniu (przynajmniej jednej z nich na zasadzie, która pierwsza, bo
taki fakt dosc trudno przewidzieć). Ich uszkodzienie jakby potwierdziło moje
podejrzenia. Jedna z nich ma rozwarcie, druga zwarcie. Zatem zacząłem się
zastanawiać o jaki prad mogło by chodzić. Rząd wielko ci. Przyjąłem że
napięcie wyprostowane (przez założone diody E) mogło by wynosić ok.350V
szczyt. co przy impedancji grzałki rzędu 130 Ohm daje szczytowy prąd około
2.7A, stąd pomysł by umie cić tam prostowniczą 1N4005 która swobodnie sobie
z nim poradzi. Rozwiazalem problem pracy ale nie rozwiazalem problemu

Była inna mozliwosc o której wspominasz. Element E mogłby być termostatem
(tak zresztą sugerujesz), za  całe sterowanie było by podobne do
tyrystorowego lub triakiem (szeroko cią impulsu). Do tego rozwiązania nie
pasuje jedna prosta rzecz. Termistor umieszczony na spodniej czę ci ceramiki
i połączony osobnymi doprowadzeniami do płyty bazowej drukarki. Je li jest
nie podpięty, to czy grzałka grzeje czy nie, drukarka po próbie startu
zgłasza błąd grzałki przy pomocy kodu lampek panela frontowego. Termostat
zwykle działa na zasadzie: jesli temperatura poniżej progu to zamknięcie
obwodu (lub otwarcie) a jesli powyżej to otwarcie (lub zamknięcie) - mam
racje? Zatem po co w obwodzie dodatkowy układ stabilizacji temperatury,
jesli już ma się kontrole za pomocą sterowania impulsowego tranzystorem a
sprzężenie zwrotne zamknięte przy pomocy termistora? Przecież o wiele
precyzyjniej się wtedy steruje temperaturą grzałki i to niezależnie od
temperatury otoczenia. Ponadto dlaczego pojawiło się oznaczenie polarno ci
na obudowie i wydaje się nie być ono bez znaczenia - bo mogły by być spięte
powiedzmy przeciwsobnie. Sprawdziłem na tej która wogóle wykazuje zamknięcie
obwodu. Dla omomierza jest to bez znaczenia za tem jesli to dioda, to jest
uszkodzona, jesli termostat - oznaczenie jednej z końcówek pozostaje dla
mnie niewyja nione. Oto powód dla którego odrzuciłem takie rozwiązanie.

Zakładam że skoro piszesz, iż znalazłe  ten element w katalogu a ponadto
rozpoznałe  logo firmy - Elmwood (co mi się nie udało) zatem dysponujesz
szerszą o nim informacją niż ja. Wobec tego, proszę, czy mógłby  podac mi
co  bliższego na temat tych elementów: Czy jest to termostat, czy
bezpiecznik termiczny? Czy możesz potwierdzić jego wygląd? Mój elemnt E
wygląda jak starego typu sowiecka dioda (dokładnie tak, z charakterystycznym
szklanym zakończeniem z którego wychodzi wyprowadzona nóżka) tyle że
 rednica jest mniejsza (postęp cywilizacyjny ;-) ). Gabaryt? Hm, około 2
razy większa niż wspomniana prostownicza dioda 1N4005.
Przyznaję że w  wietle dostarczonych przez ciebie informacji mógł by to być
bezpiecznik termiczny. Znaczyło by że jeden z nich nadal jest sprawny (ma
około 1 Ohm rezystancji). Niestety bez Twoich informacji nie mogłem założyć
że jest on sprawny. Najbardziej zalezy mi na informacji o ich zasadzie
działania (je li to termostat) oraz jaki  przykładowych parametrach jednego
czy dwoch elemnetów bym miał jakie  odniesienie. W przypadku gdybys mial
racje, ograniczenie mocy o połowe (do jednego półokesu) powinno zmniejszyc
zaczernienie papieru lub dać jaki  inny objaw - np. toner nie przyklejałby
się i brudził palce lub cos podobnego... Nic jednak nie zaobserwowałem.
Je li okaże się że mimo wszystko jeden z nich (jako term. bezp)  nadal jest
sprawny włożę go na miejsce.

Skoro Twoim zamiarem była pomoc, dziękuje za nią i liczę na Twój dalszy
udział w rozważaniach. Gdyby  w pierwszym post'cie podszedł tak konkretnie
do sprawy jak w tym ostatnim, zapewne rozmowa potoczyła by się inaczej.

Pozdrawiam

F.



   (faza)                  (TE elementyt)  (grzal)         (tranzys)
(masa)
 220V zm o----dlawik-----E*---E*---G----+-------/------------+-----dlawik-o
                                                                  I
T               I   (kilka zwoj)
                                                                  I
I                I
                                                                  L_R__I___
___I
                                                             (rezyst)
/

T  (transopt)
Miejmy nadzieje cos z niego widać.


Właściwie nic :-)
W przyszłości lepiej stosuj czcionkę o stałej szerokości (Courier ?).

[...] Rzeczywiście w żadnych katalogach papierowych,
czy internetowych nie znalazlem takiej diody. Po drugie temperatury opisane
na obodowie. To nie jest interpretacja. Pisze po prostu T(indeks f) 216
symbol stopni celciusza. Wydawało by sie ze chodzi o temperature zlacza,
tyle ze jaka dioda krzemowa wytrzyma 216 stp C? Przy 120 była by już
przebita termicznie. Ponadto charakterystyczna lokalizacja tego elementu
sugerowala by zależność od temperatury. Założyłem że jest to jakiegoś
rodzaju dioda specjalna pracujaca na granicy przebicia termicznego.


E tam. Gdyby takie diody miały praktyczne zastosowanie, pisaliby
o tym w IPE :-) Sam sobie udowodniłeś, że to raczej nie dioda.
Poza tym dlaczego są to dwa elementy, w dodatku różne i umieszczone
w różnych miejscach względem grzałki ? To na sto procent są elementy
przeznaczone ściśle do zastosowań związanych z kontrolą temperatury.
A więc prawie na pewno nie diody. Poza tym element, który uznałeś
za tranzystor, jest raczej triakiem, tak sądzę, nie wyobrażam sobie,
żeby projektant z HP zastosował w takum układzie tranzystor (w polskim
HP pracują idioci, ale drukarki projektuje się na Zachodzie :-)
Nie znam się na triakach, wiem tylko, że w układach z triakami
można znaleźć różne magiczne :-) elementy odkłócające, oraz
zupełnie tajemnicze (dla mnie) diaki i dynistory, o ile nie
pokręciłem nazw. Ale mówimy o obwodzie wykonawczym triaka,
nie sterującym.

Oznaczenie polarności i szeregowe polaczenie tych elementów w układzie
katoda-anoda ze sobą utwierdzilo mnie w przekonaniu, że zadaniem ich jest
ulec przepaleniu (przynajmniej jednej z nich na zasadzie, która pierwsza, bo
taki fakt dosc trudno przewidzieć). Ich uszkodzienie jakby potwierdziło moje
podejrzenia. Jedna z nich ma rozwarcie, druga zwarcie.


Jakim cudem uszkodziły się obie naraz ? Gdyby to było zabezpieczenie
zdublowane szeregowo, przepaliłby się tylko jeden z elementów.
Kto wie, może tak właśnie było, tzn. może jeden z elementów
pozostał w pełni sprawny ? (zapominamy o hipotezie diodowej :-)

[...]

Była inna mozliwosc o której wspominasz. Element E mogłby być termostatem
(tak zresztą sugerujesz), zaś całe sterowanie było by podobne do
tyrystorowego lub triakiem (szerokością impulsu). Do tego rozwiązania nie
pasuje jedna prosta rzecz. Termistor umieszczony na spodniej części ceramiki
i połączony osobnymi doprowadzeniami do płyty bazowej drukarki. Jeśli jest
nie podpięty, to czy grzałka grzeje czy nie, drukarka po próbie startu
zgłasza błąd grzałki przy pomocy kodu lampek panela frontowego.


Jeśli co jest niepodpięte ? Termistor, jak sądzę ?
W takim razie możesz łatwo sprawdzić jego funkcję i
zasadę działania części regulującej temperaturę.
Zastąp termistor potencjometrem i regulując rezystancję
w odpowiedni sposób symuluj działanie termistora, przy
okazji dowiesz się dokładnie o co w tym układzie chodzi.
Oczywiście najpierw powinieneś zbadać termistor, tzn.
co to za jeden (pewnie NTC ?).
W każdym razie mój pomysł, jakoby E* miały być elementem
termostatu, niniejszym upada. Nie wczytałem się uważnie
w Twoje poprzednie listy. Wciąż jednak obstaję przy swojej
pierwotnej koncepcji, tzn. zabezpieczenia termicznego
na wypadek awarii termostatu.

[...]

temperatury otoczenia. Ponadto dlaczego pojawiło się oznaczenie polarności
na obudowie i wydaje się nie być ono bez znaczenia - bo mogły by być spięte
powiedzmy przeciwsobnie.


Nie wiem, dlaczego. Pomyśl, czy to rzeczywiście oznaczenie
polarności ? A może tylko wskaźnik dla robota, który montował
te elementy ? A może element jest asymetryczny geometrycznie,
tzn. ma większą wrażliwość na zmiany temperatury w okolicach
jednej z nóżek, niż w okolicach drugiej ? Nie wiem, nie widziałem,
przypuszczam jednak, że nie ma to dla Ciebie znaczenia.
Chyba, że element T okaże się rzeczywiście być tranzystorem,
lub tyrystorem, a nie triakiem.

Zakładam że skoro piszesz, iż znalazłeś ten element w katalogu a ponadto
rozpoznałeś logo firmy - Elmwood (co mi się nie udało) zatem dysponujesz
szerszą o nim informacją niż ja. Wobec tego, proszę, czy mógłbyś podac mi
coś bliższego na temat tych elementów: Czy jest to termostat, czy
bezpiecznik termiczny?


Podałem Ci namiary na stronę internetową. Nic więcej nie wiem.
Ponieważ potrafię sprawnie korzystać z wyszukiwarek,
zapuściłem search z Twoimi symbolami elementów, i wyskoczyły
wiadome wyniki. Poza tym coś mi się obija o uszy, a raczej
oczy, gdzieś już musiałem widzieć opisy tych wyłączników,
albo i same wyłączniki, ale nie wiem gdzie. Pewnie było
coś na ten temat w jednej z tysięcy ulotek reklamowych,
jakie co kilka godzin znajduję w skrzynce pocztowej :-))
Powiem Ci tak: internet jest obecnie podstawowym
źródłem wiedzy o nieprzedpotopowych elemetnach
elektronicznych. Trzeba tylko umieć szukać.

[....]

czy dwoch elemnetów bym miał jakieś odniesienie. W przypadku gdybys mial
racje, ograniczenie mocy o połowe (do jednego półokesu) powinno zmniejszyc
zaczernienie papieru lub dać jakiś inny objaw - np. toner nie przyklejałby
się i brudził palce lub cos podobnego...


Wcale nie, gdyż oprócz tego masz niezależny układ termostatu.
Zastępując wyłącznik diodą ograniczasz o połowę moc maksymalną
grzałki - a w normalnych warunkach grzałka i tak nie wykorzystuje
(tak sądzę) nawet tej połowy, którą zostawiłeś - termostaty
z reguły mają spory zapas mocy, np. na wypadek pracy na Syberii,
zmian napięcia zasilającego, zmian oporności grzałki itp.

Nic jednak nie zaobserwowałem.
Jeśli okaże się że mimo wszystko jeden z nich (jako term. bezp)  nadal jest
sprawny włożę go na miejsce.

Skoro Twoim zamiarem była pomoc, dziękuje za nią i liczę na Twój dalszy
udział w rozważaniach. Gdybyś w pierwszym post'cie podszedł tak konkretnie
do sprawy jak w tym ostatnim, zapewne rozmowa potoczyła by się inaczej.


Drogi Kolego. Oczekując od kogoś pomocy powinieneś najpierw
wyczerpać wszystkie łatwo dostępne metody samodzielnego
rozwiązania problemu. Odniosłem wrażenie, że tego
nie zrobiłeś, a przynajmniej nie do końca, stąd nieco
napastliwy ton moich wcześniejszych wypowiedzi :-)
Masz dostęp do wszelkich informacji o swoim problemie,
możesz w każdej chwili zajrzeć do rozważanego układu,
wykorzystaj to. Sprawdź oznaczenia elementu, który
uważasz za tranzystor. Może to jakiś pospolity triak
i łatwo znajdziesz jego specyfikację w internecie ?
Bez sensu, żeby ktokolwiek z grupowiczów zastanawiał
się nad tym, czy w Twoim układzie jest triak, czy
tranzystor, skoro Ty możesz poświęcając minutę
sprawdzić to (bez wylutowywania elementu) przy pomocy
multimetru (choćby i takiego za 30 zł. :-)

że masz kilkuletnie doświadczenie...
A już najprościej będzie podłączyć oscyloskop do
napięcia zasilania grzałki i z jego ekranu odczytać
wszystkie potrzebne informacje, tzn. czy sterowanie
jest triakiem, tyrystorem, czy tranzystorem, kiedy
grzałka się włącza, kiedy wyłącza i w ilu procentach
wykorzystywana jest jej moc maksymalna.

Pozdrawiam -
O.C.


Pozdrawiam !
Dwa najdluższe posty !
Postaram się odpowiedzieć po kolei. Pytania zaznaczyłem na zielono.
1) Co to znaczy w tym przypadku "gniazdo obmierzone" ? Jeżeli gniazdo nie spełnia Rpętli dla danej S-ki, to nie ma co na nim sprawdzać S-ki.
Mówimy o SWZ. Do SWZ w zasadzie nie wnoszę nic nowego, poza sprawdzeniem sprawności S-ki. Jeżeli jedna S-ka obejmuje kilka gniazd, to wystarczy na dowolnym gnieździe zadać jej prąd zrzutu. Przynajmniej oszcowałbym, czy zrzut jest natychmiastowy. Dlaczego oszacowałbym, ponieważ nikt nie każe mierzyć czasu, więc nie chciałbym być nadgorliwy. Ale - brak przyrządu zadającego 80A/200V AC.
Przyrząd zadawałby prąd załączając trakiem rezystor drutowy na jeden półokres.
Taki impuls wystarcza do zrzutu S-ki, dalej to droga zestyku.
2) Czy ta ochrona dotyczyć ma tylko obwodów zabezpieczonych wyłącznikami czy wszystkich nawet takich zabezpieczonych bezpiecznikami lub wyłącznikami mocy?
wszystkich podlegających SWZ.
3)Jeśli to drugie to jak kolega widziałby robienie zwarcia w obwodzie zabezpieczonym np. bezpiecznikiem 400A o prądzie zwarciowym kilkanaście kA ?
Tak jak pisałem powyżej powinien być miernik. to co pisałem o triaku, to tylko
przykład metody pomiarowej.
Jest różnica pomiędzy rozłączeniem obwodu 20A i obwodu 400A. To zupełnie nie ten kaliber problemu. Bezpiecznik 400A, to prąd wymuszony 2kA, a tam mamy do czynienia z zupełnie innymi zjawiskami, takimi jak pole magnetyczne, łuk elektryczny,
z chyba jeszcze poważniejsze to stany nieustalone.
Nie jestem energetykiem wysokoprądowym i nie będę wypowiadał się w dziedzinie, której nie znam.
Czy dla obwodów 3 fazowych wykonywana by była jedna czy trzy testy?Tak jak w SWZ.
4) Jak często kolega zalecałby takie testy?Zgodnie z przepisami.
Jak można wnioskować z powyższych pytań kolegi, uważam, że zależy to od rodzaju obiektu. Inaczej na produkcji, inaczej w biurowcu.
Obecny biurowiec to też niezły temat na prace naukową w tym zakresie.
Może żartobliwe brzmi "Płonący wieżowiec', ale w tym jest dużo prawdy.
5) Co znaczy termin "spełnienie R pętli". Czy są potrzebne jakieś dodatkowe pomiary jeśli tak to jakie, czym i w jaki sposób robione i jakie wyniki spełniały by kryteria?
Rezystancja pętli zwarcia, skrót symboliczny. Wartość wymuszona poprzez zastosowany wyłącznik przetężeniowy. Zmierzona rezystancja powinna nie przekraczać wartości granicznej dla urządzenia przeteżeniowego ( ale napewno nie RCD ). Biorąc w obliczeniach poprawkę na spadek napięcia zasilania w zakresie dopuszczonym w normach.
6) Czy prąd trochę większy niż 40A stanowi jakiś problem czy nie?, Czy Rpe =1,25oma to wartość graniczna i jak i czym kolega to proponuje mierzyć?
Rpe 1,25 oma, to 50% wartości 2,5 oma dla typowej S-16 i 200VAC.Sądzę,że oszacowanie jako MAX 50% jest wystarczające.
To przykład, typowy dla lokalu, wzięty do rozważań.
Z rozważań wynika, że jeżeli spełnimy kryterium pętli zwarcia, to Rpe stanowi
wystarczjące zabezpieczenie. Prąd 40A nie stanowi problemu, z przyjętych powyżej założeń wynika, ze przy prądzie w przewodzie ochronnym 40A, na obudowie urządzenia będzie "spodziewane" 50V. Natomiast w zakresie 40A-80A "spodziewane napięcie" jest wyższe ,także czas wyłączenia nadmiarówką będzie większy niż 0,2 sek.
7) Ten czas kilka sekund nie grający roli jest całkiem dowolny czy chciałbyś go jakoś określić tak jak zrobiono to w normach? I czy ten czas byłby mierzony a jeśli tak to czym i w jaki sposób?
Ten czas to luka w normach. jak wynika z powyższych rozważań na temat S-16,
W zakresie do 40A napięcie jest 50V, natomiast w zakresie 40A-80A jest to pominięte.
Sam obserwowałem wyłączanie po kilku sekundach. Elektromagnes wyrzuca od razu albo wcale. A nadmiarówka po kilku sekundach. To powinno być uzależnione od obiektu i warunków. W budynku mieszkalnym do 5 sek wystarczy. To napięcie też nie będzie 230V !
80A da nam 100V ale wtedy czas się skróci, ze względu na wzrost pradu w nadmiarówce.
W zakresie 40A-80A, czym większy prąd, nadmiarówka zadziała szybciej, ale nie będzie to wymagane 0,2 sek. Chciałem zwrócić uwagę, na rolę nadmiarówki w zab. anie na to
że konieczny jest pomiar.To są pewne niuanse, które warto znać.
8) Jak wiadomo wszystkie wyłączniki i bezpieczniki charakterystyki i-t mają pasmowe. W związku z tym czy przewiduje kolega jedną próbę zadziałania czy całą serię. Czy po jednej próbie jest kolega w stanie zagwarantować ,że za drugim razem wyłącznik również wyłączy?. Wyjaśnię ,że charakterystyka pasmowa oznacza ,że znajdując się wewnątrz pasma wyłącznik może wyłączyć ale wcale nie musi. Więc statystycznie po ilu próbach prawdopodobieństwo wyłączenia wyniesie 0,999?Ja zwróciłem uwagę na konieczność kontroli S-ki która ma kilka lat i była w czasie pracy poddawana podobnym eksperymentom jak dwór Dobrzyńskich w "Panu Tadeuszu".
I czy możemy założyć bez jakiegokolwiek sprawdzenia , że jest sprawna ?
To, co kolega pisze w tym punkcie to sprawa niezawodności. to znacznie wyższa poprzeczka. Ale poruszony powyżej temat nadmiarówki, i to nie jednej, z reguly 2 po kolei,myślę, że poprawi koledze humor i uspokoi sumienie. jest nikłe prawdopodobieństwo w lokalu mieszkalnym, że w chwili przebicia, użytkownik będzie miał dłoń na obudowie.
Na temat zakładów, pracy ciągłej ,na podestach nie będę się wypowiadał. Właśnie w tym celu norma wymienia wiele innych środków ochrony. Dostosowanych do specyfiki obiektu.
RCD - dodatkowe urzadzenie ochronne, działające przeciw awaryjnie, zapobiegające nieprawidłowej eksploatacji urządzeń. I uszkodzeniom odbiorników w II klasie ochrony.
II klasa to podwójna izolacja, natomiast nie jest to pancerna i wodoszczelna obudowa, łącznie z pancernym przewodem zasilającym. Może nastąpić rozbicie, nawet utopienie.
RCD na wszystkie obwody, niekoniecznie jeden. RCD chroni człowieka przed skutkami manipulacji w sieci. Każdy włącza wtyk do gniazda, wymienia żarówkę. Są też dzieci, które powinny być chronione, niezależnie od ich wieku=wiedzy.
To dotyczy TN-S i TN-C-S.

Rozumiem ,że tu kolega nie chce robić rewolucji i pozostaje po staremu zgodnie z normami. Oczywiście .SWZ, czyli PE+ przetężeniowy to podstawa. Zwlascza PE.
Jak wynika z analizy, to samo PE stanowi już zabezpieczenie, nawet przy uszkodzonej S-ce.
Nie jest to zabezpieczenie w pełnym zakresie, ale jest. Przy mniejszych uszkodzeniach izolacji (prąd do 40A) napięcie na obudowie nie przekroczy 50V.
Pozostaje sprawa awarii w sieci. Rozważania nadprogramowe. Norma o tym nie pisze. Tutaj kłaniałby się wyłącznik przeciwporażeniowy napięciowy, ALE Go NIE KUPISZ kontrolujący napięcie na PE względem odrębnego uziomu. W obiekcie mamy dwa uziomy; roboczy, podłączony do punktu rozdziału, drugi niezależny, pomiarowy uziom odniesienia. Uziom odniesienia pracuje prądem do 0,1A.
1) Czy nie mógłby być tu zastosowany przekaźnik nadnapięciowy , który to pobudza się gdy napięcie przekroczy zadaną wartość np. 50V . Jeśli nie, to, dlaczego i co kolega proponuje, bo nie może powstać biała plama w ogólnej koncepcji.
Konstrukcja takiego sterownika nie stanowi problemu. Z tym, że powinien pracować prądem pomiarowym 1-10mA, wytrzymywać 800V na wejściu 3kV na wejściu w impulsie.
Zasilanie z 230V z zasilaniem awaryjnym ( ?)Przekaźnik lub triak na wyjściu mógłby wysterowywać stycznik bistabilny lub nawet RCD 300mA ( wyłącznik)
To wszystko nie jest problemem w 21 wieku. To nawet staroć w porównaniu z komórką.
Problem przyziemny: czy byłby na to klient ? Nie sądzę, jeżeli żałują na dodatkowe RCD.
2) Skoro przekaźnik pomiarowy pracowałby na jakimś potencjale odniesienia ziemi to na jakim potencjale miałby pozostać budynek, podłoga, obudowy a tym samym człowiek? Bo co z tego ,że napięcie między obudową a ziemią odniesienia będzie poniżej 50V natomiast napięcie między obudową a podłogą lub inną częścią przewodzącą obcą będzie dużo większe? Bo chyba jasne jest ,że człowiek nie stanie jedna nogą na trawniku gdzie masz uziom a ręką nie dotknie rozdzielnicy.
Problem polega skąd wziąć uziom odniesienia ? Jeżeli PEN wymusi napięcie na punkcie rozdziału, a GSU i reszta jest połączona z punktem rozdziału, to jest pytanie na jakim potencjale będzie budynek ? Jeżeli budynek(lącznie z użytkownikiem) będzie na potencjale punktu rozdziału, to rozwiązanie jest niepotrzebne. Pytanie ,czy uziom jest potrzebny w kwestii zabezpieczenia ? Na jakim potencjale będzie budynek nie jestem przekonany. I czy potencjał budynku odpowiada potencjałowi użytkownika?
3) Czy potrzebne są jakieś połączenia wyrównawcze jak mówi obecna norma. Jeśli tak to co, z czym łączyć ?
Główne= tak. Miejscowe, to zależy. Nie da się uogólnić. Po uogólnieniu, to futrynę i metalowe uchwyty pod lustro należy objąć MSW. pozostaje sprawa kontroli MSW Napewno nie w łazience, tutaj zgadzam się z dr Musiałem, że lepsza opcja to potencjał "swobodny". Zwłaszcza w nowym budynku. Po sprawdzeniu elementów czy napewno są na potencjale swobodnym. Spotkałem się z opinią, że powinno być oddzielne MSW Na potencjale swobodnym kontrolowane poprzez RCD. ( lub napięciowy, moja uwaga.)
Powinno się pozostawić pole do oceny projektantowi lub elektrykowi - znając rożne posty
nie wiem czy to dobra koncepcja.
4) Co z okablowaniem. Czy ta dodatkowa żyła pomiarowa ma być prowadzona
Nie rozumiem pytania.
Rozumiem ,że tu się kolega przejęzyczył i chodzi o WLZ 5 przewodowy a nie uziom 5 przewodowy. Oczywiście, dzieki za poprawę.
1) Instalując RCD w instalacjach 2 przewodowych kolega przewiduje mostki na bolce ochronne czy nie?Oczywiście. Normalny SWZ. Obowiązkowo,z pomiarami.
Np. taki bojler weźmy na to.
-Czy ze zrobionym mostkiem na bolec jest możliwa jego praca z wyłącznikiem RCD
W przypadku bojlera i innych urządzeń naturalnie uziemionych (lub objętych GSW)
RCD nie będzie pracował. nie załączy.
Niestety ze starej instalacji nie zrobi JAGUARA. nie wszędzie RCD będzie pracował w TN-C.
Ale nie bedzie wielu włączeń z powodu JEGO KAPRYSÓW.
W serwerowni w TN-S też nie chce pracować-czy cos z tego wynika?
Ale nie wszędzie są bojlery. W budynkach wielokondygnacyjnych instalacje W.K. są powszechnie przerabiane na PCV. Tam RCD będzie pracował. dlaczego oni nie mogą mieć RCD ?
Jeśli zdejmie kolega mostek to jak przeprowadzi kolega test SWZ z
testowaniem S-ki? Nie zdejmuje mostków. Zakladam w skrzynce RCD i nic nie zmieniam w instalacji.
Czy w przypadku zastosowania RCD rezygnuje kolega z poprzedniej formy ochrony?Absolutnie nie. Podłączamy jednoobwodowyJVL-5, PEN jest przepuszczony przez toroid, SWZ i PEN działa nadal. Dodajemy dodatkowy elenment=RCD, który w żaden sposób nie zaburza istniejącej sieci.
Jeżeli mam TN-C, to nie ma innego wyjścia. Wolę potrąconego, niż zabitego.
Jest jeszcze jeden niuans, RCD w TN-C nie kontroluje stanu izolacji roboczej.
Norma w ogole nie wymaga kontroli izolacji roboczej.
A kontrola stanu izolacji , poprzez wzrost napiecia na obudowie o 0,03 V to bzdura!(poprzedni post) To nie znaczy, że akceptuję TN-C.
Znaczy ,że kolega proponuje zlikwidowanie wszelkiej ochrony w układach TNC Nie.odpowiedzialem powyżej.
Czy widzi kolega możliwość połączenia RCD i SWZ jako przykład proszę przeanalizować wspomniany wcześniej bojler.
Z bojlerem i urządzeniami "zasilanymi nie z PEN, ale częściowo z uziomu" RCD nie będzie pracował. Podobny problem już przerabiałem z kuchnia gazowo-elektryczną. RCD w TN-C niestety nie tolerował kuchni i zaprotestował.
Co się okazało ? Kuchnia jest zasilana poprzez sznur sieciowy 1,5mm2, PE jest połączone z obudowa kuchni. A obudowa jest przykręcona gwintem do spawanej rury gazowej o znacznie większym przekroju niż PEN.
I niewiadomo czy PEN zasila kuchnie, NIE. to rura gazowa jest częścią instalacji elektrycznej i zasila PEN !
Na to znalazł się sposób, rura jest spawana ,dokładnie uziemiona ze względu na sam gaz,
w instytucie gazownictwa powiedzieli, że można uziemiać do rury gazowej.
Wystarczyło gniazdo bez bolca. Niektórym może się to nie spodobać, ale w standardowej sytuacji i pełnym przebiciu, MNIE NIE PODOBA SIE WPOMPOWANIE KOLKUDZIESIECIU AMPERÓW w rurę gazową. W przypadku przerwy w PEN,rura zasila PEN poprzez
sznur 1,5 mm2. Taka opcją też nie jestem zachwycony.
Dlatego RCD w TN-C jest miernikiem stanu instalacji. Jeżeli pracuje, to oznacza, że prąd płynie tam gdzie mu każemy, a nie tak jak chce.
Co robi TN-C-S ? Łączy rurę z PEN przed RCD, w efekcie OSZUKUJE ELEKTRYKA!
Rura, lub bojler zasila PEN, lub jeszcze nie wiadomo co zasila PEN i nikt o tym nie wie.
Kol. Krystyn słusznie udowadniał, że RCD nawet w TN-S i w TN-C-S
zabezpiecza przed przerwa w PEN. Nie jest to tak jakby chciał dr Musiał,
bo RCD zadziała dopiero w chwili porażenia, ale 30 mA nie spowoduje poturbowania człowieka, chyba, że zleci z drabiny. Z RCD w TN-C jest pewien problem, bo w zasadzie RCD nie powinien rozłączać PEN, jeżeli PEN będzie PENEM po stronie odbiorczej.
W przeszłości RCD były przerabiane ( nie jest to może godne pochwały, ale pro publico bono) w celu wewnętrznego zwarcia wyłączana "N".
Jest JVL-5 jednoobwodowy, ale wielu kolegów miało do niego uwagi, jako do chińszczyzny.
Myślałem jak zewrzeć wyłącznik "N" w RCD nie robiąc zwarcia.
Po opracowaniu w zeszłym roku inteligentnego wyłącznika przeciw -kradzieży , rozróżniającego odbiorniki "swoja żarówka-obca" z inteligentnym limitem mocy ,
opracowałem banalny układ robiący z dwuobwodowego RCD jednoobwodowy.
Za pomocą dwóch elementów zewnętrznych. Problem przestał istnieć.
ostatni wniosek z RCD 63A, to wniosek, że większe zagrożenie wprowadza TN-C
bez RCD, niż z RCD rozłączającym PEN. Zwolennikiem takiej opcji był kol.Krystyn.
Cerberus
Ps. Wyślij mi prywatny adres, to podeślę schemat RCD jednoobwodowego i „Krytyczną ocenę "Wieży Babel”. Nie chcę tego publikować na forum.